Newsy

M. Krajczewski: Polityka gospodarcza Donalda Trumpa może zaszkodzić rynkom rozwijającym się. Ucierpiałaby także Polska

2016-11-23  |  07:00
Mówi:Michał Krajczewski
Funkcja:analityk rynków papierów wartościowych
Firma:Biuro Maklerskie Banku BGŻ BNP Paribas
  • MP4
  • Polityka gospodarcza Donalda Trumpa jest trudna do przewidzenia i może zaszkodzić rynkom rozwijającym się, także Polsce – ostrzega Michał Krajczewski z Domu Maklerskiego BGŻ BNP Paribas. Analityk zauważa, że działania stymulacyjne zapowiadane przez amerykańskiego prezydenta elekta mogą wywołać inflację i zmusić FED do podniesienia stóp procentowych. To z kolei umocniłoby dolara i spowodowało odpływ kapitału z mniej rozwiniętych rynków.

    – Działania Donalda Trumpa jako nowego prezydenta są trudne do oceny, on nie był kandydatem preferowanym przez rynki. Nawet abstrahując od tego, co każdy z kandydatów zapowiadał, to inwestorzy nie lubią po prostu takiej niepewności czy gwałtownych zmian w polityce – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Michał Krajczewski analityk rynków papierów wartościowych w Biurze Maklerskim Banku BGŻ BNP Paribas

    Ekspert dodaje, że dla rynków finansowych wybór Donalda Trumpa na nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych to zupełne zaskoczenie. Większość przedwyborczych sondaży jako zwyciężczynię wskazywała bowiem kandydatkę demokratów – Hillary Clinton, a jeszcze na dzień przed rozstrzygnięciem głosowania dziennik „New York Times” oceniał jej szanse wygranej na 85 proc.

    – Jeżeli chodzi o rynki akcji to dużej wyprzedaży jednak nie było, gdyż inwestorzy skupili się na tym, że nowy prezydent USA będzie chciał stymulować tamtejszą gospodarkę, co jest ogólnie pozytywne dla rynków akcji krajów rozwiniętych – zauważa ekspert DM Banku BGŻ BNP Paribas.

    Na ogłoszenie wyników wyborów rynki finansowe zareagowały w bardzo gwałtowny sposób, a indeksy S&P 500 i Dow Jones straciły na wartości ponad 5 proc. Ucieczka z amerykańskiego parkietu okazała się jednak krótkotrwała – inwestorzy szybko odrobili straty, wyprowadzając ceny akcji notowanych na nowojorskiej giełdzie w pobliże historycznych maksimów.

    – Przyspieszenie działań stymulacyjnych w USA może spowodować jednak wzrost inflacji, co zmusi FED do podniesienia stóp procentowych. To natomiast spowoduje wzrost rentowności amerykańskich obligacji, umocnienie wartości dolara i w zdwojony sposób uderzy w rynki obligacji krajów wschodzących – ostrzega Krajczewski.

    Analityk dodaje, że do grona krajów wschodzących w dalszym ciągu zaliczana jest też Polska, a wybór Donalda Trumpa na prezydenta już teraz widoczny jest w wycenie polskich obligacji skarbowych.

    – Jeżeli chodzi o taki głównie śledzony benchmark, czyli 10-letnie obligacje skarbowe Polski, to w ostatnich dniach ich rentowności mocno rosły. Przed amerykańskimi wyborami ten poziom rentowności był około 2,8–3 proc., teraz już mamy wyraźnie powyżej 3,5. Pytanie tylko, czy to jest trwała zmiana trendu, czy jest to po prostu jakiś nowy poziom równowagi – komentuje.

    Krajczewski zauważa też ryzyko związane z działaniami Donalda Trumpa skupionymi na zwiększeniu skali protekcjonizmu w handlu międzynarodowym.

    – To również może uderzyć w kraje rozwijające się i niestety dla Polski cały ten kanał walutowo-rynkowy działałby w sposób negatywny – podsumowuje.

    Czytaj także