<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?>
<rss version="2.0">
 <channel>
    <title>Inwestor.newseria.pl - Agencja Informacyjna</title>
    <link>https://www.inwestor.newseria.pl/</link>
    <description>Najnowsze informacje</description>
    <lastBuildDate>Fri, 03 Apr 2026 06:30:00 +0200</lastBuildDate>
    <language>pl</language>
    <image>
      <title>Inwestor.newseria.pl - Agencja Informacyjna</title>
      <url>https://www.inwestor.newseria.pl/grafika/logo.gif</url>
      <link>https://www.inwestor.newseria.pl/</link>
    </image>
    
<item>
     <title><![CDATA[Wojsko rozwija systemy sztucznej inteligencji do wsparcia dowodzenia i cyberobrony. Ważna współpraca z przemysłem i nauką]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/wojsko-rozwija-systemy,p13440525</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/wojsko-rozwija-systemy,p13440525</guid>
     <pubDate>Fri, 03 Apr 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/turek-si-obronnosc-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Sztuczna inteligencja coraz mocniej wchodzi do polskiej armii &ndash; od analizy danych wywiadowczych po obronę przed cyberatakami. Działające od roku centrum wdrożeniowe ma już za sobą pierwsze projekty łączące kompetencje wojska, nauki i&nbsp;przemysłu. Wsp&oacute;łpraca tych trzech obszar&oacute;w jest kluczowa, by budować własne kompetencje technologiczne.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Centrum Implementacji Sztucznej Inteligencji rozpoczęło swoją działalność w&nbsp;zeszłym roku. Od tego czasu rozpoczęliśmy wsp&oacute;łpracę w&nbsp;ramach hubu technologicznego z&nbsp;przemysłem, nauką i&nbsp;wojskiem. Naszą ambicją jest to, żeby te trzy podmioty łączyć i&nbsp;zwiększać zdolności związane z&nbsp;wdrażaniem sztucznej inteligencji w&nbsp;siłach zbrojnych. W tym zakresie mocno&nbsp;</em><em>wsp&oacute;łpracujemy&nbsp;</em><em>z&nbsp;dostawcami sprzętu i&nbsp;platform dla&nbsp;wojska, aby rozszerzać te nowoczesne platformy wojskowe o&nbsp;elementy sztucznej inteligencji&nbsp;&ndash; </em>podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria płk Piotr Turek, szef Centrum Implementacji Sztucznej Inteligencji Dow&oacute;dztwa Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni w&nbsp;Ministerstwie Obrony Narodowej.</p><p style="text-align:justify">Funkcjonujące od roku Centrum Implementacji Sztucznej Inteligencji odpowiada za rozw&oacute;j i&nbsp;wdrażanie rozwiązań AI w&nbsp;kluczowych obszarach działania Sił Zbrojnych RP, w&nbsp;tym w&nbsp;analizie danych wywiadowczych i&nbsp;rozpoznawczych, wsparciu dowodzenia oraz&nbsp;cyberbezpieczeństwie. Projekty rozwijane w&nbsp;ramach centrum mają charakter wdrożeniowy i&nbsp;są testowane w&nbsp;warunkach zbliżonych do operacyjnych. Ich celem jest szybkie przejście od etapu badań do praktycznego zastosowania w&nbsp;siłach zbrojnych, przy ścisłej wsp&oacute;łpracy z&nbsp;instytutami badawczymi i&nbsp;partnerami przemysłowymi.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Zrealizowaliśmy pierwsze projekty pilotażowe z&nbsp;polską nauką, w&nbsp;szczeg&oacute;lności z&nbsp;instytutami badawczymi, np. Instytutem Badawczym IDEAS. Udało nam się wsp&oacute;lnie&nbsp;</em><em>zrealizować&nbsp;</em><em>pięć projekt&oacute;w. Jeden z&nbsp;nich dotyczył budowania świadomości sytuacyjnej na polu walki, a cztery pozostałe dotyczyły obszaru wzmacniania cyberbezpieczeństwa z&nbsp;wykorzystaniem sztucznej inteligencji.&nbsp;Mocno wsp&oacute;łpracujemy też z&nbsp;naszymi partnerami i&nbsp;sojusznikami NATO&nbsp;&ndash;</em> wskazuje szef CISI DKWOC.</p><p style="text-align:justify">Rozw&oacute;j projekt&oacute;w AI w&nbsp;wojsku wpisuje się w&nbsp;szerszy trend zacieśniania wsp&oacute;łpracy między sektorem cywilnym a obronnym. W Polsce powstają elementy tego ekosystemu, w&nbsp;tym akcelerator NATO DIANA w&nbsp;Krakowie, kt&oacute;ry łączy naukę, start-upy i&nbsp;wojsko w&nbsp;rozwijaniu technologii o&nbsp;podw&oacute;jnym zastosowaniu &ndash; zar&oacute;wno dla&nbsp;bezpieczeństwa, jak i&nbsp;gospodarki.</p><p style="text-align:justify">Rozwiązania rozwijane w&nbsp;tym modelu znajdują zastosowanie bezpośrednio w&nbsp;działaniach operacyjnych. Na wsp&oacute;łczesnym polu walki kluczowe znaczenie ma szybkie łączenie i&nbsp;analiza danych z&nbsp;wielu źr&oacute;deł, w&nbsp;tym system&oacute;w rozpoznania i&nbsp;sensor&oacute;w. Rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji pozwalają przekształcać te informacje w&nbsp;sp&oacute;jny obraz sytuacji operacyjnej i&nbsp;wspierać proces podejmowania decyzji.</p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Stworzyliśmy Inkubator Projekt&oacute;w AI, gdzie nasi inżynierowie budują pewne rozwiązania od podstaw. Naszym celem jest zbudowanie r&oacute;wnież w&nbsp;zakresie sztucznej inteligencji autonomii technologicznej, żeby w&nbsp;newralgicznych obszarach, gdzie m&oacute;wimy o&nbsp;wsparciu dowodzenia, nasze wojska były autonomiczne, żeby były&nbsp;w stanie wykorzystywać technologie, kt&oacute;re daje zar&oacute;wno polski przemysł, polska nauka, jak i&nbsp;te elementy, kt&oacute;re wytworzyliśmy w&nbsp;naszych zespołach DKWOC </em>&ndash; m&oacute;wi płk Piotr Turek.</p><p style="text-align:justify">Rozw&oacute;j własnych rozwiązań technologicznych ma ograniczać zależność od zewnętrznych dostawc&oacute;w w&nbsp;kluczowych obszarach bezpieczeństwa. W systemach dowodzenia i&nbsp;cyberobrony oznacza to większą kontrolę nad danymi i&nbsp;algorytmami oraz&nbsp;szybsze dostosowywanie narzędzi do potrzeb operacyjnych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Obszar cyberbezpieczeństwa po roku 2016 po konferencji NATO został uznany za jedną z&nbsp;domen, kolejną po lądzie, powietrzu, morzu i&nbsp;kosmosie. Jak ważny jest to obszar oddziaływań operacyjnych, dowiedzieliśmy się m.in. w&nbsp;trakcie trwającej wojny Rosji z&nbsp;Ukrainą </em>&ndash; podkreśla szef Centrum Implementacji Sztucznej Inteligencji.</p><p style="text-align:justify">Jak dodaje, od czasu rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji liczba&nbsp;cyberatak&oacute;w na wojskowe sieci i&nbsp;systemy teleinformatyczne w&nbsp;Polsce wzrosła około pięciokrotnie. Coraz częściej ich celem stają się także infrastruktura krytyczna i&nbsp;systemy państwa, od kt&oacute;rych zależy funkcjonowanie gospodarki i&nbsp;administracji.</p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Jako Siły Zbrojne RP odpowiadamy za sektor defence, natomiast wsp&oacute;łpracujemy r&oacute;wnież z&nbsp;innymi CSIRT-ami, kt&oacute;re odpowiadają za zagrożenia w&nbsp;kierunku przemysłu, nauki i&nbsp;administracji państwowej. Ten połączony wysiłek sprawia, że pokrywamy w&nbsp;100 proc. polską cyberprzestrzeń</em>&nbsp;&ndash; przekonuje płk Piotr Turek. &ndash;<em>&nbsp;Naszą odpowiedzią jest mitygacja tych zagrożeń w&nbsp;trybie 24/7. Nasi specjaliści w&nbsp;specjalnych zespołach ds. cyberbezpieczeństwa na bieżąco mitygują najważniejsze&nbsp;</em><em>zagrożenia&nbsp;</em><em>z&nbsp;punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Co istotne, r&oacute;wnież do obrony naszej cyberprzestrzeni wykorzystujemy narzędzia z&nbsp;wykorzystaniem sztucznej inteligencji.</em></p><p style="text-align:justify">R&oacute;wnież wsp&oacute;łpraca międzynarodowa odgrywa istotną rolę w&nbsp;budowaniu zdolności cyberobronnych. 12 stycznia br. DKWOC podpisało list intencyjny o&nbsp;partnerstwie z&nbsp;Dow&oacute;dztwem Sił Zbrojnych USA w&nbsp;Europie, kt&oacute;ry tworzy ramy wsp&oacute;łpracy w&nbsp;zakresie wzmacniania zdolności i&nbsp;koordynacji działań w&nbsp;cyberprzestrzeni oraz&nbsp;przygotowania do reagowania na coraz bardziej złożone zagrożenia cyfrowe. W ramach NATO realizowane są wsp&oacute;lne działania, ćwiczenia oraz&nbsp;wymiana doświadczeń i&nbsp;technologii, kt&oacute;re wspierają reagowanie na zagrożenia o&nbsp;charakterze transgranicznym.</p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Dow&oacute;dztwo Komponent&oacute;w Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni ma podpisane porozumienia między innymi z&nbsp;ośrodkami cyberdefence w&nbsp;Stanach Zjednoczonych. Prowadzimy wsp&oacute;lne działania, wymieniamy się doświadczeniami, technologią, r&oacute;wnież w&nbsp;krytycznych obszarach, w&nbsp;kt&oacute;rych może dojść do pewnej korelacji zdarzeń. Działamy tak, żeby z&nbsp;naszymi sojusznikami bronić natowskiej cyberprzestrzeni</em>&nbsp;&ndash; podkreśla szef Centrum Implementacji Sztucznej Inteligencji Dow&oacute;dztwa Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni w&nbsp;MON.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/13440525_turek_si_obronnosc_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[UE łagodzi wymogi klimatyczne dla samochodów ciężarowych. Przejście na bezemisyjność zachodzi wolniej, niż zakładano]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/ue-lagodzi-wymogi,p90347758</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/ue-lagodzi-wymogi,p90347758</guid>
     <pubDate>Fri, 03 Apr 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pe-pojazdy-ciezkie-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Rada Unii Europejskiej zatwierdziła 30 marca&nbsp;poprawkę do rozporządzenia w&nbsp;sprawie norm emisji CO<sub>2</sub> dla&nbsp;producent&oacute;w samochod&oacute;w ciężarowych. Nowe przepisy wprowadzają tymczasową elastyczność w&nbsp;zakresie realizacji cel&oacute;w na 2030 rok, choć nie&nbsp;zmieniają długoterminowych założeń. Jest to odpowiedź instytucji UE na zbyt powolny rozw&oacute;j infrastruktury sprzyjającej mobilności bezemisyjnej. Polscy europarlamentarzyści podkreślają, że jest to dobry sygnał dla&nbsp;całej branży motoryzacyjnej, szczeg&oacute;lnie w&nbsp;naszym kraju.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Najpierw rozpoczęliśmy ogromną,&nbsp;szeroką debatę z&nbsp;naszej inicjatywy, żeby zdjąć zakazy dotyczące samochod&oacute;w spalinowych i&nbsp;po 2035 roku m&oacute;c je kupować. To nam się udało, więc pierwszy krok został wykonany. Teraz bierzemy się za samochody ciężarowe i&nbsp;między innymi poluzowanie bardzo ambitnej polityki klimatycznej </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Dariusz Joński, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej.</p><p style="text-align:justify">Prawo unijne ustanowiło pierwsze w&nbsp;historii cele redukcji emisji CO<sub>2</sub> dla&nbsp;nowych pojazd&oacute;w ciężarowych, w&nbsp;tym ciężar&oacute;wek, autobus&oacute;w i&nbsp;autokar&oacute;w. W por&oacute;wnaniu z&nbsp;poziomami z&nbsp;2019 roku redukcja ma wynieść kolejno 15 proc. od 2025 roku, 45 proc. od 2030 roku i&nbsp;90 proc. w&nbsp;2040 roku. Producenci dążą do osiągnięcia tych cel&oacute;w poprzez wprowadzenie na rynek większej liczby ciężar&oacute;wek elektrycznych zasilanych akumulatorami oraz&nbsp;jednoczesną poprawę efektywności paliwowej pojazd&oacute;w z&nbsp;silnikami spalinowymi.</p><p style="text-align:justify">Mogą oni gromadzić jednostki emisji, jeżeli ich flota osiąga lepsze wyniki niż określona &bdquo;ścieżka redukcji&rdquo;, kt&oacute;ra jest trajektorią liniową łączącą cele dla&nbsp;kolejnych pięcioletnich okres&oacute;w. Nowe przepisy przewidują, że w&nbsp;latach 2025&ndash;2029 producenci będą mogli gromadzić jednostki emisji, jeżeli ich emisje będą niższe od ustalonego dla&nbsp;nich docelowego indywidualnego poziomu, a nie&nbsp;od bardziej rygorystycznej, liniowej ścieżki redukcji. Jak wyjaśnia Rada UE, ta tymczasowa elastyczność ma umożliwić koncernom uzyskanie większej liczby jednostek emisji w&nbsp;latach poprzedzających 2030 rok, a tym samym ułatwić osiągnięcie zgodności z&nbsp;przepisami od 2030 roku. Ma ona r&oacute;wnież zachęcać do wcześniejszego wprowadzania bezemisyjnych pojazd&oacute;w ciężkich.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Dekadę temu myślano, że proces dekarbonizacji, jeśli chodzi o&nbsp;samochody ciężarowe, będzie następował szybciej, że jesteśmy w&nbsp;stanie przejść z&nbsp;samochod&oacute;w spalinowych na elektryczne. Nawet w&nbsp;niekt&oacute;rych krajach, np. w&nbsp;Niemczech, wybudowano specjalne ładowarki nad autostradą po to, żeby jadący samoch&oacute;d ciężarowy m&oacute;gł się ładować w&nbsp;trakcie jazdy, nie&nbsp;czekając na postoju </em>&ndash; wyjaśnia Dariusz Joński. &ndash; <em>Doskonale jednak wiemy, że ponad 98 proc. samochod&oacute;w ciężarowych to wciąż są jednak pojazdy spalinowe. Ten proces nie&nbsp;postępuje tak szybko, jak by tego chcieli politycy, więc warto to urealnić.</em></p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;najnowszego raportu Europejskiego Stowarzyszenia Producent&oacute;w Samochod&oacute;w (ACEA), po unijnych drogach w&nbsp;2024 roku poruszało się 6,2 mln średnich i&nbsp;ciężkich pojazd&oacute;w o&nbsp;masie powyżej 3,5 t. 96,3 proc. z&nbsp;nich było zasilanych&nbsp;silnikiem Diesla, a tylko 0,3 miało napęd elektryczny.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;W obszarze transportu ciężarowego polityka idzie jednak w&nbsp;kierunku łagodzenia, delikatnie m&oacute;wiąc, schodzenia na ziemię. Jest to więc dobry sygnał dla&nbsp;branży motoryzacyjnej, r&oacute;wnież polskiej. Polska jest dzisiaj numerem jeden, jeśli chodzi o&nbsp;przewoźnik&oacute;w w&nbsp;całej Europie &ndash;</em> zaznacza europoseł KO. &ndash; <em>Być może małe samochody elektryczne sprawdzają się w&nbsp;małych miastach, przy niewielkich zasięgach. Jednak w&nbsp;przypadku ciężarowych to jest nie&nbsp;tylko kwestia wymiany floty, ale jeszcze zbudowania ogromnej infrastruktury, kt&oacute;ra dzisiaj nie&nbsp;jest na to gotowa. Jest to więc pieśń przyszłości. Zobaczymy, ale teraz trzeba ratować miejsca pracy i&nbsp;firmy.</em></p><p style="text-align:justify">Z danych Eurostatu wynika, że Polska jest liderem pod względem wielkości przewozu towar&oacute;w transportem drogowym. Ich łączny wolumen w&nbsp;2024 roku wyni&oacute;sł nieco ponad 368 mld tonokilometr&oacute;w. To blisko 20 proc. całego przewozu we wszystkich państwach członkowskich (Niemcy&nbsp;&ndash; 15 proc.). Ponadto zgodnie z&nbsp;danymi ACEA w&nbsp;naszym kraju znajduje się 841 545 ciężar&oacute;wek. Więcej mają tylko Włochy (988 165) i&nbsp;Niemcy (969 920).</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Wymiana floty na nową, kt&oacute;ra jeszcze nie&nbsp;do końca się sprawdziła, byłaby nieprawdopodobnym kosztem dla&nbsp;każdego kraju. To ostatecznie zakończyłoby się tym, że bardzo wiele firm by upadło, a my na to nie&nbsp;możemy pozwolić. Unia Europejska to dostrzega. Stąd też te zmiany i&nbsp;zgoda Parlamentu Europejskiego podczas głosowania i&nbsp;Komisji Europejskiej, żeby cele klimatyczne, kt&oacute;re były ustanowione dla&nbsp;transportu ciężkiego, oddalać w&nbsp;czasie </em>&ndash; podkreśla Dariusz Joński.</p><p style="text-align:justify">Zatwierdzona właśnie przez&nbsp;Radę UE poprawka to element pakietu motoryzacyjnego, kt&oacute;ry KE zaproponowała w&nbsp;grudniu 2025 roku, aby wesprzeć konkurencyjność sektora i&nbsp;jego wysiłki w&nbsp;przechodzeniu na czystą mobilność. Zasadnicze przepisy dotyczące norm emisji CO<sub>2</sub> dla&nbsp;pojazd&oacute;w ciężkich mają być poddane przeglądowi w&nbsp;2027 roku.</p><p style="text-align:justify">Rada UE podkreśla jednak, że większa elastyczność nie&nbsp;ma wpływu na długoterminowe cele czystej mobilności. Samochody ciężarowe, autobusy i&nbsp;autokary stanowią wprawdzie tylko około 2 proc. pojazd&oacute;w na drogach Unii Europejskiej, ale odpowiadają za ponad 25 proc. emisji gaz&oacute;w cieplarnianych w&nbsp;transporcie drogowym.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jednocześnie dyskutujemy na temat wydłużenia samych przyczep i&nbsp;naczep &ndash;</em> m&oacute;wi poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej. &ndash;<em> To jest bardzo istotne, ponieważ możemy zabrać na naczepę więcej niż do tej pory. Dodatkowo w&nbsp;Polsce rozbudowujemy miejsca, gdzie można przerzucać&nbsp;</em><em>towary&nbsp;</em><em>z&nbsp;tir&oacute;w na tory. Przykładem&nbsp;</em><em>są&nbsp;</em><em>chociażby Karsznice w&nbsp;Zduńskiej Woli.</em></p><p style="text-align:justify">Oddany do użytku jesienią 2023 roku terminal multimodalny Zduńska Wola &ndash; Karsznice znajduje się na styku gł&oacute;wnej europejskiej linii komunikacyjnej wsch&oacute;d&ndash;zach&oacute;d oraz&nbsp;trasy p&oacute;łnoc&ndash;południe łączącej m.in. Adriatyk, Bałtyk oraz&nbsp;Morze P&oacute;łnocne. Umożliwia m.in. przeładunek i&nbsp;składowanie naczep i&nbsp;nadwozi wymiennych czy też przeładunek i&nbsp;składowanie kontener&oacute;w pr&oacute;żnych i&nbsp;ładownych z&nbsp;przesyłką neutralną i&nbsp;niebezpieczną.</p><p style="text-align:justify">W tym tygodniu terminal odwiedziła delegacja Komisji Transportu i&nbsp;Turystyki (TRAN) Parlamentu Europejskiego. W trakcie trzydniowej wizyty w&nbsp;Polsce&nbsp;europosłowie przyglądali się rozwojowi multimodalnych węzł&oacute;w transportowych i&nbsp;projekt&oacute;w w&nbsp;zakresie mobilności wojskowej. Komisja przygotowuje się do przeglądu instrumentu &bdquo;Łącząc Europę&rdquo; na lata 2028&ndash;2034, kt&oacute;ry stanowi unijne źr&oacute;dło finansowania dużych projekt&oacute;w transgranicznych w&nbsp;dziedzinie transportu i&nbsp;energii. Głosowanie nad projektem stanowiska Parlamentu Europejskiego planowane jest w&nbsp;lipcu 2026 roku.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/90347758_pe_pojazdy_ciezkie_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Wzrost cen paliw widoczny w marcowych wskaźnikach. Niepokojąca jest wciąż wysoka inflacja w usługach]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/wzrost-cen-paliw-widoczny,p809862191</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/wzrost-cen-paliw-widoczny,p809862191</guid>
     <pubDate>Fri, 03 Apr 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/rpp-tyrowicz-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>W marcu 2026 roku ceny towar&oacute;w i&nbsp;usług konsumpcyjnych były wyższe o&nbsp;3 proc. rok do roku &ndash; wynika z&nbsp;szybkiego szacunku GUS. W stosunku do lutego br. ceny poszły do g&oacute;ry o&nbsp;1 proc. Na wzrosty wpłynęły przede wszystkim droższe o&nbsp;15,4 proc. paliwa. Zdaniem członkini Rady Polityki Pieniężnej niepokojąca jest wciąż wysoka inflacja w&nbsp;usługach. Prof. Joanna Tyrowicz zwraca uwagę, że moment dużej niepewności geopolitycznej nie&nbsp;jest właściwym momentem na obniżanie st&oacute;p procentowych.&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify">W reakcji na wybuch wojny na Bliskim Wschodzie i&nbsp;blokadę transportu ropy naftowej przez&nbsp;cieśninę Ormuz ropa Brent podrożała w&nbsp;ciągu miesiąca o&nbsp;ponad 37 proc., a WTI &ndash; o&nbsp;blisko 47 proc. Za tymi podwyżkami poszły wzrosty cen paliw na stacjach benzynowych. Dlatego, zgodnie z&nbsp;decyzją ministra finans&oacute;w i&nbsp;gospodarki, stawka podatku VAT na paliwa została obniżona z&nbsp;23 proc. do 8 proc. Obowiązuje ona czasowo od 31 marca do 30 kwietnia 2026 roku. Od 30 marca do 15 kwietnia br. została r&oacute;wnież obniżona akcyza na wybrane paliwa. Została ona zmniejszona do najniższego poziomu dopuszczonego przez&nbsp;Unię Europejską, czyli 29 gr na litr benzyny oraz&nbsp;o&nbsp;28 gr na litr oleju napędowego. Rząd wyliczył, że wdrożone obniżki VAT na paliwa będą kosztować budżet państwa ok. 930 mln zł, a akcyzy &ndash; ok. 400 mln zł.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Ceny paliw są, były i&nbsp;będą poza&nbsp;kontrolą Rady Polityki Pieniężnej. Nie zwalnia nas to jednak z&nbsp;obowiązku ograniczania tego rodzaju szok&oacute;w i&nbsp;wpływu na gospodarkę. Ceny nośnik&oacute;w energii mają to do siebie, że są bardziej zmienne. Jeśli gospodarka jest na to przygotowana, czyli ma ustabilizowane procesy cenowe usług czy towar&oacute;w, nie&nbsp;ma zaburzeń, jeśli chodzi o&nbsp;żywność, to te szoki mają tendencję do bycia kr&oacute;tkotrwałymi. Chyba że konflikt trwa bardzo długo </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria prof. dr hab. Joanna Tyrowicz, członkini Rady Polityki Pieniężnej. &ndash; <em>Po drugie, te szoki pozostają bez dużego wpływu na decyzje uczestnik&oacute;w życia gospodarczego. Wszyscy są bowiem przekonani, że RPP czy władza monetarna zrobi to, co trzeba, żeby sprowadzić inflację do celu. W związku z&nbsp;tym oczekiwania inflacyjne z&nbsp;dokładnością do cen nośnik&oacute;w energii pozostają niskie i&nbsp;zakotwiczone. Ale to wymaga tego, żeby na początku gospodarka była w&nbsp;sytuacji stabilizacji.</em></p><p style="text-align:justify">Ze wstępnych szacunk&oacute;w Gł&oacute;wnego Urzędu Statystycznego wynika, że paliwa i&nbsp;smary do prywatnych środk&oacute;w transportu w&nbsp;marcu br. wzrosły o&nbsp;8,5 proc. r/r i&nbsp;o 15,4 proc. w&nbsp;por&oacute;wnaniu z&nbsp;lutym 2026 roku. Te podwyżki nie&nbsp;przełożyły się na razie na ceny energii elektrycznej i&nbsp;paliw, kt&oacute;re w&nbsp;ujęciu rocznym podrożały o&nbsp;3,9 proc., a w&nbsp;miesięcznym &ndash; staniały o&nbsp;0,1 proc. Za żywność i&nbsp;napoje bezalkoholowe w&nbsp;marcu br. r&oacute;wnież nie&nbsp;zapłaciliśmy więcej niż miesiąc wcześniej. W&nbsp;stosunku do tego samego okresu w&nbsp;2025 roku ceny podskoczyły o&nbsp;2 proc.</p><p style="text-align:justify">Statystyki GUS wskazują, że inflacja pozostaje w&nbsp;zakresie celu inflacyjnego NBP (2,5 proc. z&nbsp;przedziałem odchyleń &plusmn; 1 pp.) od połowy ubiegłego roku. W styczniu i&nbsp;lutym tego roku wyniosła 2,1 proc.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Czy osiągniemy cel inflacyjny? Przy tak luźnej polityce pieniężnej możemy mieć z&nbsp;tym pewne problemy. Najważniejsze&nbsp;</em><em>natomiast&nbsp;</em><em>jest to, że mieliśmy bardzo kr&oacute;tkie okno trwające zaledwie trzy lata, żeby sprowadzić inflację z&nbsp;powrotem do celu, zanim doszło do następnych szok&oacute;w. Teraz jesteśmy w&nbsp;rzeczywistości, w&nbsp;kt&oacute;rej się one wydarzyły. Wchodzimy w&nbsp;nie znowu z&nbsp;nie&nbsp;do końca przygotowaną na nie&nbsp;gospodarką. Chociaż średni wskaźnik inflacji był zadowalający, to cały czas składał się z&nbsp;bardzo niepokojącej, wysokiej inflacji usług</em>&nbsp;&ndash; uważa członkini RPP.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Dane GUS pokazują, że w&nbsp;lutym 2026 roku usługi podrożały o&nbsp;4,8 proc. w&nbsp;por&oacute;wnaniu do analogicznego okresu rok wcześniej.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jedną z&nbsp;bardzo mylnych interpretacji danych jest to, że mieliśmy unormowaną sytuację z&nbsp;inflacją, zanim zaczęła się agresja Stan&oacute;w Zjednoczonych i&nbsp;Izraela na Iran. W praktyce jest zupełnie inaczej. Wskaźnik inflacji, średnia publikowana co miesiąc, była myląca. Nie w&nbsp;tym sensie, że była nieprawdziwa. Oczywiście jest to prawda, ale cały czas mieliśmy bardzo wysoką presję na wzrost cen w&nbsp;wielu sektorach gospodarki, w&nbsp;tym tych całkowicie niezależnych od czynnik&oacute;w zewnętrznych, takich jak usługi krajowe &ndash;</em> tłumaczy prof. Joanna Tyrowicz. w&nbsp;rozmowie podczas konferencji &bdquo;Od danych do decyzji. Statystyka dla&nbsp;przedsiębiorstw i&nbsp;gospodarki&rdquo; organizowanej przez&nbsp;Gł&oacute;wny Urząd Statystyczny w&nbsp;Warszawie.</p><p style="text-align:justify">Od początku 2024 roku do sierpnia 2025 roku wzrost cen usług utrzymywał się na poziomie ok. 6&ndash;7 proc. rocznie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Co prawda</em><em>&nbsp;w&nbsp;2025 roku</em><em>&nbsp;inflacja w&nbsp;grupie usług krajowych i&nbsp;konsumpcja nieco zwolniły w&nbsp;por&oacute;wnaniu do 2024 roku, ale wkład usług do całej inflacji w&nbsp;2025 roku był prawie taki sam. To jest r&oacute;żnica między 1,6 a 1,7 pp. Biorąc pod uwagę, że przez&nbsp;bardzo długi czas stopy procentowe pozostawały na relatywnie wyższym poziomie, mamy bardzo powolny proces schodzenia z&nbsp;cenami w&nbsp;pobliże celu inflacyjnego&nbsp;</em>&ndash; wyjaśnia członkini Rady Polityki Pieniężnej. <em>&ndash; Długookresowa średnia inflacja koszyka usług wynosi około 2 proc., a my obserwujemy 4 proc. z&nbsp;bardzo dużym plusem.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, niski poziom inflacji towar&oacute;w wynikał z&nbsp;dw&oacute;ch czynnik&oacute;w: relatywnie słabego dolara oraz&nbsp;rosnącego napływu towar&oacute;w z&nbsp;Chin na rynki europejskie.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Oba czynniki zostały uruchomione poprzez decyzje geopolityczne, czyli pomysł na politykę handlową Stan&oacute;w Zjednoczonych wobec innych kraj&oacute;w, w&nbsp;tym w&nbsp;szczeg&oacute;lności wobec Chin. On, po pierwsze, osłabił dolara, a po drugie, skłonił Chiny do zainteresowania się innymi rynkami zbytu &ndash;</em> wyjaśnia prof. Joanna Tyrowicz. &ndash; <em>Te dwie decyzje mogą być w&nbsp;r&oacute;wnie geopolityczny spos&oacute;b odwr&oacute;cone, więc trudno na tym opierać politykę pieniężną. To nie&nbsp;zależy od naszych wewnętrznych, krajowych warunk&oacute;w. Tymczasem wysoka inflacja w&nbsp;koszyku usług to jest coś, co całkowicie zależy od krajowych warunk&oacute;w prowadzenia działalności gospodarczej.</em></p><p style="text-align:justify">Podstawowym instrumentem polityki pieniężnej pozostają stopy procentowe. W maju 2025 roku referencyjna stopa procentowa NBP wynosiła 5,25 proc. Przez kolejne miesiące była stopniowo obniżana, aby na koniec roku osiągnąć poziom 4 proc. W marcu br. Rada Polityki Pieniężnej obniżyła ją o&nbsp;kolejne 0,25 pp. i&nbsp;obecnie wynosi ona 3,75 proc.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> W mojej ocenie stopy procentowe powinny być wyższe. Moment dużej niepewności geopolitycznej nie&nbsp;jest właściwy do&nbsp;ich obniżania </em>&ndash; uważa członkini RPP. <em>&ndash; Pożądany poziom st&oacute;p procentowych przy obecnych wskaźnikach gospodarczych to jest mniej więcej 4,5&ndash;4,75 proc. Poziom 4,5 proc. jest neutralny w&nbsp;naszej gospodarce, czyli ani nie&nbsp;sprzyja nadmiernie kredytowi, ani go nadmiernie nie&nbsp;ogranicza. Jeżeli przyjmiemy za punkt startu, że jednak cały czas mamy zbyt dużą presję cenową, co się przejawia między innymi w&nbsp;dynamicznym wzroście cen usług, zbyt szybkim w&nbsp;por&oacute;wnaniu do naszej długookresowej średniej, to powinniśmy być raczej w&nbsp;terytorium restrykcyjnym, czyli stopy procentowe powinny być powyżej poziomu neutralnego.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/809862191_rpp_tyrowicz_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Wiek wciąż często decyduje o zatrudnieniu i awansie. Co trzeci pracownik doświadczył takiej dyskryminacji]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/wiek-wciaz-czesto,p789078361</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/wiek-wciaz-czesto,p789078361</guid>
     <pubDate>Fri, 03 Apr 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/niewidzialni-pracownicy-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Wiek wpływa na zatrudnienie, rozw&oacute;j kariery i&nbsp;awanse, choć formalnie nie&nbsp;stanowi kryterium oceny kandydat&oacute;w i&nbsp;pracownik&oacute;w. Z raportu HRM Institute &bdquo;(Nie)widzialni pracownicy 2026&rdquo; wynika, że co trzeci pracownik doświadczył dyskryminacji ze względu na wiek, a 40 proc. obserwowało ją w&nbsp;swoim otoczeniu. Z jednej strony problem dotyczy ageizmu, czyli dyskryminacji os&oacute;b starszych, z&nbsp;drugiej &ndash; adultyzmu, kt&oacute;ry ogranicza szanse najmłodszych kandydat&oacute;w.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;(Nie)widzialni pracownicy to są dwie grupy w&nbsp;naszym badaniu. Pierwsza grupa to są ludzie 45&ndash;50+, czyli osoby, kt&oacute;re są już na tyle dojrzałe, że czasami niekt&oacute;rzy rekruterzy nie&nbsp;chcą ich zapraszać na rozmowy. Druga grupa to jest nowo powstająca grupa do 30 lat, czyli osoby nieposiadające jeszcze zbyt dużego doświadczenia po zakończeniu studi&oacute;w. W tej grupie bezrobocie ostatnio bardzo wzrasta&nbsp;</em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Anna Macnar, prezeska HRM Institute.</p><p style="text-align:justify">Raport &bdquo;(Nie)widzialni pracownicy 2026&rdquo; pokazuje, że zjawiska ageizmu i&nbsp;adultyzmu funkcjonują r&oacute;wnolegle i&nbsp;obejmują r&oacute;żne etapy kariery &ndash; od wejścia na rynek pracy po rozw&oacute;j i&nbsp;awanse w&nbsp;organizacjach. W efekcie wykluczane są zar&oacute;wno osoby z&nbsp;wieloletnim doświadczeniem, jak i&nbsp;te, kt&oacute;re dopiero rozpoczynają aktywność zawodową.</p><p style="text-align:justify">Zjawisko wpisuje się w&nbsp;zmieniającą się strukturę rynku pracy. Już dziś w&nbsp;Polsce pracuje ponad 6,2 mln os&oacute;b w&nbsp;wieku 45+ oraz&nbsp;ok. 3,1 mln os&oacute;b w&nbsp;wieku 25&ndash;34 lata. Prognozy wskazują, że do 2030 roku osoby powyżej 50. roku życia będą stanowić ok. 38 proc. populacji w&nbsp;wieku produkcyjnym. Z danych przytaczanych w&nbsp;raporcie wynika, że firmy stawiające na wysoką r&oacute;żnorodność (w tym wiekową) mają aż&nbsp;o&nbsp;35 proc. większą szansę na osiągnięcie ponadprzeciętnych wynik&oacute;w finansowych. Mimo to w&nbsp;wielu organizacjach wciąż działa &bdquo;cichy filtr&rdquo; wieku, kt&oacute;ry eliminuje kandydat&oacute;w już na etapie rekrutacji i&nbsp;wpływa na dalszy przebieg ich kariery zawodowej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Co najmniej 1/3 &nbsp;badanych osobiście doświadczała ageizmu lub adultyzmu we własnych relacjach z&nbsp;pracodawcą, a 40 proc. badanych m&oacute;wi, że widziało takie zjawiska w&nbsp;swoich organizacjach. Na rynku pracy z&nbsp;jednej strony wykluczamy pracownik&oacute;w, kt&oacute;rzy mają bardzo duże doświadczenie zawodowe, są w&nbsp;stanie często poprowadzić organizację do rozwoju, a z&nbsp;drugiej strony wykluczamy młodych, kt&oacute;rzy mogliby zostać sukcesorami tych, kt&oacute;rzy odchodzą na emeryturę&nbsp;</em>&ndash; tłumaczy Anna Macnar.</p><p style="text-align:justify">Z badania przeprowadzonego na grupie ponad 1,8 tys. pracownik&oacute;w wynika, że 29 proc. ankietowanych obserwuje dyskryminację pomiędzy wsp&oacute;łpracownikami ze względu na wiek. Niewidzialne sito działa już na starcie &ndash; 40 proc. badanych nie&nbsp;aplikowało na stanowisko z&nbsp;powodu wieku, a co trzeci ukrył sw&oacute;j wiek w&nbsp;CV lub podczas rozmowy. Co czwarty pracownik otrzymał informację zwrotną sugerującą odrzucenie kandydatury z&nbsp;rekrutacji z&nbsp;powodu wieku. Im starsi pracownicy, tym częstsze były tego typu deklaracje.</p><p style="text-align:justify">Także badani przez&nbsp;HRM Institute rekruterzy przyznają, że w&nbsp;trakcie prowadzonego procesu rekrutacyjnego w&nbsp;odniesieniu do kandydat&oacute;w pojawia się u nich szereg pytań związanych z&nbsp;wiekiem kandydat&oacute;w, np. jak długo zostanie w&nbsp;firmie ze względu na wiek, czy dogada się z&nbsp;zespołem, czy dany kandydat nadąża technologicznie. Co trzeci ankietowany rekruter przyznał, że uświadomił sobie, iż kierował się stereotypami przy wyborze kandydata.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Kandydaci m&oacute;wią, że rekruterzy, często bardzo młodzi, widzą w&nbsp;nich zbyt stare osoby, kt&oacute;re być może nie&nbsp;będą ogarniać technologii. Rzeczywiście osoby powyżej 45. roku życia czasem bardzo długo szukają pracy&nbsp;&ndash;</em> ocenia prezeska HRM Institute.</p><p style="text-align:justify">Uprzedzenia dotyczące wieku są obecne także na poziomie języka i&nbsp;sposobu prowadzenia proces&oacute;w rekrutacyjnych. 37 proc. pracodawc&oacute;w przyznaje, że stosuje sformułowania profilujące wiekowo w&nbsp;ogłoszeniach o&nbsp;pracę. Najczęściej pojawia się wym&oacute;g określonej liczby lat doświadczenia &ndash; wskazuje na to 33 proc. badanych firm &ndash; a 12 proc. nadal używa określeń takich jak &bdquo;młody, dynamiczny zesp&oacute;ł&rdquo;. Z takim zwrotem w&nbsp;ogłoszeniu spotkało się dziewięciu na 10 badanych pracownik&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Działy HR i&nbsp;rekruterzy mają bardzo duży wpływ na to, kogo wybierają do procesu rekrutacji, i&nbsp;</em><em>czasem&nbsp;</em><em>mogą ich wykluczać świadomie, czasem nieświadomie. Pojawiają się informacje od menedżer&oacute;w, że chcą jakichś konkretnych ludzi, w&nbsp;takim wieku albo takim. Często rekruterzy zamiast zajmować się tym, że potrzebujemy r&oacute;żnorodnych wiekowo ludzi w&nbsp;zespole, patrzą na to, czy dany menedżer będzie zadowolony nie&nbsp;z&nbsp;kompetencji kandydata, ale z&nbsp;jego wieku</em>&nbsp;&ndash; m&oacute;wi Anna Macnar.</p><p style="text-align:justify">Codzienne doświadczenia pracownik&oacute;w potwierdzają skalę problemu. 45 proc. badanych wskazuje na żarty i&nbsp;komentarze dotyczące wieku, 32 proc. na podważanie kompetencji, a 31 proc. na zakładanie braku umiejętności technologicznych. W przypadku młodszych pracownik&oacute;w częściej pojawia się bagatelizowanie pomysł&oacute;w (21 proc.) oraz&nbsp;protekcjonalne traktowanie (17 proc.).</p><p style="text-align:justify">Rozw&oacute;j technologii, szczeg&oacute;lnie AI i&nbsp;automatyzacji, wpływa nie&nbsp;tylko na podważanie kompetencji os&oacute;b 45+, ale też na perspektywy zatrudnienia młodych pracownik&oacute;w. Zmiany technologiczne ograniczają bowiem liczbę stanowisk wejściowych, kt&oacute;re dotychczas stanowiły podstawowy etap zdobywania doświadczenia zawodowego. 21 proc. przedstawicieli pracodawc&oacute;w przyznaje, że osoby do 30. roku życia muszą mocniej niż inni udowadniać swoje kompetencje, a 80 proc. wskazuje na ograniczony dostęp młodszych pracownik&oacute;w do bardziej odpowiedzialnych zadań.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;To zgubna droga, ponieważ ci najmłodsi, kt&oacute;rzy nie&nbsp;umieją jeszcze wykonywać żadnej pracy, nie&nbsp;będą mogli&nbsp;</em><em>się&nbsp;</em><em>nauczyć tych funkcji, a w&nbsp;konsekwencji nie&nbsp;będziemy mieć sukcesor&oacute;w w&nbsp;naszych organizacjach&nbsp;</em>&ndash; przekonuje prezeska HRM Institute.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Młodzi są wrzucani na pozycję specjalist&oacute;w, a nie&nbsp;są do tego przygotowani. Mamy kłopot z&nbsp;zarządzaniem biznesem, motywacją, rotacją ludzi i&nbsp;brakiem przyw&oacute;dztwa </em>&ndash; ocenia Joanna Malinowska-Parzydło, ekspertka od decyzji przyw&oacute;dczych.</p><p style="text-align:justify">Raport HRM Institute pokazuje, że poczucie nier&oacute;wnego traktowania jest szczeg&oacute;lnie silne wśr&oacute;d os&oacute;b w&nbsp;wieku 45&ndash;59 lat oraz&nbsp;po 60. roku życia, kt&oacute;re częściej wskazują na brak r&oacute;wnych szans na rynku pracy.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Światem rządzą bezużyteczne stereotypy</em>&nbsp;&ndash; podkreśla Joanna Malinowska-Parzydło. &ndash;<em>&nbsp;Osoby, kt&oacute;re bywają&nbsp;</em><em>nazywane&nbsp;</em><em>55+, a kt&oacute;re ja nazywam premium generation, jeśli wypadają z&nbsp;rynku pracy, to dlatego że mamy kłopot z&nbsp;zarządzaniem talentami w&nbsp;firmach. Systemy HR-owe przestały widzieć najbardziej doświadczonych pracownik&oacute;w, kt&oacute;rzy są niezbędni, żeby podejmować decyzje w&nbsp;czasach turbulencji.</em></p><p style="text-align:justify">Zwraca uwagę, że jednym z&nbsp;mechanizm&oacute;w wykluczenia jest dopasowywanie zespoł&oacute;w pod względem wieku oraz&nbsp;spos&oacute;b działania proces&oacute;w rekrutacyjnych, w&nbsp;tym algorytm&oacute;w. W efekcie doświadczenie przestaje być traktowane jako przewaga, a zaczyna ograniczać szanse na zatrudnienie. Najczęściej spotykaną przez&nbsp;pracownik&oacute;w formą dyskryminacji była odmowa zatrudnienia z&nbsp;powodu &bdquo;zbyt wysokich kwalifikacji&rdquo; (45 proc.). Z takim wyjaśnieniem najczęściej spotykają się dyrektorzy i&nbsp;kadra zarządzająca.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Organizacje bez dojrzałych pracownik&oacute;w są jak biblioteka bez wiedzy albo pusty dysk &ndash; nie&nbsp;mają dostępu do całej historii podejmowania decyzji, więc bywają bezradne, muszą się wszystkiego uczyć od początku, a koszty są potężne. Poza tym mamy wtedy kłopot z&nbsp;przyw&oacute;dztwem, ponieważ musimy szybko obsadzać stanowiska menedżerskie młodymi ludźmi, kt&oacute;rzy nie&nbsp;mają czasu na to, żeby się&nbsp;</em><em>przygotować&nbsp;</em><em>do zupełnie innej roli niż rola specjalisty, kt&oacute;ra jest związana z&nbsp;odpowiedzialnością za ludzi &ndash;</em> tłumaczy ekspertka od decyzji przyw&oacute;dczych.</p><p style="text-align:justify">Raport &bdquo;(Nie)widzialni pracownicy 2026&rdquo; wskazuje, że ograniczenie skali zjawiska ageizmu i&nbsp;adultyzmu wymaga wdrożenia konkretnych narzędzi zarządczych, w&nbsp;tym monitorowania proces&oacute;w rekrutacyjnych i&nbsp;rozwojowych w&nbsp;podziale na grupy wiekowe oraz&nbsp;eliminowania języka i&nbsp;praktyk sprzyjających uprzedzeniom. Kluczowe znaczenie ma r&oacute;wnież standaryzacja proces&oacute;w HR oraz&nbsp;większa transparentność decyzji dotyczących zatrudnienia i&nbsp;awans&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Jednocześnie dane pokazują, że firmy wciąż w&nbsp;ograniczonym stopniu wdrażają takie rozwiązania. Zaledwie 14 proc. organizacji stosuje procedurę tzw. ślepych CV, polegającą na usuwaniu danych mogących wskazywać na wiek kandydata. 62 proc. firm nie&nbsp;prowadzi system&oacute;w monitorowania przypadk&oacute;w dyskryminacji, a 68 proc. nie&nbsp;organizuje szkoleń z&nbsp;zakresu nieświadomych uprzedzeń.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Firmy powinny przygotowywać kadrę menedżerską do zarządzania zespołami wielopokoleniowymi na tyle, żeby te zespoły dobrze się ze sobą komunikowały. Firmy to ludzie, więc zarządy też powinny umieć komunikować się z&nbsp;ludźmi w&nbsp;każdym wieku&nbsp;</em>&ndash; ocenia Joanna Malinowska-Parzydło.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/789078361_niewidzialni_pracownicy_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Sektor energetyczny przyspiesza wdrażanie rozwiązań AI. Bez odpowiedniego zarządzania zwiększa to podatność infrastruktury krytycznej na ataki]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/sektor-energetyczny,p1605384910</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/sektor-energetyczny,p1605384910</guid>
     <pubDate>Thu, 02 Apr 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/energetyka-it-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align: justify;"><strong>Nieautoryzowane wykorzystanie sztucznej inteligencji staje się jednym z&nbsp;gł&oacute;wnych zagrożeń dla&nbsp;bezpieczeństwa firm, także w&nbsp;sektorze energetycznym. Z raport&oacute;w wynika, że nawet 47 proc. użytkownik&oacute;w korzysta z&nbsp;narzędzi AI poza&nbsp;kontrolą dział&oacute;w IT, co zwiększa ryzyko wycieku danych i&nbsp;cyberatak&oacute;w. W branży infrastruktury krytycznej skutki takich działań mogą mieć charakter systemowy.</strong></p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;AI, czyli technologia, kt&oacute;ra szturmem zdobywa polskie przedsiębiorstwa i&nbsp;nie tylko, wdrażana bez przemyślanej strategii i&nbsp;tak zwanego governance&rsquo;u to zaproszenie dla&nbsp;atakujących. Ta technologia jest w&nbsp;powszechnym użyciu, a więc niemal każdy dzisiaj ma do niej dostęp. Z powszechności jej stosowania wynika fakt, że może być&nbsp;</em><em>r&oacute;wnież&nbsp;</em><em>wykorzystana przez&nbsp;osoby bądź organizacje, kt&oacute;re chcą zaszkodzić naszemu przedsiębiorstwu&nbsp;&ndash;</em> podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Jarosław Zarychta, head of business development w&nbsp;Billennium.</p><p style="text-align: justify;">Zjawisko określane jako shadow AI oznacza wykorzystywanie narzędzi sztucznej inteligencji poza&nbsp;kontrolą dział&oacute;w IT i&nbsp;cyberbezpieczeństwa, najczęściej z&nbsp;użyciem prywatnych kont pracownik&oacute;w. Według raportu Netskope &bdquo;Cloud and Threat Report: Shadow AI and Agentic AI 2025&rdquo; skala tego zjawiska rośnie wraz z&nbsp;upowszechnieniem generatywnej AI &ndash; niemal połowa użytkownik&oacute;w korzysta z&nbsp;niej w&nbsp;spos&oacute;b niezarządzany, a przeciętna organizacja odnotowuje ok. 223 przypadki miesięcznie związane z&nbsp;przesyłaniem danych do aplikacji AI. Liczba użytkownik&oacute;w narzędzi generatywnej AI wzrosła trzykrotnie rok do roku, a liczba zapytań kierowanych do tych system&oacute;w &ndash; sześciokrotnie.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;W wielu organizacjach pracownicy mają dziś stosunkowo swobodny dostęp do dużych modeli językowych, takich jak ChatGPT, Google Gemini czy rozwiązania Anthropic, i&nbsp;wykorzystują je do formułowania zapytań, tzw. prompt&oacute;w. Problem polega na tym, że często odbywa się to bez nadzoru zespoł&oacute;w cyberbezpieczeństwa oraz&nbsp;departament&oacute;w IT. Brak takiej kontroli oznacza realne ryzyko dla&nbsp;przedsiębiorstwa &ndash; w&nbsp;szczeg&oacute;lności w&nbsp;przypadku organizacji infrastruktury krytycznej, takich jak sp&oacute;łki energetyczne &ndash; ponieważ otwiera nowe wektory ataku, kt&oacute;rych źr&oacute;dłem mogą być narzędzia oparte na sztucznej inteligencji </em>&ndash; tłumaczy Jarosław Zarychta.</p><p style="text-align: justify;">Według analiz Microsoftu nawet 71 proc. pracownik&oacute;w korzystało z&nbsp;narzędzi AI poza&nbsp;oficjalnymi rozwiązaniami udostępnianymi przez&nbsp;pracodawcę, a część świadomie omija obowiązujące polityki bezpieczeństwa.</p><p style="text-align: justify;">Raport Netskope wskazuje, że liczba dostępnych aplikacji generatywnej AI przekracza już 1,5 tys., a organizacje często nie&nbsp;mają narzędzi do monitorowania ich wykorzystania ani kontroli przepływu danych. Problem pogłębia fakt, że pracownicy korzystają z&nbsp;wielu narzędzi jednocześnie &ndash; przeciętna firma stosuje co najmniej kilkanaście r&oacute;żnych aplikacji AI, co znacząco utrudnia zarządzanie ryzykiem. W efekcie powstają niewidoczne dla&nbsp;organizacji procesy przetwarzania danych oraz&nbsp;nowe wektory ataku, w&nbsp;tym związane z&nbsp;wykorzystaniem generatywnej AI do manipulacji treściami i&nbsp;podszywania się pod inne osoby.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;Proszę sobie wyobrazić sytuację, że do dyrektora firmy energetycznej dzwoni prezes danego koncernu energetycznego i&nbsp;prosi o&nbsp;zlecenie do księgowości wykonania przelewu na konkretną kwotę do jakiegoś kontrahenta, a także m&oacute;wi, żeby nie&nbsp;zadawać pytań, bo sprawa jest bardzo pilna. Wygenerowała to sztuczna inteligencja, to jest klasyczny deepfake, jeżeli nie&nbsp;wdrożymy jako przedsiębiorstwo energetyczne mechanizm&oacute;w zapobiegania tego typu atakom, jesteśmy podatni m.in. na na podszywanie się pod ważne osoby w&nbsp;hierarchii naszej organizacji&nbsp;&ndash;</em> tłumaczy head of business development w&nbsp;Billennium.</p><p style="text-align: justify;">Rozw&oacute;j AI zmienia charakter zagrożeń. Technologie generatywne mogą być wykorzystywane do automatyzacji phishingu, tworzenia złośliwego oprogramowania czy generowania wiarygodnych materiał&oacute;w deepfake, kt&oacute;re utrudniają identyfikację ataku. Jednocześnie użytkownicy, wprowadzając do narzędzi AI dane operacyjne, finansowe czy techniczne, mogą nieświadomie przekazywać wrażliwe informacje do zewnętrznych system&oacute;w.</p><p style="text-align: justify;">Rosnące znaczenie bezpieczeństwa w&nbsp;tym obszarze znajduje odzwierciedlenie w&nbsp;regulacjach unijnych. Firmy energetyczne muszą dziś r&oacute;wnolegle odpowiadać na wymagania dyrektywy NIS2, krajowych przepis&oacute;w o&nbsp;krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (ustawa o&nbsp;KSC) oraz&nbsp;AI Act. Oznacza to, że wykorzystanie sztucznej inteligencji przestaje być wyłącznie obszarem innowacji, a staje się elementem odpowiedzialności operacyjnej i&nbsp;zarządczej, bezpośrednio powiązanym z&nbsp;ryzykiem biznesowym i&nbsp;regulacyjnym.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;Powszechnie&nbsp;</em><em>się&nbsp;</em><em>narzeka na regulacje, niemniej jednak sektor energetyczny od lat pracuje z&nbsp;regulatorem rynkowym, podobnie jak sektor finansowy, telekomunikacyjny. Celem regulacji w&nbsp;tym przypadku jest ochrona konsument&oacute;w i&nbsp;przedsiębiorstw przed negatywnymi skutkami stosowania sztucznej inteligencji. Dzisiaj framework budowy bezpiecznego AI dla&nbsp;organizacji to przede wszystkim zbadanie swoich polityk wewnątrzorganizacyjnych, dostosowanie tych polityk do procedur i&nbsp;regulacji np. Unii Europejskiej&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Jarosław Zarychta.</p><p style="text-align: justify;">Dyrektywa NIS2 nakłada na przedsiębiorstwa infrastruktury krytycznej obowiązki związane z&nbsp;zarządzaniem ryzykiem, raportowaniem incydent&oacute;w oraz&nbsp;zabezpieczeniem łańcucha dostaw, natomiast AI Act wprowadza ramy dla&nbsp;bezpiecznego wykorzystania sztucznej inteligencji. Regulacje te wymagają m.in. identyfikacji system&oacute;w AI, oceny ryzyka oraz&nbsp;wdrożenia mechanizm&oacute;w kontrolnych.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;Jako europejski rynek powinniśmy zbudować rozwiązania, kt&oacute;re będą nas doskonale zabezpieczały przed r&oacute;żnego rodzaju zagrożeniami. Związane z&nbsp;tym elementy, takie jak zawarte w&nbsp;NIS 2 regulacje i&nbsp;wymagania, pozwalają nam&nbsp;</em><em>się&nbsp;lepiej przygotować na to nowe środowisko. Po pierwsze, musimy zadbać o&nbsp;to, aby mieć pełną kontrolę nad danymi, po drugie &ndash;&nbsp;o&nbsp;to, aby te dane były bezpieczne, czyli pod kątem cyberbezpieczeństwa, m.in. szyfrowanie danych w&nbsp;spoczynku i&nbsp;w przesyle&nbsp;&ndash;</em> ocenia&nbsp;&nbsp;Mariusz Aksamit, head of cloud delivery domain w&nbsp;Billennium.</p><p style="text-align: justify;">Jednym z&nbsp;kluczowych kierunk&oacute;w rozwoju jest koncepcja tzw. sovereign cloud, czyli rozwiązań zapewniających pełną kontrolę nad danymi oraz&nbsp;ich przetwarzaniem w&nbsp;ramach określonej jurysdykcji. W połączeniu z&nbsp;architekturą multicloud pozwala to ograniczyć ryzyko uzależnienia od jednego dostawcy oraz&nbsp;zwiększyć odporność system&oacute;w na zakł&oacute;cenia i&nbsp;ataki.</p><p style="text-align: justify;">Coraz większe znaczenie ma także bezpieczeństwo całego łańcucha dostaw AI &ndash; od dostawc&oacute;w modeli i&nbsp;usług chmurowych, przez&nbsp;interfejsy API i&nbsp;integrator&oacute;w, po dane wejściowe i&nbsp;kontekstowe wykorzystywane przez&nbsp;organizację. Słabo zabezpieczony element ekosystemu może przenosić ryzyko na całą organizację, co ma szczeg&oacute;lne znaczenie w&nbsp;sektorze energetycznym jako infrastrukturze krytycznej.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;Dzięki temu będziemy mogli szerzej wykorzystać chociażby nadchodzące rozwiązania AI czy nowe elementy, kt&oacute;re</em><em>&nbsp;za chwilę</em><em>&nbsp;się pojawią na rynku. Ma to też&nbsp;</em><em>oczywiście&nbsp;</em><em>ogromne znaczenie w&nbsp;kontekście bezpieczeństwa państwa, bo sektor energetyczny jest sektorem krytycznym&nbsp;&ndash;</em> tłumaczy Mariusz Aksamit.</p><p style="text-align: justify;">Unia Europejska planuje przeznaczyć setki miliard&oacute;w euro na wzmacnianie odporności infrastruktury, w&nbsp;tym energetycznej i&nbsp;cyfrowej. Ma to wspierać rozw&oacute;j bezpiecznych technologii oraz&nbsp;ograniczać ryzyka związane z&nbsp;cyberzagrożeniami.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;System energetyczny już w&nbsp;1/3 pr&oacute;buje wdrażać rozwiązania AI, natomiast pytanie, czy jest przygotowany, jest pochodną tego, w&nbsp;jaki spos&oacute;b do tego podchodzi. Według badań SIG 72 proc. organizacji zajmujących się energią wdraża AI poniżej dobrze pojętych standard&oacute;w bezpieczeństwa, kt&oacute;re mamy w&nbsp;IT. Jest więc jeszcze trochę do poprawienia&nbsp;&ndash;</em> ocenia head of cloud delivery domain w&nbsp;Billennium.</p><p style="text-align: justify;">Kluczowym elementem bezpiecznego wdrażania AI jest governance, czyli zestaw zasad, procedur i&nbsp;narzędzi pozwalających kontrolować spos&oacute;b wykorzystania tej technologii w&nbsp;organizacji. Oznacza to konieczność budowy sp&oacute;jnego systemu zarządzania AI, obejmującego m.in.: rejestr modeli i&nbsp;zastosowań, kontrolę dostępu i&nbsp;zgodności z&nbsp;regulacjami, monitoring wykorzystania narzędzi oraz&nbsp;pełną ścieżkę audytu działań użytkownik&oacute;w i&nbsp;modeli. Coraz częściej elementem takiego podejścia jest także kontrola koszt&oacute;w korzystania z&nbsp;dużych modeli językowych oraz&nbsp;ograniczanie zjawiska shadow AI poprzez centralne polityki i&nbsp;narzędzia. Dokładnie takie rozwiązanie ma w&nbsp;swoim portfolio Billennium &ndash; AI Governance Suite, kt&oacute;ry działa jak &bdquo;system operacyjny&rdquo;, zapewniając bezpieczne wdrożenie AI w&nbsp;organizacji.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;Ustawodawca narzuca na przykład kilka element&oacute;w, kt&oacute;re są wprost związane z&nbsp;governance&rsquo;em AI, czyli między innymi konieczność zweryfikowania łańcucha dostaw AI w&nbsp;całej rozciągłości, konieczność zgłaszania incydent&oacute;w związanych z&nbsp;AI w&nbsp;ciągu 24 godzin i&nbsp;regularne testy rozwiązań AI, kt&oacute;re powinny być wykonywane. Ze względu na to, że my jako Billennium pracujemy na tym rynku i&nbsp;mamy spore doświadczenie, wiemy, że wiele tych aspekt&oacute;w stanowi spore wyzwanie dla&nbsp;firm, r&oacute;wnież z&nbsp;sektora energetycznego&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Mariusz Aksamit.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1605384910_energetyka_it_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polska wiklina podbija zagraniczne rynki. Tradycyjne rzemiosło rośnie dzięki eksportowi i e-commerce]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polska-wiklina-podbija,p1427788826</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polska-wiklina-podbija,p1427788826</guid>
     <pubDate>Thu, 02 Apr 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/ewicker24-rynek-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align: justify;"><strong>Polska, a szczeg&oacute;lnie podkarpackie zagłębie wikliniarskie, pozostaje jednym z&nbsp;najważniejszych ośrodk&oacute;w produkcji wyrob&oacute;w z&nbsp;wikliny w&nbsp;Europie. Choć branża opiera się na wieloletniej tradycji i&nbsp;jest wykonywana ręcznie przez&nbsp;niewielką liczbę rzemieślnik&oacute;w, jej sprzedaż rośnie, napędzana teraz przez&nbsp;eksport i&nbsp;kanały internetowe. W Polsce pierwszym skojarzeniem są koszyki wielkanocne &bdquo;świąteczniki&rdquo;</strong><strong>, kt&oacute;rych wyr&oacute;b i&nbsp;sprzedaż to ponad stuletnia tradycja &ndash; kosze świąteczne generują też wtedy znaczną część rocznych przychod&oacute;w na rodzimym rynku zbytu.</strong></p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Polska, a zwłaszcza podkarpackie zagłębie wikliniarskie, jest obecnie liderem w&nbsp;produkcji tych rzemieślniczych wyrob&oacute;w. W innych krajach r&oacute;wnież istniały ośrodki wikliniarskie, jednak dzisiaj ta tradycja jest tam kultywowana w&nbsp;marginalnym zakresie. Interesuję&nbsp;się tym tematem i&nbsp;kiedy zwiedzam Europę, odwiedzam wszystkie takie miejsca. To, co u nas jeszcze do tej pory funkcjonuje, wyr&oacute;żnia się na tle innych europejskich&nbsp;ośrodk&oacute;w. U nas jest to ciągle żywe, produkcja trwa i&nbsp;jest prowadzona na dużą skalę</em> &ndash;&nbsp;m&oacute;wi agencji Newseria Joanna Radomska, właścicielka marki e-wicker24.</p><p style="text-align: justify;">Jak podaje Portal Rzemiosła Polskiego, najbardziej intensywny czas w&nbsp;branży wikliniarskiej przypada od kwietnia do czerwca. W tym okresie generowanych jest 60 proc. rocznych przychod&oacute;w. Duża sprzedaż notowana jest w&nbsp;okresie przedwielkanocnym.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Polskie kosze wielkanocne, czyli tak zwane święconki, są typowo polską tradycją. Oferujemy modele, kt&oacute;re funkcjonują na rynku od ponad 50 lat i&nbsp;się nie&nbsp;zmieniają. Natomiast to, w&nbsp;jaki spos&oacute;b ludzie aranżują te koszyki, to już jest inna kwestia. Teraz wkracza design i&nbsp;dodatkowe zdobienie koszy. Opr&oacute;cz tego, że pełnią one funkcję sakralną, czyli zanosi się je do kościoła, żeby święcić pokarmy, są też przedmiotem dekoracyjnym, kt&oacute;ry w&nbsp;czasie Świąt Wielkanocnych</em><em>&nbsp;upiększa</em><em>&nbsp;nasze domy&nbsp;&ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi Joanna Radomska.</p><p style="text-align: justify;">Jak podkreśla, o&nbsp;ile krajowa sprzedaż&nbsp;koszy wiklinowych pozostaje na mniej więcej tym samym poziomie, o&nbsp;tyle globalna sprzedaż koszy użytkowych rośnie z&nbsp;roku na rok.</p><p style="text-align: justify;">&ndash;<em> Jeśli chodzi o&nbsp;produkcję koszy wiklinowych, to nie&nbsp;m&oacute;wimy o&nbsp;produkcji masowej. Niekt&oacute;re kosze, kt&oacute;re oferujemy, sprzedajemy w&nbsp;liczbie kilkanaście&ndash;kilkadziesiąt sztuk rocznie, ponieważ wykonuje je zaledwie kilka os&oacute;b. Produkcja masowa kojarzy nam się z&nbsp;krajami azjatyckimi, natomiast my w&nbsp;Polsce projektujemy już tylko kosze unikatowe i&nbsp;w określonej liczbie &ndash; </em>m&oacute;wi właścicielka marki e-wicker24. &ndash;<em> Nasze kosze doceniane są gł&oacute;wnie za granicą.</em></p><p style="text-align: justify;">Eksport stanowi istotną siłę napędową branży. W sprzedaży &ndash; w&nbsp;Polsce i&nbsp;za granicą &ndash; kluczową rolę zaczął odgrywać kanał e-commerce. Jednym z&nbsp;ważniejszych rynk&oacute;w zbytu są Niemcy. Marka e-wicker24 została laureatem konkursu Złota Paczka, kt&oacute;ry sklep internetowy Amazon.pl zorganizował z&nbsp;okazji piątych urodzin. Statuetkę przyznano w&nbsp;kategorii Mistrzowie Tradycji &ndash; dla&nbsp;sprzedawc&oacute;w wprowadzających tradycyjne produkty do handlu cyfrowego i&nbsp;zdobywające uznanie za granicą.</p><p style="text-align: justify;">&ndash;<em> Wikliniarstwo jest ściśle związane z&nbsp;tradycją, kt&oacute;ra przywodzi wspomnienia starszym pokoleniom. Nasi dziadkowie używali wiklinowych koszy, zabawek i&nbsp;innych przedmiot&oacute;w codziennego użytku, kt&oacute;re dziś kupują z&nbsp;sentymentem &ndash; dla&nbsp;swoich wnuk&oacute;w lub dzieci. Produkty te kupuje jednak r&oacute;wnież młode pokolenie, kt&oacute;re interesuje się designem i&nbsp;ekologią. Wnosi to do ich wnętrza oraz&nbsp;otoczenia powiew świeżego i&nbsp;rzemieślniczego kunsztu </em>&ndash;&nbsp;m&oacute;wi Joanna Radomska.</p><p style="text-align: justify;">Jak podkreśla, klienci cenią sobie przede wszystkim fakt, że każdy produkt jest unikatowy.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Każdy produkt jest wyplatany ręcznie przez&nbsp;rzemieślnika, z&nbsp;materiału, kt&oacute;ry rośnie, więc czasami jest niedoskonały, ale klienci doskonale rozumieją, że właśnie taki ma być. Często ludzie opowiadają o&nbsp;tym, że wiklina ma specyficzny zapach, kt&oacute;ry kojarzy im się z&nbsp;naturą, a ponadczasowe formy i&nbsp;materiał sprawiają, że </em><em>dobrze&nbsp;</em><em>się&nbsp;</em><em>czują&nbsp;</em><em>w&nbsp;swoim mieszkaniu &ndash;</em> wskazuje właścicielka e-wicker24. &ndash; <em>M&oacute;wi się, że każdy wikliniarz może zostać budowlańcem, ale nie&nbsp;każdy budowlaniec może zostać wikliniarzem, i&nbsp;taka jest prawda. Niestety, żeby zostać dobrym wikliniarzem, trzeba&nbsp;</em><em>zdobyć&nbsp;</em><em>ten kunszt i&nbsp;umiejętność poprzez naukę w&nbsp;zasadzie od wieku nastoletniego. Technik obr&oacute;bki wikliny to nie&nbsp;jest prosty zaw&oacute;d, ale jeżeli ktoś nabędzie te umiejętności, to ich nigdy nie&nbsp;zapomina.</em></p><p style="text-align: justify;">Według Portalu Rzemiosła Polskiego w&nbsp;2025 roku wikliniarstwo pozwalało zarobić od 2500 zł netto miesięcznie dla&nbsp;początkujących na etacie w&nbsp;zakładach do 8 tys. zł i&nbsp;więcej dla&nbsp;doświadczonych rzemieślnik&oacute;w. Średnia w&nbsp;Polsce to ok. 4500 zł netto. Przytaczane na portalu Rzemioslo.org dane Izby Rzemieślniczej wskazują, że 65 proc. wikliniarzy utrzymuje się tylko z&nbsp;tej pracy. Rzemieślnicy zrzeszeni w&nbsp;Cechu Rzemiosł R&oacute;żnych w&nbsp;Zielonej G&oacute;rze raportowali obroty na poziomie 50&ndash;70 tys. zł rocznie na osobę. Stawki godzinowe wikliniarza w&nbsp;Polsce sięgały 45&ndash;60 zł w&nbsp;przypadku&nbsp;specjalist&oacute;w od dużych form, takich jak fotele czy altany.</p><p style="text-align: justify;">&ndash;<em> Jeżeli nie&nbsp;byłoby to opłacalne, to ten zaw&oacute;d już by nie&nbsp;istniał. Są rzemieślnicy, kt&oacute;rzy zajmują się tylko tym rzemiosłem i&nbsp;cenią sobie to, że mogą wykonywać te produkty w&nbsp;swoich domach, tworzyć własny rytm pracy i&nbsp;wsp&oacute;łtworzyć razem z&nbsp;designerami produkty. Ich umiejętności są bezcenne. Często mieliśmy kontakt z&nbsp;r&oacute;żnymi designerami, kt&oacute;rzy stworzyli projekt w&nbsp;jakimś programie do projektowania. Kiedy p&oacute;źniej spotkali się z&nbsp;wikliniarzem, m&oacute;wili: &bdquo;</em><em>Powinienem tydzień powyplatać i&nbsp;dopiero zabierać się do projektowania</em><em>&rdquo;</em> &ndash;&nbsp;m&oacute;wi Joanna Radomska.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1427788826_ewicker24_rynek_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[70 proc. oszustw w sieci dotyczy fałszywych inwestycji finansowych. Głównie wykorzystywane są do tego treści w platformach społecznościowych]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/70-proc-oszustw-w-sieci,p1109163635</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/70-proc-oszustw-w-sieci,p1109163635</guid>
     <pubDate>Thu, 02 Apr 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/707-cert-raport-bezp-foto2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Sztuczna inteligencja przyspiesza cyberataki i&nbsp;zmienia ich charakter &ndash; czas przygotowania złośliwego kodu może&nbsp;</strong><strong>się&nbsp;</strong><strong>skr&oacute;cić do kilku minut, a phishing odpowiada już za ponad 47 proc. wszystkich incydent&oacute;w &ndash; wynika z&nbsp;raportu CERT Orange Polska. Największą część oszustw stanowią fałszywe inwestycje, kt&oacute;re stanowią blisko 70 proc. przypadk&oacute;w.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Gł&oacute;wne trendy cyberbezpieczeństwa w&nbsp;2026 roku i&nbsp;nadchodzących latach to zdecydowanie sztuczna inteligencja. Jej wpływ obserwujemy w&nbsp;bardzo wielu atakach, ale r&oacute;wnież w&nbsp;systemach obrony. Ta obrona i&nbsp;stosowane techniki muszą odpowiadać temu, co wykonują nasi adwersarze &ndash; liczy się czas, szybkość działania, usprawnianie tych atak&oacute;w, odpowiedź na nie, często wspierane sztuczną inteligencją &ndash;</em> podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Robert Grabowski, szef CERT Orange Polska.</p><p style="text-align:justify">W 2025 roku CyberTarcza Orange zablokowała 345 tys. domen phishingowych, a niemal 5,5 mln os&oacute;b ochroniła przed utratą danych czy pieniędzy. Jednocześnie phishing pozostaje najważniejszym wektorem atak&oacute;w &ndash; odpowiada za ponad 47 proc. wszystkich incydent&oacute;w, wyraźnie wyprzedzając ataki DDoS (niemal 16 proc.) i&nbsp;złośliwe oprogramowanie (ponad 13 proc.).</p><p style="text-align:justify">Skala zagrożeń rośnie, choć ich struktura od kilku lat pozostaje podobna. Zmienia się natomiast spos&oacute;b realizacji atak&oacute;w &ndash; coraz bardziej zautomatyzowany, skalowalny i&nbsp;oparty na gotowych narzędziach. Szacunkowo nawet 90 proc. kampanii phishingowych opiera się na tych samych schematach i&nbsp;gotowych szablonach, masowo replikowanych i&nbsp;modyfikowanych. Domeny wykorzystywane w&nbsp;atakach są generowane automatycznie i&nbsp;używane na dużą skalę, często tylko przez&nbsp;kr&oacute;tki czas, co utrudnia ich szybkie wykrywanie i&nbsp;blokowanie. Coraz częściej wykorzystywane są także specjalne aplikacje do wysyłki SMS-&oacute;w phishingowych, co dodatkowo zwiększa tempo i&nbsp;zasięg kampanii.</p><p style="text-align:justify">Phishing nie&nbsp;polega już wyłącznie na nakłonieniu użytkownika do kliknięcia w&nbsp;link. Coraz częściej jest to złożony ekosystem obejmujący fałszywe strony, reklamy, komunikację i&nbsp;infrastrukturę techniczną, zaprojektowany tak, by maksymalnie się&nbsp;upodobnić do wiarygodnych usług i&nbsp;zwiększyć skuteczność ataku.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Zauważamy bardzo istotny wpływ sztucznej inteligencji na tzw. uzbrajanie podatności, czyli przygotowywanie złośliwego kodu, kt&oacute;ry ją wykorzysta. Teraz te exploity powstają w&nbsp;ciągu 24 godzin, ale spodziewamy się, że ten czas w&nbsp;nadchodzących latach może zostać skr&oacute;cony nawet do kilku minut &ndash;</em> ocenia Robert Grabowski.</p><p style="text-align:justify">Automatyzacja zmienia także strukturę samych oszustw. Największą część phishingu stanowią obecnie fałszywe inwestycje &ndash; odpowiadają za blisko 70 proc. wszystkich przypadk&oacute;w, podczas gdy jeszcze dwa lata wcześniej było to 28 proc. W tej kategorii dominują fałszywe giełdy i&nbsp;serwisy obiecujące szybki zysk bez ryzyka, dystrybuowane gł&oacute;wnie za pośrednictwem medi&oacute;w społecznościowych i&nbsp;największych sieci reklamowych.</p><p style="text-align:justify">Z danych raportu wynika, że ponad 72 proc. użytkownik&oacute;w, kt&oacute;rzy trafili na strony phishingowe, zostało zwabionych właśnie przez&nbsp;scenariusze inwestycyjne. W praktyce oznacza to, że za skalą tych oszustw stoi przede wszystkim masowy kolportaż treści w&nbsp;platformach społecznościowych oraz&nbsp;wykorzystanie nieświadomych użytkownik&oacute;w jako kanału dalszej dystrybucji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nie słabnie rynek fałszywych reklam i&nbsp;kolportażu złośliwych treści za ich pomocą w&nbsp;mediach społecznościowych i&nbsp;w gł&oacute;wnych sieciach reklamowych. Zaawansowane grupy APT i&nbsp;ich zaawansowane techniki mają z&nbsp;kolei przełożenie na techniki wykorzystywane przez&nbsp;złośliwe oprogramowanie, kt&oacute;re jest szeroko dystrybuowane. APT to najbardziej zaawansowane ataki wykorzystywane przez&nbsp;grupy, często sponsorowane przez&nbsp;rządy, skierowane w&nbsp;najbardziej kluczowe sektory, firmy. Wykorzystują one często tak zwane podatności zero-day &ndash;</em> tłumaczy szef CERT Orange Polska.</p><p style="text-align:justify">Zmiany widoczne są r&oacute;wnież w&nbsp;charakterze atak&oacute;w DDoS. Choć dominują kr&oacute;tkie incydenty trwające poniżej 10 minut i&nbsp;o stosunkowo niskim natężeniu, rośnie ich znaczenie operacyjne. Coraz częściej stanowią one element większych kampanii &ndash; wspierają działania dezinformacyjne, pr&oacute;by wymuszeń lub służą odwr&oacute;ceniu uwagi od r&oacute;wnolegle prowadzonych operacji. W 2025 roku w&nbsp;sieci Orange odnotowano ataki o&nbsp;rekordowej sile, sięgającej 1,5 Tb/s.</p><p style="text-align:justify">Rok 2025 przyni&oacute;sł także rozw&oacute;j wielomilionowych botnet&oacute;w, kt&oacute;re umożliwiają prowadzenie atak&oacute;w o&nbsp;niespotykanej wcześniej skali. Przykładem są sieci bot&oacute;w takie jak Aisuru, wykorzystywane do przeprowadzania bardzo dużych, skoordynowanych atak&oacute;w DDoS.</p><p style="text-align:justify">Ataki DDoS przestają być jednorazowym zdarzeniem, a stają się narzędziem wykorzystywanym w&nbsp;złożonych scenariuszach operacyjnych. Platformizacja tego typu usług sprawia, że są one łatwo dostępne i&nbsp;mogą być precyzyjnie planowane, co fundamentalnie zmienia ich rolę w&nbsp;ekosystemie zagrożeń.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Technologia pomaga zar&oacute;wno obrońcom, jak i&nbsp;atakującym, kt&oacute;rzy wykorzystują ją bez żadnych zasad etycznych i&nbsp;moralnych, w&nbsp;szczeg&oacute;lności np. sztuczną inteligencję, my z&nbsp;kolei pracujemy w&nbsp;narzuconych etycznych ramach. To obosieczny miecz, musimy badać, jak się&nbsp;</em><em>zmieniły&nbsp;</em><em>ataki z&nbsp;wykorzystaniem sztucznej inteligencji, jaki ma&nbsp;</em><em>ona&nbsp;</em><em>wpływ na złośliwe oprogramowanie, na tworzony kod. Z drugiej strony musimy aktualizować nasze systemy wykrywania &ndash;</em>&nbsp;przekonuje Robert Grabowski.</p><p style="text-align:justify">Rosnąca skala zagrożeń przekłada się na rozw&oacute;j narzędzi ochronnych działających na poziomie sieci. Kluczowym rozwiązaniem pozostaje CyberTarcza Orange, kt&oacute;ra blokuje ruch do złośliwych domen jeszcze przed dotarciem do użytkownika, ograniczając skutki atak&oacute;w niezależnie od jego reakcji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Gdy użytkownicy pr&oacute;bują odwiedzić złośliwe strony, strony phishingowe lub gdy złośliwe oprogramowanie pr&oacute;buje się&nbsp;</em><em>kontaktować&nbsp;</em><em>z&nbsp;botmasterem, z&nbsp;serwerem C2, kt&oacute;ry steruje nim czy botnetem, ten ruch jest zatrzymywany w&nbsp;sieci Orange Polska. Albo ten ruch nie&nbsp;dociera, albo użytkownik zostaje poinformowany, że właśnie pr&oacute;bował odwiedzić złośliwą stronę, co ma też dodatkowy walor edukacyjny &ndash;</em> wskazuje szef CERT Orange Polska.</p><p style="text-align:justify">Cyberprzestępcy coraz częściej wykorzystują narzędzia umożliwiające tworzenie wiarygodnych komunikat&oacute;w i&nbsp;fałszywych stron na masową skalę, co sprawia, że kluczowym elementem systemu bezpieczeństwa pozostaje użytkownik oraz&nbsp;jego świadomość zagrożeń. Ciągły monitoring zagrożeń (threat hunting) czy przygotowywanie scenariuszy reakcji przestają być działaniami &bdquo;na wszelki wypadek&rdquo;, a stają się koniecznością.</p><p style="text-align:justify">CERT Orange Polska rozwija także narzędzia pozwalające monitorować wycieki danych i&nbsp;zwiększać kontrolę nad cyfrową tożsamością. Z rozwiązania Hasło Alert korzysta już ponad 40 tys. użytkownik&oacute;w. Narzędzie analizuje bazy wyciek&oacute;w liczące miliardy rekord&oacute;w i&nbsp;umożliwia szybkie sprawdzenie, czy dane logowania zostały ujawnione.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W tym roku uruchomiliśmy r&oacute;wnież nowy formularz na stronie cert.orange.pl, na kt&oacute;rym można zweryfikować, czy domena jest złośliwa. Zatem zanim ktoś ją odwiedzi, może wpisać adres i&nbsp;dostanie informację, czy ta strona jest blokowana. Ten mechanizm na pewno będziemy rozbudowywać o&nbsp;nowe formy detekcji informacji &ndash;</em> zapowiada Robert Grabowski.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1109163635_cert_raport_bezp_4_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Ciągłe monitorowanie glukozy zwiększa skuteczność leczenia cukrzycy typu 2. Potwierdzają to najnowsze wyniki badań [DEPESZA]]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/ciagle-monitorowanie,p1845998664</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/ciagle-monitorowanie,p1845998664</guid>
     <pubDate>Thu, 02 Apr 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/sensor-zdjecie.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Systemy ciągłego monitorowania glukozy (CGM) poprawiają kontrolę cukrzycy typu 2 także u pacjent&oacute;w stosujących wyłącznie insulinę bazową &ndash; wynika z&nbsp;najnowszych badań. Obecnie jedynie 18&ndash;30 proc. spośr&oacute;d ok. 63 mln os&oacute;b leczonych insuliną osiąga docelowe wartości glikemii, co wiąże się z&nbsp;wyższym ryzykiem powikłań oraz&nbsp;kosztami dla&nbsp;system&oacute;w ochrony zdrowia szacowanymi globalnie na 217 mld dolar&oacute;w rocznie.</strong></p><p style="text-align:justify">Dane wskazują, że zastosowanie CGM może istotnie poprawić kontrolę poziomu glukozy w&nbsp;tej grupie pacjent&oacute;w, ograniczając ryzyko powikłań i&nbsp;przyczyniając się do zmniejszenia obciążeń dla&nbsp;system&oacute;w opieki zdrowotnej.</p><p style="text-align:justify">U pacjent&oacute;w z&nbsp;cukrzycą typu 2 leczonych insuliną bazową jednym z&nbsp;gł&oacute;wnych wyzwań pozostaje dostosowanie terapii do zmiennych poziom&oacute;w glukozy w&nbsp;ciągu dnia. Ograniczona liczba pomiar&oacute;w przy użyciu tradycyjnych glukometr&oacute;w utrudnia wychwycenie wahań glikemii, w&nbsp;tym epizod&oacute;w hipoglikemii i&nbsp;hiperglikemii, co przekłada się na trudności w&nbsp;osiąganiu cel&oacute;w terapeutycznych.</p><p style="text-align:justify">Badanie FreeDM2 przeprowadzone w&nbsp;Wielkiej Brytanii wykazało przewagę system&oacute;w CGM nad tradycyjną samokontrolą glikemii przy użyciu glukometru. Po czterech miesiącach pacjenci korzystający z&nbsp;monitorowania ciągłego obniżyli poziom HbA1c, czyli średni poziom cukru we krwi z&nbsp;ostatnich miesięcy, o&nbsp;0,6 proc. bardziej niż osoby wykonujące pomiary z&nbsp;palca oraz&nbsp;spędzali średnio o&nbsp;2,5 godz. dziennie więcej w&nbsp;docelowym zakresie glikemii (70&ndash;180 mg/dL).</p><p style="text-align:justify">Podobne rezultaty przyniosło badanie prowadzone we Włoszech w&nbsp;warunkach codziennej praktyki klinicznej. Po trzech miesiącach stosowania CGM pacjenci osiągali lepsze średnie poziomy glukozy, dłuższy czas w&nbsp;zakresie docelowym oraz&nbsp;poprawę jakości życia.</p><p style="text-align:justify">Dla tej grupy pacjent&oacute;w dostęp do nowoczesnych technologii jest wciąż ograniczony. Systemy ciągłego monitorowania glukozy najczęściej są refundowane przede wszystkim dla&nbsp;os&oacute;b intensywnie leczonych insuliną, podczas gdy pacjenci stosujący wyłącznie insulinę bazową rzadziej są nimi obejmowani. Tymczasem, jak wskazują eksperci, to właśnie w&nbsp;tej grupie poprawa kontroli glikemii pozostaje jednym z&nbsp;największych wyzwań terapeutycznych.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Najnowsze wyniki badań jednoznacznie pokazują, jak ważną rolę odgrywa ciągłe monitorowanie glukozy w&nbsp;codziennym życiu os&oacute;b z&nbsp;cukrzycą typu 2. Dostęp do danych w&nbsp;czasie rzeczywistym pozwala pacjentom lepiej zarządzać terapią i&nbsp;podejmować świadome decyzje dotyczące diety, aktywności fizycznej czy leczenia</em> &ndash; podkreśla Monika Kaczmarek, prezeska Polskiego Stowarzyszenia Diabetyk&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Systemy CGM umożliwiają stałe monitorowanie poziomu glukozy bez konieczności wykonywania częstych nakłuć palca. Tymczasem, jak wskazują eksperci, to właśnie w&nbsp;tej grupie poprawa kontroli glikemii pozostaje jednym z&nbsp;największych wyzwań terapeutycznych. Sensor umieszczony na ciele przekazuje dane w&nbsp;czasie rzeczywistym do aplikacji lub czytnika, co pozwala śledzić nie&nbsp;tylko aktualny poziom glikemii, lecz także jej trendy i&nbsp;kierunek zmian. W praktyce umożliwia to szybsze reagowanie na wahania poziomu cukru oraz&nbsp;lepsze dostosowanie terapii, diety i&nbsp;aktywności fizycznej. Z technologii FreeStyle Libre korzysta obecnie ok. 8 mln os&oacute;b w&nbsp;ponad 60 krajach na świecie.</p><p style="text-align:justify">Znaczenie takich rozwiązań rośnie wraz ze skalą problemu zdrowotnego. Według Międzynarodowej Federacji Diabetologicznej (IDF) na świecie żyje 589 mln os&oacute;b z&nbsp;cukrzycą. Cukrzyca typu 2 stanowi ok. 90 proc. wszystkich przypadk&oacute;w i&nbsp;jest jedną z&nbsp;gł&oacute;wnych przyczyn chor&oacute;b sercowo-naczyniowych, niewydolności nerek czy utraty wzroku.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Widzimy wyraźnie, że takie rozwiązania przekładają się na lepsze wyniki zdrowotne oraz&nbsp;większe bezpieczeństwo terapii. Cieszymy się, że głos pacjent&oacute;w znajduje odzwierciedlenie w&nbsp;danych naukowych i&nbsp;aktualnych zaleceniach klinicznych. Dlatego apelujemy o&nbsp;dostosowanie zasad refundacji, aby każdy pacjent stosujący insulinę miał dostęp do technologii, kt&oacute;re realnie zmniejszają ryzyko powikłań i&nbsp;poprawiają jakość życia </em>&ndash; m&oacute;wi Monika Kaczmarek.</p><p style="text-align:justify">Nowe podejście znajduje odzwierciedlenie także w&nbsp;zaleceniach klinicznych. W najnowszych rekomendacjach Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego na 2026 rok po raz pierwszy wskazano na zasadność stosowania system&oacute;w CGM nie&nbsp;tylko u pacjent&oacute;w intensywnie leczonych insuliną, ale także u os&oacute;b przyjmujących pojedyncze wstrzyknięcia oraz&nbsp;korzystających z&nbsp;nowoczesnych terapii doustnych i&nbsp;inkretynowych.</p><p style="text-align:justify">Coraz więcej kraj&oacute;w decyduje się na szeroką refundację system&oacute;w CGM dla&nbsp;wszystkich pacjent&oacute;w stosujących insulinę &ndash; niezależnie od liczby dawek w&nbsp;ciągu doby. Takie rozwiązania funkcjonują już m.in. we Francji, Włoszech, Hiszpanii, Szwajcarii, Szwecji, Finlandii, Walii, USA, Kanadzie, Japonii, Chinach, Chile, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i&nbsp;Brazylii. Wiele kolejnych państw rozważa wprowadzenie podobnych regulacji, dostrzegając korzyści zdrowotne, społeczne i&nbsp;systemowe wynikające z&nbsp;lepszej kontroli cukrzycy.</p><p style="text-align:justify">Eksperci podkreślają, że szersze wykorzystanie technologii ciągłego monitorowania glukozy może zmienić model leczenia cukrzycy typu 2 z&nbsp;reaktywnego na proaktywny. W warunkach rosnącej liczby pacjent&oacute;w oraz&nbsp;obciążeń dla&nbsp;system&oacute;w ochrony zdrowia zwiększenie dostępności takich rozwiązań jest postrzegane nie&nbsp;tylko jako potrzeba kliniczna, ale r&oacute;wnież jako element racjonalnej polityki zdrowotnej.</p>]]></description>
     
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Europejskie AGD traci udziały w rynku. Branża ostrzega przed utratą konkurencyjności]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/europejskie-agd-traci,p200372102</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/europejskie-agd-traci,p200372102</guid>
     <pubDate>Wed, 01 Apr 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/applia-plan-ue-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Na rynku Unii Europejskiej&nbsp;rośnie udział urządzeń dużego AGD produkowanych w&nbsp;krajach trzecich. Stanowią one już około 44 proc. wszystkich sprzęt&oacute;w dostępnych na p&oacute;łkach w&nbsp;krajach członkowskich. Przedstawiciele europejskiej branży ostrzegają przed groźbą utraty konkurencyjności i&nbsp;apelują do instytucji UE o&nbsp;stworzenie planu dla&nbsp;przemysłu AGD. Chcą m.in. niższych cen energii, sp&oacute;jnych przepis&oacute;w czy zachęt do inwestycji w&nbsp;robotyzację.</strong></p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;&bdquo;Raportu rynku AGD 2025/2026&rdquo; przygotowanego przez&nbsp;Związek Pracodawc&oacute;w AGD &ndash; APPLiA Polska, 39 proc. unijnej produkcji AGD w&nbsp;Unii Europejskiej pochodzi z&nbsp;Polski. W kategoriach takich jaki zmywarki, pralki czy suszarki krajowe zakłady mają ponad 50-proc. udział. Polska zwiększa sw&oacute;j udział pomimo spadku produkcji krajowej, ale wynika to z&nbsp;malejącej produkcji w&nbsp;całej Unii.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Polska jest gł&oacute;wnym producentem sprzętu AGD w&nbsp;Unii Europejskiej. Bardzo nas to cieszy, ale to nie&nbsp;znaczy, że nie&nbsp;mamy problem&oacute;w. Udziały polskiej produkcji i&nbsp;sprzedaży na rynek europejski maleją. Wprawdzie nieznacznie, bo bronimy się w&nbsp;dość efektywny spos&oacute;b, ale są takie czynniki międzynarodowe, kt&oacute;re utrudniają&nbsp;</em><em>nam&nbsp;</em><em>pracę &ndash;</em> m&oacute;wi&nbsp;agencji Newseria Wojciech Konecki, prezes Związku Pracodawc&oacute;w AGD &ndash; APPLiA Polska.</p><p style="text-align:justify">W całej Unii Europejskiej branża AGD&nbsp;zatrudnia 1 mln os&oacute;b i&nbsp;generuje 44 mld euro przychodu w&nbsp;europejskich łańcuchach dostaw. Tylko w&nbsp;Polsce w&nbsp;2025 roku pracowało w&nbsp;niej pośrednio lub bezpośrednio 100 tys. os&oacute;b. Zamknięcie kilku fabryk spowodowało jednak wyraźny spadek liczby zatrudnionych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Branża AGD jest dość istotna dla&nbsp;gospodarki. W&nbsp;por&oacute;wnaniu do naszych siostrzanych branż wyprzedza nas tylko branża meblarska. Jesteśmy więksi niż wszystkie inne, może&nbsp;za wyjątkiem produkcji części samochodowych. Mamy 30 fabryk </em>&ndash; podkreśla Wojciech Konecki.</p><p style="text-align:justify">W 2025 roku wartość sprzedana produkcji w&nbsp;sektorze AGD wyniosła 25,5 mld zł. To o&nbsp;5 proc. mniej rok do roku. Dla por&oacute;wnania branża meblowa wygenerowała 49 mld zł, okienna &ndash;&nbsp;23 mld zł, a telewizor&oacute;w &ndash; 17 mld zł.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Bardzo nas boli to, że tylko w&nbsp;zeszłym roku zostało zamkniętych pięć fabryk w&nbsp;naszej branży. M&oacute;wię też o&nbsp;koleżankach i&nbsp;kolegach z&nbsp;innych branż, więc to&nbsp;</em><em>jest&nbsp;</em><em>dość niepokojący sygnał. Pewne działania muszą nastąpić natychmiast, bo za parę lat może już nas po prostu nie&nbsp;być. Chociaż jako AGD przeszliśmy r&oacute;żne koleje losu i&nbsp;potrafimy się bronić, a nawet atakować </em>&ndash; dodaje ekspert.</p><p style="text-align:justify">Raport APPLiA wskazuje na poważne wyzwanie, jakim jest konkurencja producent&oacute;w spoza Unii Europejskiej. W 2024 roku produkcja UE zaspokajała 56 proc. całej sprzedaży unijnej dużego AGD, podczas gdy rok wcześniej było to 59 proc. W niekt&oacute;rych kategoriach sprzęt&oacute;w udział produkcji unijnej stanowi już mniej niż połowę. W ujęciu ilościowym największym dostawcą dużego AGD do UE są Chiny (43 proc. w&nbsp;2025 roku). Import z&nbsp;tego kraju (w sztukach) jest o&nbsp;90 proc. wyższy niż przed pandemią.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Na pewno musimy dbać o&nbsp;łańcuchy dostaw i&nbsp;podaż siły roboczej. Musimy apelować o&nbsp;lepszą legislację na poziomie Unii Europejskiej, ale także w&nbsp;polskim&nbsp;parlamencie. Wiadomo, że do produkcji potrzebny jest kapitał, praca, ale też technologie. My jako Polska pod względem robotyzacji i&nbsp;cyfryzacji nie&nbsp;jesteśmy pionierem i&nbsp;potrzebujemy wsparcia. Potrzebujemy go r&oacute;wnież w&nbsp;kontekście konkurencyjności naszej produkcji w&nbsp;por&oacute;wnaniu do importowanych wyrob&oacute;w. Chodzi nam o&nbsp;zapewnienie r&oacute;wnych szans </em>&ndash; zaznacza prezes Związku Pracodawc&oacute;w AGD &ndash; APPLiA Polska.</p><p style="text-align:justify">Z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego &bdquo;Wsparcie procesu robotyzacji w&nbsp;Polsce. Rekomendacje&rdquo; z&nbsp;maja 2025 roku wynika, że w&nbsp;unijnym sektorze przetw&oacute;rstwa przemysłowego w&nbsp;2023 roku zainstalowanych było 55 888 robot&oacute;w przemysłowych, w&nbsp;Polsce &ndash; 2203. Daje to 61 robot&oacute;w przypadających na 10 tys. zatrudnionych w&nbsp;naszym sektorze przetw&oacute;rstwa przemysłowego.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Przemysł AGD nie&nbsp;jest wyspą. Wiadomo, że jesteśmy w&nbsp;całym spektrum branż przemysł&oacute;w konsumenckich, kt&oacute;re mają podobne problemy. Szczeg&oacute;lnie w&nbsp;Polsce energia używana do produkcji jest jedną z&nbsp;najdroższych, o&nbsp;ile nie&nbsp;najdroższą na rynku europejskim. Bez pomocy w&nbsp;tej kwestii prawdopodobnie nie&nbsp;utrzymamy naszej pozycji &ndash;</em> uważa Wojciech Konecki. &ndash; <em>Są takie regulacje, kt&oacute;re nas bardzo mocno dotykają, chociażby CBAM czy regulacje dotyczące stali, gdzie zmniejszane są kontyngenty i&nbsp;podwyższane jest cło. To pomaga producentom stali w&nbsp;Europie, ale nie&nbsp;pomaga jej odbiorcom, bo ona jest w&nbsp;dużej mierze importowana. Tak że jest szereg czynnik&oacute;w makroekonomicznych, kt&oacute;re w&nbsp;dłuższym okresie wpływają na konkurencyjność naszej branży.</em></p><p style="text-align:justify">CBAM to mechanizm wyr&oacute;wnywania cen na granicach w&nbsp;zakresie emisji dwutlenku węgla. Dotyczy surowc&oacute;w i&nbsp;p&oacute;łprodukt&oacute;w, kt&oacute;rych produkcja w&nbsp;krajach spoza UE powoduje najsilniejsze emisje gaz&oacute;w cieplarnianych do atmosfery, w&nbsp;tym stali, cementu, aluminium, a nawet energii elektrycznej. CBAM obowiązuje w&nbsp;pełni od 1 stycznia 2026 roku importer&oacute;w unijnych, kt&oacute;rzy w&nbsp;określonych przypadkach będą musieli nabywać certyfikaty od organ&oacute;w krajowych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Większość surowc&oacute;w potrzebnych do naszej produkcji jest obłożona tym cłem środowiskowym, ekologicznym, a już gotowe produkty, kt&oacute;re wjeżdżają na rynek europejski, nie&nbsp;są. Chodzi nam o&nbsp;zapewnienie r&oacute;wnych szans dla&nbsp;producent&oacute;w europejskich i&nbsp;zagranicznych </em>&ndash; zaznacza ekspert. &ndash; <em>Tuning regulacji jest bardzo potrzebny szczeg&oacute;lnie tam, gdzie m&oacute;wimy o&nbsp;konkurencyjności i&nbsp;podstawach naszej działalności.</em></p><p style="text-align:justify">W lutym br. Związek Pracodawc&oacute;w AGD &ndash; APPLiA Polska&nbsp;zaapelował o&nbsp;przygotowanie unijnego planu działania dla&nbsp;branży AGD. Trzy filary, kt&oacute;re według autor&oacute;w raportu powinny zostać w&nbsp;nim zawarte, to zapewnienie konkurencyjnych warunk&oacute;w produkcji (przystępna cenowo energia, zapewnienie r&oacute;wnych szans i&nbsp;stałego dostępu do surowc&oacute;w), zwiększenie przewidywalności i&nbsp;sp&oacute;jności unijnego prawa, wspieranie innowacji oraz&nbsp;inwestycje w&nbsp;cyfryzację, sztuczną inteligencję, zr&oacute;wnoważone projektowanie oraz&nbsp;kompetencje, aby utrzymać produkcję oraz&nbsp;wysokiej jakości miejsca pracy w&nbsp;Unii Europejskiej.</p><p style="text-align:justify">Zr&oacute;wnoważone projektowanie i&nbsp;inne elementy związane ze zmniejszaniem wpływu na środowisko to w&nbsp;ostatnich latach istotny element działalności branży. Tego obszaru dotyczy szereg unijnych przepis&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Zar&oacute;wno Unia Europejska, Komisja Europejska, jak i&nbsp;polscy prawodawcy starają się, aby sprzęt był coraz przyjaźniejszy dla&nbsp;użytkownik&oacute;w. Stworzone zostały odpowiednie bazy danych, w&nbsp;kt&oacute;rych konsumenci mogą sprawdzić poszczeg&oacute;lne wyroby. Wprowadzono tak zwane prawo do naprawy. Będzie ona jeszcze bardziej ułatwiona, ponieważ ekoprojektowanie poszczeg&oacute;lnych produkt&oacute;w będzie na wyższym szczeblu </em>&ndash; wyjaśnia Wojciech Konecki.</p><p style="text-align:justify">Dla producent&oacute;w oznacza to obowiązek udostępniania dokumentacji technicznej serwisom i&nbsp;zapewnianie dostępności części zamiennych nawet do 10 lat po zakończeniu produkcji danego modelu.</p><p style="text-align:justify">Wprowadzony zostanie r&oacute;wnież cyfrowy paszport produktu, kt&oacute;ry będzie zawierał istotne informacje wspierające zr&oacute;wnoważony rozw&oacute;j produkt&oacute;w, promujące ich obieg zamknięty i&nbsp;wzmacniające zgodność z&nbsp;przepisami prawa. Nie zostały one jeszcze sprecyzowane przez&nbsp;Komisję Europejską, jednak w&nbsp;grę mogą wchodzić: parametry techniczne produktu, materiały i&nbsp;ich pochodzenie, działania naprawcze, możliwości recyklingu czy też wpływ na środowisko w&nbsp;cyklu życia.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Chodzi o&nbsp;to, żeby uszczelnić rynek, walczyć z&nbsp;szarą strefą i&nbsp;produktami, kt&oacute;re są nielegalnie wprowadzane do Polski, ale też żeby ułatwić konsumentom możliwość wyboru pomiędzy poszczeg&oacute;lnymi graczami, markami i&nbsp;produktami. W paszporcie produktu zobaczymy wszystkie dane, kt&oacute;re nie&nbsp;zawsze widzimy w&nbsp;por&oacute;wnywarkach cenowych. Nawet nie&nbsp;zdajemy&nbsp;</em><em>sobie&nbsp;</em><em>z&nbsp;tego sprawy, że niekt&oacute;rzy konsumenci chcą dużo więcej&nbsp;</em><em>wiedzieć&nbsp;</em><em>o&nbsp;produkcie czy producencie, o&nbsp;jego strategii rozwoju i&nbsp;dlatego szukają nowych źr&oacute;deł wiedzy. Ten kierunek zmian w&nbsp;Unii Europejskiej popieramy </em>&ndash; m&oacute;wi prezes Związku Pracodawc&oacute;w AGD &ndash; APPLiA Polska.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/200372102_applia_plan_ue_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Unia Europejska chce ograniczyć dostęp do podtlenku azotu. Gaz rozweselający stał się popularnym środkiem odurzającym]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/unia-europejska-chce,p584159127</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/unia-europejska-chce,p584159127</guid>
     <pubDate>Wed, 01 Apr 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/584159127_pe_podtlenek_azotu.png" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Problem rekreacyjnego używania podtlenku azotu, gł&oacute;wnie przez&nbsp;młodzież, rośnie w&nbsp;wielu krajach Unii Europejskiej. W części państw odnotowano poważne przypadki zatruć oraz&nbsp;wzrost liczby wypadk&oacute;w drogowych związanych z&nbsp;użyciem tej substancji. Trwa dyskusja o&nbsp;konieczności wprowadzenia wsp&oacute;lnych regulacji dotyczących zakupu tego gazu. Dotychczas na ograniczenia dostępności zdecydowały się pojedyncze kraje.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Musimy zwr&oacute;cić uwagę, że podtlenek azotu ma wiele zastosowań i</em><em>&nbsp;jest wykorzystywany</em><em>&nbsp;w wielu dziedzinach. Jest bardzo potrzebny w&nbsp;medycynie. W obszarach, gdzie przedsiębiorcy będą go potrzebowali, ten dostęp musi&nbsp;</em><em>też&nbsp;</em><em>być reglamentowany. Państwa muszą wziąć odpowiedzialność za to, żeby było bezpiecznie przede wszystkim dla&nbsp;obywatela &ndash; </em>m&oacute;wi w&nbsp;wywiadzie dla&nbsp;agencji Newseria Marlena Maląg, posłanka do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Prawa i&nbsp;Sprawiedliwości.</p><p style="text-align:justify">Podtlenek azotu, znany jako gaz rozweselający, jest stosowany przede wszystkim w&nbsp;anestezjologii &ndash; do wprowadzania pacjenta w&nbsp;sedację, np. podczas zabieg&oacute;w stomatologicznych. Ma działanie uśmierzające b&oacute;l. W większej dawce wykorzystuje się go wraz z&nbsp;innymi anestetykami do znieczulenia całkowitego. Znany jest r&oacute;wnież, zwłaszcza wśr&oacute;d nastolatk&oacute;w, jako stosunkowo łatwo dostępny środek odurzający. Stosuje się go bowiem r&oacute;wnież jako gaz techniczny m.in. do pompowania k&oacute;ł, balon&oacute;w czy przygotowywania bitej śmietany.</p><p style="text-align:justify">Jak alarmuje Agencja Unii Europejskiej do spraw Narkotyk&oacute;w, rekreacyjne używanie podtlenku azotu jest coraz popularniejsze w&nbsp;wielu krajach UE. We Francji ponad połowa zgłoszonych przypadk&oacute;w zatruć dotyczyła poważnych problem&oacute;w neurologicznych. W Niderlandach w&nbsp;ciągu zaledwie dw&oacute;ch lat leczono dziesiątki młodych ludzi z&nbsp;zespołem uszkodzenia rdzenia kręgowego. Liczba incydent&oacute;w drogowych związanych z&nbsp;użyciem tego gazu wzrosła o&nbsp;80 proc. &ndash; z&nbsp;1652 do 4860 przypadk&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Używanie podtlenku azotu ma bardzo negatywny wpływ na układ nerwowy, na układ krążenia, czyli na podstawowe narządy, dzięki kt&oacute;rym może funkcjonować człowiek. Może nawet&nbsp;</em><em>dojść&nbsp;</em><em>do trwałego uszkodzenia m&oacute;zgu. Już to wystarczy, by ten produkt nie&nbsp;był łatwo dostępny &ndash;</em> podkreśla Marlena Maląg.</p><p style="text-align:justify">O tym, jak bardzo podtlenek azotu może być niebezpieczny przy nieprawidłowym użyciu, może świadczyć głośna sprawa szpitala przy ulicy Madalińskiego w&nbsp;Warszawie. Przez wadę instalacji ciężarna pacjentka była wentylowana nie&nbsp;tlenem, lecz właśnie tym gazem. Kobieta zmarła wskutek powikłań po niedotlenieniu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nie można dopuścić do tego, żeby był łatwy dostęp do tego gazu, a dzisiaj poprzez strony internetowe bardzo łatwo go kupić. Na imprezach j</em><em>est wykorzystywany&nbsp;</em><em>właściwie masowo &ndash;</em> podkreśla posłanka do Parlamentu Europejskiego.</p><p style="text-align:justify">Niekt&oacute;re z&nbsp;kraj&oacute;w europejskich już wprowadziły u siebie ograniczenia w&nbsp;sprzedaży tego środka. Od 2022 roku nie&nbsp;można go już kupić legalnie w&nbsp;Holandii. Ograniczenia w&nbsp;sprzedaży obowiązują też w&nbsp;Wielkiej Brytanii i&nbsp;Szwecji. Marlena Maląg przekonuje, że regulacje dotyczące podtlenku azotu powinny być jednolite dla&nbsp;wszystkich kraj&oacute;w UE.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Unia Europejska przymierza się do wprowadzenia zakazu sprzedaży gazu rozweselającego. Odbyła się na ten temat szeroka debata. Komisja zaprezentowała swoje&nbsp;</em><em>pierwsze&nbsp;</em><em>stanowisko. Będzie jeszcze oczywiście wiele dyskusji na ten temat. Propozycja Komisji Europejskiej powinna być głęboko przeanalizowana i&nbsp;państwa członkowskie powinny wziąć pełną odpowiedzialność, aby dystrybucja tego produktu była bezpieczna dla&nbsp;obywateli, ale dostępna tam, gdzie w&nbsp;przemyśle jest potrzebna &ndash;</em> podkreśla europosłanka.</p><p style="text-align:justify">Według Grand View Research światowy rynek tlenku azotu był w&nbsp;2022 roku wart 1,3 mld dol. Do końca dekady jego obroty wzrosną do 2,3 mld dol. Największy udział w&nbsp;przychodach tego rynku mają zastosowania medyczne &ndash; stanowią 87,6 proc. sprzedaży.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/584159127_pe_podtlenek_azotu_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Wzrost liczby zakażeń wirusem KZM w Polsce. Coraz więcej osób deklaruje kontakt z kleszczami w ostatnim roku]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/wzrost-liczby-zakaze,p2133695646</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/wzrost-liczby-zakaze,p2133695646</guid>
     <pubDate>Wed, 01 Apr 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/kzm-profilaktyka-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Kleszczowe zapalenie m&oacute;zgu to groźna choroba wirusowa, kt&oacute;ra może prowadzić do trwałych powikłań neurologicznych, a nawet śmierci. Eksperci alarmują, że wraz ze zmianami klimatycznymi rośnie liczba zakażeń i&nbsp;obszar&oacute;w występowania kleszczy. Choć szczepienie przeciw KZM jest skuteczne i&nbsp;dostępne także w&nbsp;aptekach, odsetek&nbsp;zaszczepionych Polak&oacute;w pozostaje bardzo niski, obejmując jedynie niewielką część społeczeństwa</strong>.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Szczepienia przeciw kleszczowemu zapaleniu m&oacute;zgu (KZM) zalecane są bardzo szerokiej populacji, bo m&oacute;wimy tu o&nbsp;populacji pediatrycznej i&nbsp;populacji os&oacute;b dorosłych. Zalecenie szczepienia wynika z&nbsp;tego, że powszechność napotkania kleszcza, nie&nbsp;tylko w&nbsp;głębokim lesie czy podczas spływu kajakowego, ale także w&nbsp;parkach, na skwerach czy w&nbsp;naszych</em><em>&nbsp;przydomowych</em><em>&nbsp;ogrodach, jest bardzo duża i&nbsp;nigdy nie&nbsp;wiemy, kt&oacute;ry kleszcz wektoruje ten patogen &ndash;</em> m&oacute;wi w&nbsp;wywiadzie dla&nbsp;agencji Newseria dr n. o&nbsp;zdr. Barbara Czech-Szczapa, epidemiolog z&nbsp;Katedry I Zakładu Profilaktyki Zdrowotnej Uniwersytetu Medycznego w&nbsp;Poznaniu.</p><p style="text-align:justify">Kleszczowe zapalenie m&oacute;zgu jest chorobą wirusowa, kt&oacute;rej powikłania często mają charakter neurologiczny. Choroba rozwija się przez&nbsp;7&ndash;14 dni, początkowo bezobjawowo lub z&nbsp;objawami podobnymi do grypy. U części os&oacute;b zakażonych po tym okresie dochodzi do zajęcia ośrodkowego układu nerwowego. Następstwami zakażenia mogą być zapalenie rdzenia kręgowego, zapalenie opon m&oacute;zgowo-rdzeniowych lub zapalenie m&oacute;zgu. Jak podaje Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego&nbsp;&ndash; Państwowy Zakład Higieny na portalu Szczepienia.Info, u 35&ndash;58 proc. chorych z&nbsp;zajęciem ośrodkowego układu nerwowego dochodzi do trwałych powikłań neurologicznych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Tacy pacjenci trafiają do szpitala i&nbsp;w ubiegłym roku mieliśmy ich ponad 900. Rok do roku obserwujemy coraz większą liczbę przypadk&oacute;w i, jak informują nas biolodzy czy osoby, kt&oacute;re zajmują się liczebnością kleszczy, przyczyn jest wiele, ale gł&oacute;wną są zmiany klimatyczne. Łagodne zimy i&nbsp;dosyć wilgotne lato sprzyjają kleszczom &ndash;</em> wskazuje prof. dr hab. n. med. Joanna Zajkowska, specjalistka chor&oacute;b zakaźnych z&nbsp;Kliniki Chor&oacute;b Zakaźnych i&nbsp;Neuroinfekcji Uniwersytetu Medycznego w&nbsp;Białymstoku.</p><p style="text-align:justify">Jak podaje NIZP-PZH, jeden na 100 przypadk&oacute;w KZM kończy się zgonem. W przeciwieństwie do innej choroby odkleszczowej, jaką jest borelioza, przed kleszczowym zapaleniem m&oacute;zgu można się chronić, stosując profilaktykę.</p><p style="text-align:justify">Eksperci podkreślają, że szczepienie jest obecnie jedynym skutecznym sposobem uchronienia się przed tą ciężką chorobą i&nbsp;jej powikłaniami. Aby utrzymać ochronę przed zakażeniem, konieczne jest przyjęcie trzech dawek szczepienia w&nbsp;schemacie podstawowym oraz&nbsp;dawkę przypominającą co trzy&ndash;pięć lat. Szczepienie można zrealizować w&nbsp;POZ lub prywatnym gabinecie, ale od ubiegłego roku szczepionkę można przyjąć r&oacute;wnież w&nbsp;aptece.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Apteczne punkty szczepień stają się istotnym elementem systemowym, jeżeli chodzi o&nbsp;udzielanie świadczeń związanych z&nbsp;profilaktyką, w&nbsp;tym r&oacute;wnież immunoprofilaktykę. Zwiększenie dostępności do aptek, w&nbsp;kt&oacute;rych wykonywane są te świadczenia, stanowi ważną zmianę i&nbsp;duży krok, jeżeli chodzi o&nbsp;poprawę wyszczepialności. Drugą rolą, o&nbsp;kt&oacute;rej nie&nbsp;powinniśmy zapominać, jest rola edukatora. Farmaceuta jest osobą, kt&oacute;ra jest wykształcona i&nbsp;przygotowana do tego, żeby nie&nbsp;tylko zaszczepić pacjenta, ale też porozmawiać o&nbsp;szczepieniach, o&nbsp;profilaktyce, szczeg&oacute;lnie jeżeli rozmawiamy o&nbsp;szczepieniach os&oacute;b dorosłych, kt&oacute;re do tej pory w&nbsp;naszym kraju nie&nbsp;odgrywały ważnej roli i&nbsp;nie były postrzegane jako ważny element profilaktyki &ndash; </em>m&oacute;wi dr Mikołaj Konstanty, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Zainteresowanie szczepieniami w&nbsp;aptekach z&nbsp;sezonu na sezon rośnie. Widzimy to po pewnych zmianach, kt&oacute;re zostały wprowadzone w&nbsp;polskiej legislacji. Pozwoliły one na, po pierwsze, przyspieszenie procesu szczepień w&nbsp;aptekach, po drugie, zwiększają liczbę aptecznych punkt&oacute;w szczepień na terenie kraju. Mamy ich w&nbsp;tej chwili ponad 2250, w&nbsp;związku z&nbsp;czym dostępność populacyjna jest dużo większa, a zainteresowanie rośnie &ndash;</em> dodaje.</p><p style="text-align:justify">Pomimo rosnącej świadomości zagrożenia &ndash; 65% Polek i&nbsp;Polak&oacute;w postrzega KZM jako poważną chorobę &ndash; obserwuje się wyraźną lukę między wiedzą a działaniami profilaktycznymi, jak wynika z&nbsp;badań TBE Awareness Coverage and Compliance Research 2025 przeprowadzonych przez&nbsp;Ipsos. Część społeczeństwa nadal błędnie zakłada możliwość skutecznego leczenia choroby, a 31% badanych deklaruje brak wystarczających informacji na temat kleszczowego zapalenia m&oacute;zgu i&nbsp;szczepień. Efektem jest niski poziom realizacji szczepień, kt&oacute;ry plasuje Polskę wśr&oacute;d kraj&oacute;w o&nbsp;najniższym poziomie ochrony w&nbsp;Europie przy jednocześnie endemicznym statusie dla&nbsp;KZM.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jesteśmy bardzo przebodźcowani r&oacute;żnymi informacjami. Mamy kult wypowiedzi socjotechnicznie konstruowanych jak wypowiedź ekspercka, kt&oacute;re</em><em>&nbsp;bardzo dobrze</em><em>&nbsp;trafiają do odbiorc&oacute;w według określonego algorytmu i&nbsp;przypominają ugruntowaną wiedzę. Wynika to też z&nbsp;braku kompetencji weryfikowania źr&oacute;deł wiedzy, ale przede wszystkim z&nbsp;poczucia, że szczepienie jest elementem medykalizacji, że jest czymś ponadstandardowym, co nie&nbsp;jest konieczne. M&oacute;wimy też o&nbsp;celowych działaniach związanych z&nbsp;dezinformacją oraz&nbsp;o&nbsp;wyparciu pewnej nakazowości epidemiologicznej, kt&oacute;ra jest reminiscencją pandemii COVID-19, gdzie ten bunt się pojawiał. Poza&nbsp;tym widzimy globalny problem odstępu od chęci szczepień, mamy takie zjawisko, kt&oacute;re obserwujemy nie&nbsp;tylko w&nbsp;Polsce &ndash;</em> wymienia dr n. o&nbsp;zdr. Barbara Czech-Szczapa.</p><p style="text-align:justify">Tymczasem szczepienie przeciw kleszczowemu zapaleniu m&oacute;zgu, co do zasady, powinien przyjąć każdy, kto nie&nbsp;ma przeciwwskazań, a korzysta np. z&nbsp;park&oacute;w czy odwiedza lasy lub tereny trawiaste, choćby podczas spacer&oacute;w z&nbsp;psem. Wspomniane przeciwwskazania to reakcja anafilaktyczna po wcześniejszej dawce szczepionki i&nbsp;ostra choroba przebiegająca z&nbsp;gorączką oraz&nbsp;nasilona reakcja alergiczna na substancje pomocnicze wchodzące w&nbsp;skład szczepionki. Zaszczepienie się jest tym istotniejsze, że jak przewidują eksperci, problem chor&oacute;b odkleszczowych będzie narastał przede wszystkim z&nbsp;uwagi na zmiany klimatyczne.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/2133695646_kzm_profilaktyka_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polacy coraz chętniej kupują dzikiego łososia. Wartość jego sprzedaży szybko rośnie]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polacy-coraz-chetniej,p1540888882</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polacy-coraz-chetniej,p1540888882</guid>
     <pubDate>Wed, 01 Apr 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/msc-losos-foto_2.jpg" alt="" /> <p style="text-align: justify;"><strong>Wartość rynku dzikiego łososia w&nbsp;Polsce w&nbsp;ciągu ostatnich pięciu lat wzrosła ponad trzykrotnie &ndash; z&nbsp;127,3 mln zł do 446,1 mln zł. Wolumen produkt&oacute;w z&nbsp;tej kategorii powiększył się natomiast o&nbsp;125 proc. W tym samym czasie wzrosła r&oacute;wnież wartość całego rynku łososia, kt&oacute;ra w&nbsp;2025 roku osiągnęła poziom 1,67 mld zł. To dane z&nbsp;najnowszego raportu MSC&nbsp;&bdquo;</strong><strong>Co wiemy o&nbsp;dzikim łososiu?&rdquo;. Przedstawicielki organizacji podkreślają, że polscy konsumenci są też coraz bardziej świadomi i&nbsp;w czasie zakup&oacute;w zwracają uwagę na pochodzenie ryb.</strong></p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Łosoś jest jedną z&nbsp;najpopularniejszych ryb w&nbsp;naszym kraju. W 2024 roku jego konsumpcja wyniosła 1,1 kg na osobę, podczas gdy całe spożycie ryb to 14 kg. W tej chwili zajmuje trzecie miejsce wśr&oacute;d najczęściej wybieranych i&nbsp;najchętniej jadanych w&nbsp;Polsce ryb i&nbsp;owoc&oacute;w morza </em>&ndash; m&oacute;wi w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Gabriela Kotkowska, marketing &amp; communication manager na Polskę i&nbsp;Europę Centralną w&nbsp;Marine Stewardship Council (MSC).</p><p style="text-align: justify;">W świetle raportu MSC odsetek Polak&oacute;w kupujących łososia wzr&oacute;sł z&nbsp;70,8 proc. (2019&ndash;2020) do 79,1 proc. (2024&ndash;2025). Tym samym ryba ta pojawiła się w&nbsp;blisko 1 mln nowych gospodarstw domowych. Wartość rynku łososia og&oacute;łem wzrosła z&nbsp;0,7 mld zł do 1,68 mld zł, a wolumen sprzedaży o&nbsp;26,6 proc.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Obecnie na polskim rynku łososia wciąż dominuje łosoś hodowlany. Jednak od jakiegoś czasu obserwujemy wzrost popularności dzikiego łososia oraz&nbsp;dostępności produkt&oacute;w z&nbsp;dzikiego łososia&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Marta Kalinowska, country manager na Polskę i&nbsp;Europę Centralną w&nbsp;Marine Stewardship Council.</p><p style="text-align: justify;">Dane z&nbsp;raportu MSC pokazują, że wolumen produkt&oacute;w z&nbsp;dzikiego łososia w&nbsp;ciągu ostatnich pięciu lat wzr&oacute;sł ponad dwukrotnie <em>&ndash;</em> z&nbsp;2 tys. t do 4,5 tys. t. W tym samym okresie o&nbsp;250 proc. wzrosła też ich wartość rynkowa.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Odsetek gospodarstw domowych, w&nbsp;kt&oacute;rych dziki łosoś pojawia się na liście zakup&oacute;w, wzr&oacute;sł z&nbsp;niemal 23 proc. w&nbsp;latach 2019&ndash;2020 do prawie 38 proc. w&nbsp;latach 2024&ndash;2025. Konsumenci łososia zapytani o&nbsp;to, jakiego by wybrali, gdyby mieli do wyboru dzikiego lub hodowlanego, niezależnie od dostępności&nbsp;ceny, wskazują na łososia dzikiego. Tak odpowiedziało ponad 50 proc. ankietowanych. 20 proc. wskazuje na łososia hodowlanego, a pozostali konsumenci nie&nbsp;mają preferencji &ndash;</em> zaznacza Gabriela Kotkowska.</p><p style="text-align: justify;">Ponadto odpowiadając na pytanie, czy łosoś, kt&oacute;rego najczęściej jedzą, jest dziki czy hodowlany, 12,4 proc. Polak&oacute;w wybrało pierwszą opcję. 26,6 proc. sięga natomiast po hodowlanego. 22,3 proc. respondent&oacute;w oba rodzaje spożywa r&oacute;wnie często.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Obecnie na polskim rynku, wśr&oacute;d produkt&oacute;w mających certyfikat zr&oacute;wnoważonych połow&oacute;w,&nbsp;dostępnych jest około 80 produkt&oacute;w z&nbsp;dzikiego łososia z&nbsp;certyfikatem MSC. Gwarantuje on, że ryba pochodzi z&nbsp;dobrze zarządzanych połow&oacute;w, kt&oacute;re nie&nbsp;przyczyniają się do przełowienia i&nbsp;pogorszenia stanu zasob&oacute;w dzikiego łososia na świecie &ndash;</em> wyjaśnia Marta Kalinowska.</p><p style="text-align: justify;">Choć dziki łosoś wciąż stanowi niewielką część Programu MSC w&nbsp;regionie kraj&oacute;w bałtyckich i&nbsp;Europy Centralnej (ok. 4%), jego znaczenie dynamicznie rośnie. Obecnie produkty z&nbsp;dzikiego łososia z&nbsp;certyfikatem MSC są już dostępne&nbsp;w&nbsp;ofercie ponad 100 marek, a blisko 90 dostawc&oacute;w posiada licencję na posługiwanie się niebieskim znakiem MSC.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; W ciągu ostatnich pięciu lat wolumen sprzedaży dzikiego łososia z&nbsp;certyfikatem MSC na polskim rynku wzr&oacute;sł o&nbsp;blisko 60 proc. Jednocześnie zmieniły się kategorie oferowanych produkt&oacute;w. Wcześniej dominowały produkty chłodzone, czyli przykładowo łosoś w&nbsp;plastrach. Obecnie są to też produkty wędzone &ndash; filety bądź plastry &ndash; oraz&nbsp;produkty mrożone &ndash;</em> wyjaśnia country manager na Polskę i&nbsp;Europę Centralną w&nbsp;Marine Stewardship Council.</p><p style="text-align: justify;">Najczęściej spotykane w&nbsp;Polsce gatunki to łosoś gorbusza (Pink salmon) oraz&nbsp;łosoś keta (Chum salmon), dostępne gł&oacute;wnie w&nbsp;formie mrożonych filet&oacute;w, gotowych dań i&nbsp;konserw.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Od dw&oacute;ch lat obserwujemy też bardzo dynamiczny wzrost kategorii karmy dla&nbsp;zwierząt, czyli produkt&oacute;w pet food zawierających dzikiego łososia &ndash;</em> zaznacza Marta Kalinowska.</p><p style="text-align: justify;">W ciągu ostatnich czterech&ndash;pięciu lat liczba produkt&oacute;w z&nbsp;certyfikatem MSC dla&nbsp;zwierząt domowych&nbsp;wzrosła ponad dwukrotnie w&nbsp;regionie kraj&oacute;w bałtyckich i&nbsp;Europy Centralnej.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Warto też wspomnieć, że polscy przetw&oacute;rcy mają istotny wkład w&nbsp;produkcję dzikiego łososia i&nbsp;dostarczanie zawierających go produkt&oacute;w na rynki europejskie. Produkują ich ponad 3 tys. t rocznie. Obecnie niemal 90 polskich firm przetwarzających ryby dostarcza produkty z&nbsp;dzikiego łososia z&nbsp;certyfikatem MSC &ndash;</em> podkreśla ekspertka z&nbsp;Marine Stewardship Council.</p><p style="text-align: justify;">W ciągu ostatnich 45 lat globalne połowy dzikiego łososia wyraźnie wzrosły. Średnie roczne w&nbsp;XXI wieku były o&nbsp;prawie 20 proc. wyższe niż w&nbsp;latach 1980&ndash;1999. W 2023 roku osiągnęły poziom blisko 1,1 mln t.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Komercyjne połowy dzikiego łososia obejmują zar&oacute;wno gatunki pacyficzne, jak i&nbsp;łososia atlantyckiego. Natomiast obecnie zdecydowana większość połowu dzikiego łososia (ponad 99 proc.)&nbsp;to łosoś pacyficzny poławiany na p&oacute;łnocnym Pacyfiku. Są to przede wszystkim takie gatunki jak: łosoś gorbusza (łosoś r&oacute;żowy), keta (chum) czy nerka (sockeye) &ndash;</em> wymienia Marta Kalinowska.</p><p style="text-align: justify;">Znaczna część konsument&oacute;w uważa, że ​​niezależne certyfikaty zr&oacute;wnoważonego rozwoju i&nbsp;odpowiedzialnej hodowli są istotnym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji zakupowych. 34,9 proc. Polak&oacute;w deklaruje, że przy zakupie zawsze lub często zwraca na nie&nbsp;uwagę.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Warto r&oacute;wnież zauważyć, że rośnie świadomość konsument&oacute;w. Coraz częściej ważne są dla&nbsp;nich certyfikaty potwierdzające pochodzenie ryb i&nbsp;owoc&oacute;w morza z&nbsp;odpowiedzialnych połow&oacute;w. Na przykład certyfikat MSC, jeśli chodzi o&nbsp;ryby dzikie, ale też certyfikat ASC dla&nbsp;odpowiedzialnych, zr&oacute;wnoważonych hodowli &ndash;</em> tłumaczy Gabriela Kotkowska.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Wraz z&nbsp;rosnącym&nbsp;</em><em>globalnym&nbsp;</em><em>popytem na dzikiego łososia z&nbsp;roku na rok nabiera znaczenia pochodzenie ryb ze zr&oacute;wnoważonych połow&oacute;w. Organizacje rybackie, kt&oacute;re od pokoleń poławiają dzikiego łososia na p&oacute;łnocnym Pacyfiku, wykształciły wysoką świadomość ekologiczną. Rozumieją, że muszą prowadzić te połowy w&nbsp;spos&oacute;b zr&oacute;wnoważony, zgodny z&nbsp;doradztwem i&nbsp;najnowszą wiedzą naukową, żeby zasoby dzikiego łososia się nie&nbsp;kurczyły, stada pozostały w&nbsp;dobrej kondycji i&nbsp;żeby mieć pewność, że tej ryby nie&nbsp;zabraknie dla&nbsp;przyszłych pokoleń </em>&ndash; uważa Marta Kalinowska.</p><p style="text-align: justify;">Połowy łososia pacyficznego są częścią programu MSC od ponad 25 lat, dostarczając na rynki na całym świecie certyfikowanego łososia ze zr&oacute;wnoważonych połow&oacute;w. W tym czasie roczny wolumen połow&oacute;w dzikiego łososia z&nbsp;łowisk z&nbsp;certyfikatem MSC wzr&oacute;sł o&nbsp;około 85 proc. Obecnie w&nbsp;programie MSC jest 47 ryboł&oacute;wstw, kt&oacute;re go poławiają. Odpowiadają one łącznie za 62 proc. wszystkich połow&oacute;w łososia na świecie.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Dzikie łososie&nbsp;to ryby&nbsp;wędrowne i&nbsp;dwuśrodowiskowe. Część życia spędzają w&nbsp;oceanie lub morzu, a część w&nbsp;wodach słodkich. Dojrzewają w&nbsp;oceanicznych, natomiast na tarło wracają do rzek, strumieni, w&nbsp;kt&oacute;rych się urodziły. Czasami pokonują&nbsp;bardzo długą drogę i&nbsp;wiele przeszk&oacute;d, żeby do nich dotrzeć. Niekt&oacute;re gatunki, na przykład łosoś keta lub czawycza, wędrują nawet 3 tys. km, żeby złożyć tarło. Małe łososie płyną do oceanu, gdzie spędzają&nbsp;od roku do siedmiu lat &ndash; </em>tłumaczy Gabriela Kotkowska.<em> &ndash; W naturze dzikie łososie żywią się skorupiakami, owadami lub małymi rybami. Ta dieta w&nbsp;połączeniu z&nbsp;aktywnością sprawia, że ich mięśnie są bardzo dobrze natlenione. Zawierają dużo astaksantyny, czyli naturalnego przeciwutleniacza, kt&oacute;ry odpowiada za czerwone zabarwienie ich mięsa. Jest ono r&oacute;wnież mniej tłuste w&nbsp;por&oacute;wnaniu z&nbsp;mięsem łososia hodowlanego &ndash;</em> dodaje.</p><p style="text-align: justify;">W odr&oacute;żnieniu łososia dzikiego od hodowlanego na sklepowych p&oacute;łkach kluczowe znaczenie mają wiarygodne certyfikaty.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Certyfikat MSC potwierdza, że łosoś pochodzi ze zr&oacute;wnoważonych połow&oacute;w i&nbsp;jest rybą dziką, natomiast certyfikat ASC wskazuje na produkt z&nbsp;odpowiedzialnej hodowli. Warto r&oacute;wnież zwracać uwagę na nazewnictwo. Określenia takie jak &bdquo;dziki&rdquo;, &bdquo;pacyficzny&rdquo; czy &bdquo;alaskański&rdquo; zazwyczaj oznaczają łososia dzikiego, ale musimy pamiętać, że te gatunki r&oacute;wnież bywają hodowane. Natomiast nazwy&nbsp;&bdquo;atlantycki&rdquo;, &bdquo;norweski&rdquo;, &bdquo;islandzki&rdquo; czy &bdquo;szkocki&rdquo; przeważnie odnoszą się do łososia hodowlanego&nbsp;&ndash; </em>wyjaśnia marketing &amp; communication manager na Polskę i&nbsp;Europę Centralną w&nbsp;MSC.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1540888882_msc_losos_3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Program modernizacji Sił Zbrojnych RP dużą szansą dla prywatnego sektora. Pomoże zbudować jego potencjał eksportowy]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/program-modernizacji-sil,p239554578</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/program-modernizacji-sil,p239554578</guid>
     <pubDate>Tue, 31 Mar 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pracodawcy-rp-safe-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Napływ środk&oacute;w na modernizację Sił Zbrojnych RP to duża szansa dla&nbsp;sektora prywatnego i&nbsp;&ndash;&nbsp;co istotne &ndash; nie&nbsp;tylko dla&nbsp;przemysłu obronnego, ale r&oacute;wnież technologicznego &ndash; oceniają eksperci Platformy Bezpieczeństwa i&nbsp;Obronności z&nbsp;organizacji Pracodawcy RP. W ten spos&oacute;b krajowe firmy zyskają większe możliwości rozwoju działalności oraz&nbsp;budowy kompetencji eksportowych. Z drugiej strony włączenie w&nbsp;cały proces prywatnych firm technologicznych może oznaczać zwiększenie innowacyjności polskiej zbrojeni&oacute;wki.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Udział w&nbsp;procesie technicznej modernizacji Sił Zbrojnych RP dla&nbsp;prywatnego sektora defence i&nbsp;aerospace w&nbsp;Polsce to, po pierwsze, ogromne możliwości rozwoju, a po drugie, uczestnictwa w&nbsp;łańcuchu dostaw firm europejskich, międzynarodowych i&nbsp;dużych firm polskich z&nbsp;Polskiej Grupy Zbrojeniowej itp. </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Tomasz Zakrzewski, przewodniczący Platformy Bezpieczeństwa i&nbsp;Obronności z&nbsp;organizacji Pracodawcy RP.</p><p style="text-align:justify">Prywatny sektor upatruje swoich szans w&nbsp;zwiększonym finansowaniu na cele obronnościowe. Chodzi m.in. o&nbsp;unijny program pożyczek SAFE, z&nbsp;kt&oacute;rego Polska ma pozyskać ok. 43 mld euro. Rada Przedsiębiorczości, zrzeszająca dziewięć organizacji pracodawc&oacute;w i&nbsp;przedsiębiorc&oacute;w w&nbsp;Polsce, pod koniec lutego w&nbsp;liście do prezydenta Karola Nawrockiego poparła wejście w&nbsp;życie ustawy o&nbsp;Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE. 12 marca prezydent poinformował jednak o&nbsp;jej zawetowaniu. Według zapowiedzi rządu Polska wykorzysta te środki mimo weta. W połowie marca rząd przyjął specjalną uchwałę, kt&oacute;ra upoważnia ministra obrony narodowej oraz&nbsp;ministra finans&oacute;w i&nbsp;gospodarki do podpisania umowy dotyczącej SAFE i&nbsp;zrealizowania programu Polska Zbrojna. Według zapowiedzi zdecydowana większość środk&oacute;w &ndash; bo 89 proc. &ndash; ma trafić do polskiego przemysłu.</p><p style="text-align:justify">Szef MSWiA zapewnia, że w&nbsp;ramach inicjatywy Polska Zbrojna &ndash; mimo trudniejszej ścieżki proceduralnej &ndash; zrealizowane zostaną także zaplanowane w&nbsp;programie SAFE inwestycje dla&nbsp;Policji, Straży Granicznej i&nbsp;Służby Ochrony Państwa. Chodzi m.in. o&nbsp;zakup system&oacute;w wykrywania i&nbsp;neutralizacji dron&oacute;w, lekkich transporter&oacute;w opancerzonych oraz&nbsp;nowoczesnych narzędzi teleinformatycznych opartych na sztucznej inteligencji, radar&oacute;w, uzbrojonych jednostek pływających oraz&nbsp;śmigłowc&oacute;w, kt&oacute;re wzmocnią nadz&oacute;r nad granicami, czy mobilnych schron&oacute;w oraz&nbsp;system&oacute;w rozpoznania i&nbsp;blokowania wrogich transmisji radiowych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Program SAFE daje wiele możliwości obydwu stronom. To doskonałe narzędzie finansowe dla&nbsp;Sił Zbrojnych RP, kt&oacute;re cały czas wymieniają stary sprzęt poradziecki na najnowocześniejszy sprzęt na świecie, poza&nbsp;tym może w&nbsp;pewien spos&oacute;b odciążyć budżet polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej. Prywatny sektor obronny uczestniczy w&nbsp;tym i&nbsp;chciałby jeszcze bardziej, więc możliwości rozwoju obustronnej wsp&oacute;łpracy są duże &ndash; </em>ocenia Tomasz Zakrzewski.</p><p style="text-align:justify">Eksperci Platformy Bezpieczeństwa i&nbsp;Obronności oceniają, że dla&nbsp;Polski środki z&nbsp;SAFE mogą się stać największym impulsem rozwojowym sektora zbrojeniowego od momentu przystąpienia do NATO. Chodzi nie&nbsp;tylko o&nbsp;skalę dodatkowego finansowania, ale także postawienie na preferencyjne traktowanie europejskiego przemysłu. Jak podkreśliła Małgorzata Sokołowska, sekretarz platformy, w&nbsp;swojej analizie opublikowanej w&nbsp;marcowym &bdquo;Miesięczniku Pracodawc&oacute;w RP&rdquo;, dotychczasowe zakupy uzbrojenia w&nbsp;znacznym stopniu opierały się na imporcie gotowych system&oacute;w, a SAFE tworzy warunki do realizacji inwestycji produkcyjnych i&nbsp;technologicznych w&nbsp;Polsce. Odpowiednie wykorzystanie puli środk&oacute;w może pozwolić zmienić model zakupowy na model oparty na własnych zdolnościach przemysłowych. Zdaniem ekspertki stworzy to r&oacute;wnież możliwość rozwoju technologicznego, szczeg&oacute;lnie w&nbsp;obszarach takich jak systemy bezzałogowe, elektronika wojskowa czy oprogramowanie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Polska dysponuje dynamicznie rozwijającym się sektorem prywatnym w&nbsp;dziedzinach technologii cyfrowych i&nbsp;automatyki, kt&oacute;ry może zostać włączony w&nbsp;projekty obronne finansowane z&nbsp;SAFE. Włączenie firm technologicznych do sektora obronnego mogłoby znacząco zwiększyć innowacyjność polskiej zbrojeni&oacute;wki, tradycyjnie zdominowanej przez&nbsp;duże przedsiębiorstwa państwowe. Rozw&oacute;j technologii podw&oacute;jnego zastosowania, szczeg&oacute;lnie w&nbsp;obszarach autonomicznych system&oacute;w bojowych, sztucznej inteligencji czy cyberbezpieczeństwa, może przynieść efekty wykraczające daleko poza&nbsp;sektor obronny </em>&ndash; podkreśliła w&nbsp;swojej analizie Małgorzata Sokołowska.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Trudno byłoby określić, jak wiele firm z&nbsp;sektora prywatnego może w&nbsp;tym uczestniczyć. Oczywiście wszystkie te, kt&oacute;re mają kompetencje do tego, czyli te, kt&oacute;re produkują nie&nbsp;tylko sprzęt i&nbsp;uzbrojenie wojskowe, ale r&oacute;wnież technologie podw&oacute;jnego przeznaczenia&nbsp;&ndash; firmy teleinformatyczne, firmy produkcyjne. Portfolio jest bardzo duże &ndash;</em> m&oacute;wi Tomasz Zakrzewski.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, tę szansę związaną z&nbsp;napływem środk&oacute;w trzeba wykorzystać nie&nbsp;tylko do modernizacji sprzętowej armii, lecz r&oacute;wnież zbudowania nowych kompetencji eksportowych polskiego przemysłu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Bardzo ważne jest to, żeby polskie firmy z&nbsp;sektora obronnego, dostarczając Siłom Zbrojnym RP, Policji, Straży Granicznej r&oacute;żnego rodzaju systemy i&nbsp;produkty, r&oacute;wnolegle myślały o&nbsp;budowaniu kompetencji eksportowych. Jeżeli bowiem zbudujemy fabryki, kupimy maszyny, wyszkolimy personel i&nbsp;wyprodukujemy tylko tyle sprzętu, żeby dostarczać go na bieżąco Siłom Zbrojnym RP, to za kilka lat będziemy mieli problem</em> <em>&ndash;</em> wskazuje przewodniczący Platformy Bezpieczeństwa i&nbsp;Obronności z&nbsp;organizacji Pracodawcy RP.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/239554578_pracodawcy_rp_safe_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Big techy konkurują w wielu obszarach z operatorami telekomunikacyjnymi. Rozwijają się szybciej z powodu braku restrykcyjnych regulacji]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/big-techy-konkuruja-w,p1444946245</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/big-techy-konkuruja-w,p1444946245</guid>
     <pubDate>Tue, 31 Mar 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/1444946245_kowalczyk_bigtechy.png" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Big techy w&nbsp;Polsce i&nbsp;Europie nie&nbsp;podlegają tym samym restrykcyjnym regulacjom, co operatorzy telekomunikacyjni. Jednocześnie niekt&oacute;re usługi, kt&oacute;re oferują, są zbliżone lub substytucyjne dla&nbsp;tradycyjnych, co zwiększa presję konkurencyjną na rynku cyfrowym. Zdaniem ekspert&oacute;w potrzebne jest wyr&oacute;wnanie i&nbsp;harmonizacja ram prawnych dla&nbsp;określonych usług.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Big techy są nieodzowną częścią naszej gospodarki i&nbsp;świata cyfrowego. Przyczyniły się też do ogromnego rozwoju tego sektora. W wielu obszarach są one wprost konkurentami operator&oacute;w telekomunikacyjnych. Naszym zdaniem w&nbsp;spos&oacute;b oczywisty są też w&nbsp;dużej mierze partnerami, kt&oacute;rzy korzystają z&nbsp;infrastruktury telekomunikacyjnej budowanej przez&nbsp;operator&oacute;w cyfrowych </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Mateusz Kowalczyk, dyrektor ds. doradztwa strategicznego z&nbsp;Arthur D. Little.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;raportu &bdquo;Rynek telekomunikacyjny w&nbsp;Polsce. Między regulacją, globalną konkurencją i&nbsp;wyzwaniami w&nbsp;zakresie bezpieczeństwa&rdquo;, kt&oacute;ry przygotowała firma Arthur D. Little na zlecenie Rady Telekomunikacji i&nbsp;Cyfryzacji Konfederacji Lewiatan, firmy takie jak Google, Meta, Apple, Amazon czy Microsoft zaczęły dominować w&nbsp;swoich macierzystych segmentach działalności, ale też sukcesywnie wchodzić w&nbsp;obszary usług tradycyjnie oferowanych przez&nbsp;operator&oacute;w telekomunikacyjnych. Komunikatory internetowe (WhatsApp, Messenger) zastąpiły SMS-y, aplikacje VoIP (Skype, Zoom) ograniczyły rolę połączeń głosowych, a usługi wideo i&nbsp;streamingowe (YouTube, Netflix) stały się alternatywą dla&nbsp;tradycyjnych&nbsp;usług telewizyjnych.</p><p style="text-align:justify">Pięć największych amerykańskich sp&oacute;łek, czyli Alphabet, Amazon, Apple, Meta i&nbsp;Microsoft, w&nbsp;2023 roku osiągnęło łączną kapitalizację na poziomie 8,1 bln euro. To wzrost o&nbsp;ponad 350 proc. w&nbsp;latach 2015&ndash;2023. Natomiast kapitalizacja europejskich operator&oacute;w telekomunikacyjnych między 2014 a 2023 rokiem spadała średnio o&nbsp;1,8 proc. rocznie, co dało łącznie około -15 proc.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> To, co z&nbsp;naszej perspektywy jest kluczowe, to żeby operatorzy cyfrowi &ndash; tam, gdzie to jest możliwe &ndash; mogli funkcjonować w&nbsp;podobnych ramach jak big techy. Nie musieliby tym samym konkurować, mając częściowo związane ręce dodatkowymi regulacjami &ndash;</em> podkreśla Mateusz Kowalczyk.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;raportu, operatorzy telekomunikacyjni od ponad 20 lat funkcjonują w&nbsp;rygorystycznym środowisku regulacyjnym. W związku z&nbsp;ochroną klienta podlegają obowiązkom w&nbsp;34 obszarach, kt&oacute;re wynikają z&nbsp;wielu r&oacute;żnych akt&oacute;w prawnych.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> W przypadku wielu&nbsp;usług, kt&oacute;re są substytucyjne, operatorzy funkcjonują w&nbsp;znacznie bardziej rygorystycznym gorsecie prawnym. Mamy szereg regulacji, kt&oacute;re operatorzy muszą spełniać: od regulacji konsumenckich, przez&nbsp;te związane z&nbsp;sektorem łączności, zar&oacute;wno na rynku polskim, jak i&nbsp;europejskim, po szereg przepis&oacute;w związanych z&nbsp;przetwarzaniem danych &ndash; </em>tłumaczy wsp&oacute;łautor raportu.</p><p style="text-align:justify">Branża telekomunikacyjna podlega zar&oacute;wno og&oacute;lnym wymogom rozporządzenia o&nbsp;ochronie danych osobowych, jak i&nbsp;dodatkowym zasadom, kt&oacute;re wynikają z&nbsp;dyrektywy ePrivacy. To m.in. konieczność zapewnienia poufności komunikacji, zarządzanie danymi o&nbsp;ruchu i&nbsp;lokalizacji, retencja danych czy kwestia powiadamiania o&nbsp;naruszeniach.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Wiele z&nbsp;tych przepis&oacute;w, takich jak dyrektywa ePrivacy czy związane z&nbsp;regulacją sektora łączności obowiązki dotyczące konieczności raportowania, nie&nbsp;dotyczy firm bigtechowych. Część z&nbsp;regulacji, takie jak Digital Services Act czy Digital Markets Act, nie&nbsp;jest jeszcze w&nbsp;pełni wdrożona. Proces ten trwa od niedawna &ndash; </em>zaznacza Mateusz Kowalczyk. &ndash;<em> Big techy mogły więc rozwijać swoje usługi w&nbsp;znacznie bardziej liberalnym środowisku regulacyjnym przez&nbsp;ponad 20 lat. Operatorzy natomiast funkcjonowali w&nbsp;dość sztywnym otoczeniu, co siłą rzeczy ograniczało ich zdolności w&nbsp;tym zakresie.</em></p><p style="text-align:justify">Autorzy raportu zwracają uwagę na to, że globalne platformy internetowe przez&nbsp;lata były niemalże poza&nbsp;zasięgiem krajowych regulator&oacute;w. UOKiK czy UODO mogły interweniować tylko w&nbsp;ograniczonym zakresie. Brakowało im odpowiednich narzędzi prawnych i&nbsp;kompetencji, a działalność big tech&oacute;w miała w&nbsp;dużej mierze transgraniczny charakter. Nowe regulacje unijne, takie jak RODO, DSA czy DMA, zaczynają tworzyć ramy umożliwiające skuteczniejsze egzekwowanie wymog&oacute;w wobec globalnych platform cyfrowych.</p><p style="text-align:justify">Jedną z&nbsp;rekomendacji wynikających z&nbsp;raportu jest wyr&oacute;wnanie reguł konkurencji dla&nbsp;operator&oacute;w i&nbsp;globalnych platform cyfrowych. Zdaniem ekspert&oacute;w podobne usługi powinny podlegać zbliżonym wymogom, by użytkownicy mieli zagwarantowany podobny poziom ochrony, a firmy podlegały zbliżonym obowiązkom.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Kluczem jest tutaj wyważenie, na przykład zderegulowanie pewnych obszar&oacute;w funkcjonowania operator&oacute;w. Jeżeli widzimy potrzebę zapewnienia większej prywatności danych czy też świadomości ochrony użytkownik&oacute;w, wtedy trzeba je zapewnić względem innych usług. To wszystko powinno być rozwiązywane w&nbsp;zależności od danego obszaru. Natomiast dla&nbsp;konkurencyjności lepszym rozwiązaniem jest p&oacute;jście w&nbsp;stronę deregulacji </em>&ndash; uważa ekspert z&nbsp;Arthur D. Little.</p><p style="text-align:justify">Analitycy w&nbsp;raporcie wskazują, że polski rynek telekomunikacyjny w&nbsp;por&oacute;wnaniu do unijnego mierzy się z&nbsp;większym stopniem szczeg&oacute;łowości przepis&oacute;w w&nbsp;niekt&oacute;rych obszarach regulacyjnych. W Polsce szczeg&oacute;lnie wyraźne jest zjawisko goldplatingu, czyli nadmiernego rozszerzania przepis&oacute;w unijnych podczas ich wdrażania do prawa krajowego.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Te same regulacje na poziomie unijnym są r&oacute;żnie doszczeg&oacute;łowiane w&nbsp;r&oacute;żnych krajach. W Polsce to może być na przykład kwestia obowiązk&oacute;w wysyłania informacji do użytkownik&oacute;w na nośniku trwałym czy szereg innych rzeczy, kt&oacute;re są pozornie drobne, ale dodają złożoności środowisku operacyjnemu. Tutaj na pewno istnieje więc pole do poprawy </em>&ndash; tłumaczy Mateusz Kowalczyk.</p><p style="text-align:justify">Wśr&oacute;d dodatkowych obowiązk&oacute;w polskich operator&oacute;w znajduje się też m.in. uprzednie pozyskiwanie zgody na świadczenie usługi umożliwiającej doliczanie przez&nbsp;abonent&oacute;w kwot za zakupy usług w&nbsp;internecie do faktury za usługi telekomunikacyjne.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Drugim obszarem jest kwestia obciążeń fiskalnych. Widzimy potencjał, żeby na przykład opłaty związane z&nbsp;aukcjami bardziej nakierować na reinwestycje i&nbsp;rozw&oacute;j infrastruktury, a nie&nbsp;tylko na maksymalizację wpływ&oacute;w budżetowych w&nbsp;kr&oacute;tkim okresie. Szereg analiz pokazuje, że szybszy rozw&oacute;j telekomunikacyjny to też większe wpływy dla&nbsp;budżetu długofalowo</em> &ndash; wyjaśnia wsp&oacute;łautor raportu.</p><p style="text-align:justify">Z raportu wynika, że polscy operatorzy z&nbsp;tytułu obowiązk&oacute;w fiskalnych w&nbsp;2024 roku ponieśli szereg opłat takich jak np. te związane z&nbsp;prawem do korzystania z&nbsp;częstotliwości. Kosztowały ich blisko 2 mld zł. Wpłaty do Funduszu Szerokopasmowego wyniosły łącznie 134,8 mln zł, koszt wdrożenia PKE i&nbsp;UZNKE &ndash;&nbsp;183,9 mln zł, a podatek dochodowy CIT 19 proc. &ndash;&nbsp;627,2 mln zł.</p><p style="text-align:justify">W kontekście rywalizacji i&nbsp;wsp&oacute;łpracy między operatorami telekomunikacyjnymi a big techami ekspert zwraca uwagę r&oacute;wnież na potrzebę dywersyfikacji usług.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Musimy postawić na większe wykorzystanie rozwiązań europejskich np. w&nbsp;obszarze chmury. Nie&nbsp;m&oacute;wimy tutaj o&nbsp;zastąpieniu big tech&oacute;w, tylko o&nbsp;konkurencji, o&nbsp;uważniejszym spojrzeniu na to, co mamy na naszym podw&oacute;rku </em>&ndash; podkreśla Mateusz Kowalczyk.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1444946245_kowalczyk_bigtechy_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Program lekowy SMA w ciągu siedmiu lat zmienił sytuację chorych w Polsce. Pacjenci czekają na kolejny krok w terapii]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/program-lekowy-sma-w,p951377702</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/program-lekowy-sma-w,p951377702</guid>
     <pubDate>Tue, 31 Mar 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/sma-leczenie-zmiany-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align: justify;"><strong>Postępy w&nbsp;leczeniu rdzeniowego zaniku mięśni i&nbsp;wprowadzony program lekowy w&nbsp;Polsce w&nbsp;ciągu kilku lat całkowicie zmieniły obraz tej choroby &ndash; u części pacjent&oacute;w nie&nbsp;tylko ją zatrzymano, ale doszło także do poprawy funkcji ruchowych. Objęcie programem chorych w&nbsp;każdym wieku oraz&nbsp;badania przesiewowe noworodk&oacute;w sprawiły, że Polska należy dziś do europejskiej czoł&oacute;wki leczenia SMA. Lekarze i&nbsp;pacjenci wskazują, że kolejne decyzje mogą jeszcze wzmocnić efekty terapii.</strong></p><p style="text-align: justify;">Rdzeniowy zanik mięśni to rzadka choroba genetyczna prowadząca do postępującego zaniku mięśni w&nbsp;wyniku niedoboru białka SMN. Jak informuje Fundacja SMA, w&nbsp;Polsce co 35. osoba jest nosicielem mutacji genetycznej powodującej SMA. Każdego roku w&nbsp;naszym kraju rodzi się 30&ndash;50 niemowląt z&nbsp;SMA, a og&oacute;lną liczbę chorych szacuje się na ponad 1600 os&oacute;b. W naturalnym przebiegu najcięższe postaci choroby prowadziły do niewydolności oddechowej i&nbsp;zgonu w&nbsp;pierwszych latach życia.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;Po prawie siedmiu latach mamy w&nbsp;Polsce dostępne terapie, kt&oacute;re były jako pierwsze zarejestrowane w&nbsp;Europie, ale okazuje się, że postęp w&nbsp;leczeniu trwa nadal. W tej chwili pacjenci bardzo czekają na kolejny postęp w&nbsp;terapii: na możliwość leczenia wyższymi dawkami leku podawanego dokanałowo &ndash;</em>&nbsp;podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria prof. dr hab. n. med. Anna Kostera-Pruszczyk, kierowniczka Katedry i&nbsp;Kliniki Neurologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.</p><p style="text-align: justify;">Nusinersen jest pierwszą terapią przyczynową SMA zarejestrowaną w&nbsp;Unii Europejskiej w&nbsp;2017 roku. Lek podawany jest dokanałowo i&nbsp;działa poprzez zwiększenie produkcji funkcjonalnego białka SMN z&nbsp;genu SMN2, kompensując deficyt wynikający z&nbsp;mutacji genu SMN1. Leczenie prowadzone jest w&nbsp;39 ośrodkach neurologicznych w&nbsp;Polsce.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;Lek pozwala organizmowi pacjenta wytworzyć odpowiednią ilość białka, kt&oacute;re jest niezbędne do tego, żeby kom&oacute;rki nerwowe, a docelowo r&oacute;wnież mięśnie człowieka, mogły zachować swoją sprawność i&nbsp;siłę&nbsp;&ndash;</em> wyjaśnia prof. Anna Kostera-Pruszczyk.</p><p style="text-align: justify;">Terapia stosowana jest u pacjent&oacute;w w&nbsp;r&oacute;żnym wieku i&nbsp;na r&oacute;żnych etapach zaawansowania choroby, co pozwala na ocenę jej efekt&oacute;w w&nbsp;szerokiej populacji chorych.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;Decyzja refundacyjna z&nbsp;2018 roku była przełomem, bo do tej pory rdzeniowy zanik mięśni był chorobą postępującą, a jedynym sposobem, żeby spowolnić SMA, była systematyczna rehabilitacja. Chorzy w&nbsp;Polsce otrzymali narzędzie do walki i&nbsp;okazało się, że leczenie jest bardzo skuteczne. W pierwszym roku wielu pacjent&oacute;w otrzymało to leczenie&nbsp;&ndash;</em> zwraca uwagę Dorota Raczek, prezeska Fundacji SMA. <em>&ndash;&nbsp;Obecnie ponad 700 chorych w&nbsp;Polsce jest leczonych terapią dooponową.</em></p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;Mamy bardzo dobre doświadczenia wynikające z&nbsp;wieloletniej obserwacji pacjent&oacute;w w&nbsp;każdym wieku, zar&oacute;wno tych, kt&oacute;rzy zaczynali terapię bardzo wcześnie, jak i&nbsp;os&oacute;b, kt&oacute;re musiały długo&nbsp;</em><em>czekać&nbsp;</em><em>na leczenie, a więc zakończyły terapię jako ludzie dorośli, czasem z&nbsp;dosyć zaawansowanym obrazem rdzeniowego zaniku mięśni. Dzięki bardzo starannej i&nbsp;mierzonej w&nbsp;odpowiednich skalach obserwacji udowadniamy, że nasi pacjenci uzyskują nowe funkcje i&nbsp;odzyskują niekt&oacute;re z&nbsp;nich&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi prof. Anna Kostera-Pruszczyk.</p><p style="text-align: justify;">Zastosowanie standaryzowanych skal funkcjonalnych pozwala na por&oacute;wnywanie efekt&oacute;w leczenia w&nbsp;czasie oraz&nbsp;między r&oacute;żnymi grupami pacjent&oacute;w. W praktyce oznacza to możliwość precyzyjnego uchwycenia nawet niewielkich zmian, kt&oacute;re w&nbsp;chorobie o&nbsp;postępującym charakterze mają istotne znaczenie kliniczne. Analiza danych z&nbsp;programu lekowego wskazuje, że u dzieci z&nbsp;SMA typu 1 średnia poprawa w&nbsp;skali oceny funkcji ruchowych CHOP-INTEND wynosiła 5 pkt już po trzech miesiącach, a po 19 miesiącach &ndash; 15 pkt. W przypadku pacjent&oacute;w z&nbsp;SMA typu 2 i&nbsp;3 poprawa w&nbsp;tej samej skali sięgała odpowiednio 8,4 i&nbsp;8,1 pkt. Klinicznie istotna poprawa wynosi co najmniej 4 pkt w&nbsp;skali CHOP-INTEND.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Wprowadzenie leczenia przełożyło się na zmianę długoterminowych perspektyw pacjent&oacute;w. Coraz częściej podejmują oni edukację, pracę zawodową i&nbsp;prowadzą aktywne życie społeczne, co jeszcze kilka lat temu było w&nbsp;większości przypadk&oacute;w niemożliwe.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;W 2019 roku rozpocząłem terapię nusinersenem. Od tego momentu zmieniło się moje życie. Do czasu przyjęcia pierwszej dawki co p&oacute;ł roku choroba zabierała mi jakieś funkcje i&nbsp;byłem z&nbsp;roku na rok słabszy. Zaczęło się od tego, że powoli&nbsp;</em><em>przestawałem&nbsp;</em><em>chodzić, usiadłem na w&oacute;zek, mniej mogłem zrobić w&nbsp;ciągu dnia. Nagle od 2019 roku lepiej funkcjonuję&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Michał Woroch, pacjent i&nbsp;prezes Fundacji &bdquo;Krok po Kroku&rdquo;, podr&oacute;żnik i&nbsp;działacz społeczny, laureat nagrody Ambasador Zdrowia &bdquo;Menedżera Zdrowia&rdquo;.</p><p style="text-align: justify;">W styczniu 2026 roku Komisja Europejska &ndash; po wcześniejszej pozytywnej rekomendacji Europejskiej Agencji Lek&oacute;w &ndash; wydała pozwolenie na dopuszczenie do obrotu dla&nbsp;schematu wyższych dawek leku. W Polsce obecnie toczy się proces administracyjny Ministerstwa Zdrowia nad rozszerzeniem programu lekowego B.102 o&nbsp;wyższe dawki leku, na kt&oacute;re czekają pacjenci.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;Wyniki badań wyższej dawki naszej terapii pokazały, że pacjenci, chorzy otrzymują kolejne punkty, czyli opr&oacute;cz stabilizacji, zatrzymania postępu choroby widzimy, że ich sytuacja się polepsza. To może oznaczać wiele dla&nbsp;takiej osoby: może podnieść szklankę wody, odkręcić wodę, a tej funkcji wcześniej nie&nbsp;miała&nbsp;</em>&ndash;&nbsp;m&oacute;wi prezeska Fundacji SMA. <em>&ndash;&nbsp;Apelujemy do ministerstwa o&nbsp;jak najszybszą refundację, żebyśmy mogli jak najszybciej otrzymywać wyższą dawkę.</em></p><p style="text-align: justify;">W programie lekowym B.102 &bdquo;Leczenie chorych na rdzeniowy zanik mięśni&rdquo; od 2019 roku zaszło wiele pozytywnych zmian. W marcu 2022 roku wprowadzony został powszechny przesiew dla&nbsp;noworodk&oacute;w. W tym samym roku kolejne dwie terapie weszły do refundacji. Następnie umożliwiono kontynuację leczenia kobiet z&nbsp;SMA w&nbsp;czasie ciąży oraz&nbsp;doprecyzowano zasady zmiany terapii, zwiększając elastyczność leczenia.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;Nasz program lekowy w&nbsp;skali światowej jest na bardzo dobrym poziomie. Jesteśmy w&nbsp;światowej czoł&oacute;wce, jeżeli chodzi o&nbsp;leczenie rdzeniowego zaniku mięśni&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Dorota Raczek.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/951377702_sma_leczenie_zmiany_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[W Warszawie odbył się pierwszy klubowy mecz kobiet w amp futbolu w Europie. Nowa drużyna i rozgrywki otwierają kolejny etap rozwoju dyscypliny]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/w-warszawie-odbyl-sie,p964103205</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/w-warszawie-odbyl-sie,p964103205</guid>
     <pubDate>Tue, 31 Mar 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/amp-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Pierwszy w&nbsp;historii klubowy mecz kobiet w&nbsp;amp futbolu w&nbsp;Europie odbył się na warszawskim Targ&oacute;wku w&nbsp;ARTHOUSE Kołowa. To impuls do rozwoju dyscypliny i&nbsp;większej aktywizacji społecznej. Powstanie w&nbsp;Warszawie drużyny FFK Furia to wyraźny sygnał, że&nbsp;miasto wdrażając odważne i&nbsp;przełomowe inicjatywy, stawia na rozw&oacute;j sportu&nbsp;os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami jako formę integracji, przełamywania stereotyp&oacute;w i&nbsp;budowania dostępnej oferty dla&nbsp;r&oacute;żnych grup mieszkańc&oacute;w.</strong></p><p style="text-align:justify">Amp futbol, czyli piłka nożna dla&nbsp;os&oacute;b po amputacjach lub z&nbsp;wadami kończyn, rozwija się dziś w&nbsp;ponad 60 krajach na świecie. Dyscyplina ma blisko 50-letnią historię, jednak jej kobieca część zaczęła się&nbsp;rozwijać dopiero w&nbsp;ostatnich latach, m.in. po organizacji pierwszych mistrzostw świata kobiet.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Kobiecy amp futbol to nowa inicjatywa i&nbsp;to nie&nbsp;tylko w&nbsp;Polsce czy Europie, ale w&nbsp;zasadzie na całym świecie. Sama dyscyplina ma prawie 50 lat, a kobiecą stroną zaczęliśmy się zajmować trzy lata temu. Wcześniej kobiety nie&nbsp;miały dostępu do tego rodzaju piłki nożnej, wszędzie ten moment przełamania jest trudny, chyba</em><em>&nbsp;najbardziej</em><em>&nbsp;mentalny aspekt, bo idea, by kobiety bez nogi grały w&nbsp;piłkę nożną, jest wyjściowo&nbsp;</em><em>dosyć&nbsp;</em><em>abstrakcyjnym pomysłem&nbsp;&ndash;</em> wskazuje Mateusz Widłak, prezydent Światowej Federacji Amp Futbolu i&nbsp;prezes Amp Futbol Polska.</p><p style="text-align:justify">Obecność dw&oacute;ch drużyn&nbsp;<em>&ndash;</em> FFK Furia Warszawa i&nbsp;Warta Poznań&nbsp;<em>&ndash;</em> w&nbsp;pierwszych oficjalnych rozgrywkach w&nbsp;ARTHOUSE&nbsp;Kołowa&nbsp;pokazuje, że kobiecy amp futbol w&nbsp;Polsce wchodzi na kolejny etap profesjonalizacji i&nbsp;budowania trwałych struktur klubowych.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; FFK Furia Warszawa rozpoczyna historyczny etap od zwycięstwa, kt&oacute;re z&nbsp;pewnością doda zespołowi energii i&nbsp;pewności siebie przed kolejnymi spotkaniami. Wierzę w&nbsp;potencjał naszej drużyny &ndash;</em> podkreśla Przemysław Szabat z&nbsp;FFK Sport, trener i&nbsp;założyciel Furii.</p><p style="text-align:justify">Pierwszy mecz, rozegrany w&nbsp;sobotę 28 marca, zakończył się bezbramkowym remisem. W niedzielnym spotkaniu FFK Furia Warszawa zwyciężyła 2:0. Bramki dla&nbsp;stołecznego zespołu zdobyły: kapitanka Furii&nbsp;Anna Raniewicz oraz&nbsp;Monika Kukla.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Mecz z&nbsp;Wartą Poznań to dopiero początek &ndash; chcemy rozwijać ten projekt, inspirować kolejne zawodniczki i&nbsp;pokazywać, że w&nbsp;sporcie naprawdę nie&nbsp;ma barier &ndash;</em> m&oacute;wi Lidia Krawczyk z&nbsp;ARTHOUSE Kołowa, miejsca, w&nbsp;kt&oacute;rym powstała drużyna FFK Furia Warszawa.</p><p style="text-align:justify">Zesp&oacute;ł FFK Furia Warszawa&nbsp;powstał jako wsp&oacute;lny projekt ARTHOUSE Kołowa oraz&nbsp;FFK Warszawa z&nbsp;myślą o&nbsp;kobietach po amputacjach lub z&nbsp;wadami kończyn, kt&oacute;re chcą trenować, rywalizować i&nbsp;rozwijać się sportowo.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Kluby i&nbsp;związki sportowe są zdominowane przez&nbsp;mężczyzn, ale kobiety pięknie rozpychają się w&nbsp;tym świecie. Tego typu wydarzenia pokazują, że można, a kobiety, kt&oacute;re jeszcze walczą ze swoimi problemami wynikającymi z&nbsp;niepełnosprawności, pokazują nieprawdopodobny power &ndash;</em> m&oacute;wi Renata Kaznowska, wiceprezydent m.st. Warszawy.</p><p style="text-align:justify">Stolica rozwija system wsparcia sportu w&nbsp;spos&oacute;b niedyskryminujący &ndash; w&nbsp;programach stypendialnych kluczowe są wyniki sportowe, a nie&nbsp;stopień sprawności. W 2026 roku o&nbsp;miejskie stypendia sportowe wnioskowało 576 os&oacute;b, z&nbsp;czego 520 spełniło kryteria, w&nbsp;tym 42 sportowc&oacute;w z&nbsp;niepełnosprawnościami.</p><p style="text-align:justify">Rozw&oacute;j sportu inkluzywnego w&nbsp;Warszawie opiera się nie&nbsp;tylko na wsparciu finansowym, ale także na dostępnej infrastrukturze. Jednym z&nbsp;przykład&oacute;w jest ARTHOUSE Kołowa na Targ&oacute;wku &ndash; przestrzeń łącząca sport, kulturę i&nbsp;działania społeczne, dostosowana do potrzeb os&oacute;b o&nbsp;r&oacute;żnym poziomie sprawności.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;</em><em>ARTHOUSE&nbsp;</em><em>Kołowa to niezwykłe miejsce, od kilkudziesięciu lat związane z&nbsp;piłką nożną i&nbsp;akrobatyką. Wyremontowaliśmy ten obiekt, żeby służył wszystkim&nbsp;</em><em>mieszkańcom</em><em>&nbsp;i&nbsp;tak się dzieje. Naszym marzeniem było to, żeby każdy, niezależnie od stopnia sprawności, m&oacute;gł&nbsp;</em><em>tutaj&nbsp;</em><em>przyjść i&nbsp;poczuć się jak w&nbsp;domu, uprawiając sw&oacute;j sport, realizując swoje pasje. Tak się dzieje w&nbsp;przypadku FFK Furii Warszawa, pierwszego klubu amp futbolu kobiet w&nbsp;Polsce &ndash;</em> ocenia Krzysztof Miszewski, burmistrz dzielnicy Targ&oacute;wek w&nbsp;Warszawie.</p><p style="text-align:justify">Spotkanie FFK Furia Warszawa z&nbsp;Wartą Poznań otworzyło nowy rozdział w&nbsp;rozwoju kobiecego amp futbolu w&nbsp;Polsce i&nbsp;Europie, tworząc przestrzeń dla&nbsp;kolejnych zawodniczek i&nbsp;inicjatyw.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Ważne dla&nbsp;nas jest nie&nbsp;tylko stworzenie mocnej reprezentacji, nie&nbsp;chodzi nam o&nbsp;to, żeby dziewczyny zdobyły mistrzostwo świata jako kadra, chociaż o&nbsp;to też, ale żeby tę dyscyplinę rozwijać u korzeni. Przejście ze szkolenia centralnego na kluby to dla&nbsp;nas duży krok, cieszymy się, że z&nbsp;Wartą Poznań i&nbsp;Furią Warszawa dołączyli do nas ambitni, dynamiczni ludzie, kt&oacute;rzy szukają więcej. Kolejnym krokiem będzie założenie trzeciego klubu, wtedy będą już ciekawsze rozgrywki i&nbsp;większy podział geograficzny &ndash;</em> tłumaczy Mateusz&nbsp;Widłak.</p><p style="text-align:justify">Model rozwoju amp futbolu w&nbsp;Polsce opiera się dziś gł&oacute;wnie na wsp&oacute;łpracy z&nbsp;dużymi klubami piłkarskimi i&nbsp;rozpoznawalnymi markami sportowymi. W ostatnich latach dyscyplina rozwijała się m.in. przy takich klubach jak Legia Warszawa, Wisła Krak&oacute;w czy Śląsk Wrocław, co pozwalało budować zaplecze organizacyjne i&nbsp;zwiększać jej widoczność. Projekt FFK Furia Warszawa jest wyjątkiem od dotychczasowego modelu rozwoju dyscypliny, ale jednocześnie może się&nbsp;stać impulsem do jego zmiany.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To jest fajne działanie, trochę społeczne, lokalne, ale też bardzo mocne promocyjnie. To na pewno będzie nowy impuls i&nbsp;nowa jakość dla&nbsp;całej naszej piłki klubowej albo nawet dla&nbsp;federacji, nie&nbsp;tylko kobiecej, ale też męskiej &ndash;</em> ocenia prezes Amp Futbol Polska.</p><p style="text-align:justify">Rozw&oacute;j kobiecego amp futbolu ma także wymiar społeczny, wykraczający poza&nbsp;sam sport. W&nbsp;wielu krajach osoby z&nbsp;niepełnosprawnościami wciąż pozostają wykluczone lub mniej aktywne, a sport może być jednym z&nbsp;narzędzi zmiany tej sytuacji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Statystyki pokazują, że jest bardzo wiele os&oacute;b, kt&oacute;re są wyłączone społecznie albo nawet funkcjonują mniej aktywnie. Dlatego dla&nbsp;nas jest ważne, żeby pokazywać, że się da. To jest jeden z&nbsp;fajniejszych sposob&oacute;w, żeby demonstrować, że sama gra w&nbsp;piłkę kobiet&nbsp;</em><em>pełnosprawnych&nbsp;</em><em>jest teraz</em><em>&nbsp;dużym</em><em>&nbsp;tematem, trochę przełamującym bariery i&nbsp;pokazującym r&oacute;wnouprawnienie. A w&nbsp;naszym wydaniu jest to pokazanie do kwadratu, że dziewczyny mogą robić wyjątkowe rzeczy mimo r&oacute;żnych przeciwieństw &ndash;</em> podkreśla Mateusz Widłak.</p><p style="text-align:justify">Pierwsze mistrzostwa świata kobiet w&nbsp;amp futbolu odbyły się w&nbsp;2024 roku i&nbsp;pokazały, na jak wczesnym etapie rozwoju pozostaje ta część dyscypliny. W turnieju wystąpiło 10 reprezentacji i&nbsp;117 zawodniczek.</p><p style="text-align:justify">Rozw&oacute;j kobiecej odmiany sportu jest nier&oacute;wnomierny &ndash; w&nbsp;wielu krajach dopiero powstają pierwsze drużyny, a ligi należą do rzadkości. Jednym z&nbsp;najbardziej zaawansowanych ośrodk&oacute;w pozostaje Rwanda, gdzie funkcjonuje liga obejmująca sześć zespoł&oacute;w kobiecych.</p><p style="text-align:justify">Hasło drużyny FFK Furia Warszawa&nbsp;&bdquo;Gramy po więcej&rdquo; podkreśla ideę&nbsp;projektu, kt&oacute;ry&nbsp;opiera się na trzech filarach: ambicji sportowej, zaangażowaniu społecznym oraz&nbsp;wsp&oacute;łpracy z&nbsp;partnerami instytucjonalnymi w&nbsp;ramach program&oacute;w takich jak &bdquo;s_prawa Warszawa&rdquo;. Organizatorzy podsumowują, że inaugurują długofalowy proces budowy silnej marki kobiecego amp futbolu w&nbsp;Polsce. Zapraszają chętne kobiety do kontaktu i&nbsp;dołączenia do drużyny oraz&nbsp;zachęcają do śledzenia profilu FFK Furia Warszawa w&nbsp;mediach społęcznościowych.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/964103205_furia_ampfutbol_3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Rynek środków ochrony roślin pod presją regulacji. Potrzebne przepisy wspierające produkcję żywności]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/rynek-srodkow-ochrony,p43330775</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/rynek-srodkow-ochrony,p43330775</guid>
     <pubDate>Mon, 30 Mar 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/psor-wyzwania-foto2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Malejąca dostępność narzędzi ochrony roślin, wpływ zmian klimatu oraz&nbsp;presja regulacyjna ze strony UE &ndash; to największe wyzwania, z&nbsp;kt&oacute;rymi mierzy się branża środk&oacute;w ochrony roślin &ndash; wynika z&nbsp;raportu&nbsp;Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin. Producenci od lat inwestują w&nbsp;technologie i&nbsp;innowacyjne rozwiązania oraz&nbsp;deklarują ich&nbsp;</strong><strong>dalsze&nbsp;</strong><strong>wdrażanie, jednak apelują o&nbsp;wsparcie ze strony unijnych instytucji i&nbsp;przepis&oacute;w. Tego dotyczy jeden z&nbsp;omnibus&oacute;w, czyli pakiet&oacute;w uproszczeń zaproponowanych w&nbsp;ubiegłym roku przez&nbsp;Komisję Europejską.</strong></p><p style="text-align:justify">Według Organizacji Narod&oacute;w Zjednoczonych ds. Wyżywienia i&nbsp;Rolnictwa (FAO) do 2050 roku globalna produkcja żywności będzie musiała wzrosnąć o&nbsp;50 proc. Wszystko po to, aby zaspokoić potrzeby populacji, kt&oacute;ra zgodnie z&nbsp;prognozami sięgnie blisko 10 mld. Szacuje się, że 80 proc. dodatkowego zapotrzebowania na żywność będzie musiało zostać zaspokojone przez&nbsp;produkty roślinne. Producenci i&nbsp;rolnicy mierzą się jednak z&nbsp;szeregiem wyzwań.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Kluczowym wyzwaniem pozostaje presja regulacyjna. Potrzebne są przepisy, kt&oacute;re realnie wspierają produkcję żywności i&nbsp;dostęp do innowacji. R&oacute;wnolegle maleje dostępność narzędzi dla&nbsp;rolnik&oacute;w: z&nbsp;rynku wycofywane są zar&oacute;wno substancje konwencjonalne, jak i&nbsp;biologiczne, bez pojawiania się adekwatnych alternatyw. Problem pogłębia rosnąca odporność chor&oacute;b i&nbsp;szkodnik&oacute;w. Dodatkowo sektor mierzy się z&nbsp;oczekiwaniami coraz bardziej świadomych konsument&oacute;w, poszukujących żywności wytwarzanej w&nbsp;spos&oacute;b zr&oacute;wnoważony </em>&ndash; wymienia w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Małgorzata Bojańczyk, dyrektor generalna Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;raportu PSOR &bdquo;Klimat, środowisko, biznes. Działania producent&oacute;w środk&oacute;w ochrony roślin na rzecz zr&oacute;wnoważonego rozwoju&rdquo;, z&nbsp;powodu występowania chor&oacute;b i&nbsp;szkodnik&oacute;w globalnie tracimy nawet 40 proc. plon&oacute;w rocznie. W przypadku wielu roślin uprawnych uzyskanie handlowego plonu bez odpowiedniej ochrony przed chwastami, szkodnikami czy chorobami jest niemożliwe. Autorzy raportu przytaczają dane Komisji Europejskiej, kt&oacute;re wskazują, że w&nbsp;wyniku unijnych regulacji w&nbsp;latach 2004&ndash;2010 w&nbsp;UE odnotowano największy spadek liczby substancji czynnych stosowanych w&nbsp;środkach ochrony roślin &ndash; z&nbsp;około 1 tys. do 480 (w Polsce do około 330). W tym samym czasie w&nbsp;USA za to wzrosła z&nbsp;ok. 1 tys. na początku lat 2000. do ponad 1,3 tys. Jednocześnie najnowsze dane pokazują, że od 2019 roku w&nbsp;Unii Europejskiej wycofano, nie&nbsp;odnowiono lub wygasło zatwierdzenie dla&nbsp;84 substancji chemicznych, przy jednoczesnym braku rejestracji nowych. W przypadku substancji biologicznych zatwierdzono 20, podczas gdy 25 zostało wycofanych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Środki ochrony roślin są</em><em>&nbsp;od lat</em><em>&nbsp;konsekwentnie wycofywane i&nbsp;nie ma zatwierdzenia nowych. Biologiczne środki r&oacute;wnież są wycofywane. Dostępność zar&oacute;wno substancji konwencjonalnych, jak i&nbsp;biologicznych maleje. W związku z&nbsp;tym rolnik po prostu nie&nbsp;ma narzędzi, żeby produkować żywność </em>&ndash; zaznacza Małgorzata Bojańczyk. <em>&ndash; Pakiet Omnibus ma&nbsp;</em><em>się&nbsp;</em><em>zająć</em><em>&nbsp;między innymi</em><em>&nbsp;tym problemem i&nbsp;pom&oacute;c w&nbsp;dostępie do innowacji. Jego celem jest też wsparcie konkurencyjności europejskiego rolnictwa.</em></p><p style="text-align:justify">16 grudnia 2025 roku Komisja Europejska zaproponowała pakiet Food and Feed Safety Omnibus. Nowe regulacje, nawiązujące do ogłoszonej w&nbsp;lutym 2025 roku &bdquo;Wizji dla&nbsp;rolnictwa i&nbsp;żywności&rdquo;, mają na celu redukcję obciążeń administracyjnych i&nbsp;przyspieszenie dostępu do innowacji, przy jednoczesnym zachowaniu najwyższych standard&oacute;w bezpieczeństwa żywności, pasz oraz&nbsp;ochrony środowiska.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Omnibus dotyczy przyspieszenia dostępu do innowacji, w&nbsp;tym rozwiązań biologicznych oraz&nbsp;rolnictwa precyzyjnego, takich jak drony. Zdecydowanie ma to pom&oacute;c rolnikom, ponieważ obecnie mierzą się oni z&nbsp;wieloma wyzwaniami &ndash;</em> wyjaśnia dyrektor generalna PSOR.</p><p style="text-align:justify">Komisja wyliczyła, że proponowane uproszczenia mają przynieść ponad 1 mld euro oszczędności na kosztach administracyjnych i&nbsp;przestrzeganiu przepis&oacute;w. Ponadto rolnicy powinni mieć większy wyb&oacute;r środk&oacute;w produkcji żywności, zwłaszcza w&nbsp;przypadku produkt&oacute;w innowacyjnych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Polityka unijna powinna być wspierająca zar&oacute;wno dla&nbsp;branży, jak i&nbsp;dla samych rolnik&oacute;w. W naszym najnowszym raporcie &bdquo;Klimat, środowisko, biznes&rdquo; wskazujemy na to, że aby wdrożyć innowacje, aby przyspieszyć dostęp rolnik&oacute;w do nowoczesnych rozwiązań, potrzebne są przejrzyste przepisy, kt&oacute;re będą wspierać rolnik&oacute;w i&nbsp;kt&oacute;re nie&nbsp;będą powodowały kolejnych barier &ndash;</em> m&oacute;wi Małgorzata Bojańczyk.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Autorzy raportu wskazują, że tempo, konstrukcja i&nbsp;skala unijnych regulacji muszą być dostosowane do realnych możliwości branży. Podkreślają, że dalsze wycofywanie substancji czynnych bez zapewnienia alternatyw może obniżyć wydajność rolnictwa, zwiększyć koszty produkcji i&nbsp;ryzyko utraty plon&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Kluczowe jest, żeby w&nbsp;przepisach, kt&oacute;re się pojawiają, pamiętać o&nbsp;zasadzie &bdquo;brak zakazu bez alternatyw&rdquo;. Wycofując kolejne narzędzia dla&nbsp;rolnik&oacute;w, musimy pamiętać o&nbsp;tym, aby dostarczyć im alternatywy. Rolnicy muszą zadbać o&nbsp;swoje plony, dlatego istotne jest zapewnienie im pełnego zakresu narzędzi umożliwiających utrzymanie rentowności. Bez tego nie&nbsp;ma przestrzeni na innowacje i&nbsp;tym samym na inwestycje &ndash;</em> dodaje ekspertka.</p><p style="text-align:justify">Eksperci PSOR podkreślają, że elementami innowacyjnej i&nbsp;nowoczesnej ochrony roślin są środki konwencjonalne, czyli najczęściej produkty, kt&oacute;rych substancją czynną są związki chemiczne pochodzenia naturalnego (np. siarka, miedź) lub syntetycznego. Ich uzupełnieniem są środki biologiczne, kt&oacute;re zawierają m.in. organizmy żywe lub preparaty, kt&oacute;re powstały na ich bazie. Kluczowymi innowacjami są r&oacute;wnież technologie cyfrowe i&nbsp;precyzyjne, takie jak np. zdalne monitorowanie upraw, jak r&oacute;wnież wykorzystywanie postępu biologicznego, w&nbsp;tym nowych odmian roślin.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Środki biologiczne są bardzo dobrym uzupełnieniem metody konwencjonalnej. Natomiast patrząc na dzisiejszą technologię, nie&nbsp;możemy jeszcze powiedzieć o&nbsp;tym, że ją zastąpią. Środki ochrony roślin to jedno z&nbsp;kluczowych narzędzi zabezpieczania plon&oacute;w. R&oacute;wnie ważne jest to, jak są stosowane. Dlatego fundamentem zr&oacute;wnoważonego rolnictwa jest integrowana ochrona roślin &ndash; podejście, kt&oacute;re łączy r&oacute;żne metody i&nbsp;pozwala produkować żywność bezpieczną dla&nbsp;ludzi i&nbsp;środowiska, przy zachowaniu wysokiej wartości biologicznej plon&oacute;w. To nie&nbsp;jest kompromis &ndash; to jest standard&nbsp;</em>&ndash; podkreśla Małgorzata Bojańczyk.</p><p style="text-align:justify">Raport wskazuje, że innowacje są dziś istotnym elementem branży produkcji środk&oacute;w ochrony roślin. To proces, kt&oacute;ry już trwa. Od 2020 roku poczyniono znaczne, policzalne inwestycje, a producenci deklarują gotowość do dalszych .</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Transformacja europejskiego rolnictwa już dawno temu wpłynęła na rynek ochrony roślin. Powiedziałabym nawet, że ją wyprzedziliśmy. Branża od lat inwestuje w&nbsp;zr&oacute;wnoważone rozwiązania. Zadeklarowała 10 mld euro na rozw&oacute;j narzędzi precyzyjnych. Do tego 4 mld euro na rozwiązania, kt&oacute;re dotyczą biotechnologii, czyli biologicznych środk&oacute;w ochrony roślin. Zapowiedziała r&oacute;wnież przeszkolenie 1 mln rolnik&oacute;w. Branża podejmuje działania w&nbsp;obszarze szkoleń, bo rozumie, że jest za to odpowiedzialna i&nbsp;działanie zgodnie z&nbsp;prawem jest tutaj bardzo ważne </em>&ndash; wymienia dyrektor generalna Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin.</p><p style="text-align:justify">Dodatkowo branża zadeklarowała m.in. zwiększenie og&oacute;lnoeuropejskiego poziomu zbi&oacute;rki opakowań po środkach ochrony roślin do 75 proc.</p><p style="text-align:justify">W Polsce służy do tego System PSOR, kt&oacute;ry funkcjonuje od 22 lat i&nbsp;&ndash; jak podkreśla Małgorzata Bojańczyk &ndash; osiąga jedne z&nbsp;najlepszych wynik&oacute;w w&nbsp;Europie. Jak wynika z&nbsp;raportu &bdquo;Klimat, środowisko, biznes&quot;, w&nbsp;2024 roku w&nbsp;ramach og&oacute;lnopolskiego systemu zebrano łącznie ponad 34 tys. t opakowań. Stanowi to 88 proc. masy wszystkich wprowadzonych na rynek. W 2023 roku było to 68 proc., a w&nbsp;2022 roku &ndash; 73 proc.</p><p style="text-align:justify">Raport &bdquo;Klimat, środowisko, biznes. Działania producent&oacute;w środk&oacute;w ochrony roślin na rzecz zr&oacute;wnoważonego rozwoju&rdquo; jest trzecim wydaniem publikacji przygotowanej przez&nbsp;Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin. Dokument stanowi kompleksową diagnozę obecnej sytuacji sektora ochrony roślin oraz&nbsp;strategiczną odpowiedź branży na wyzwania transformacji rolnictwa. Publikacja zawiera m.in. wyniki badań opinii przeprowadzonych wśr&oacute;d rolnik&oacute;w w&nbsp;październiku 2025 roku oraz&nbsp;dane dotyczące realizacji zobowiązań branży do 2030 roku.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/43330775_psor_wyzwania_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polska i Europa na celowniku cyberprzestępców. Mamy potencjał do budowy odporności cyfrowej, ale wymaga to dalszych inwestycji]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polska-i-europa-na,p407671177</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polska-i-europa-na,p407671177</guid>
     <pubDate>Mon, 30 Mar 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/lopinski-bezpieczenstwo-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Poziom bezpieczeństwa cyfrowego w&nbsp;Europie jest coraz wyższy, ale jednocześnie dynamicznie rośnie skala cyberzagrożeń. Według danych Agencji Unii Europejskiej ds. Cyberbezpieczeństwa (ENISA) wśr&oacute;d najbardziej narażonych na ataki sektor&oacute;w znajdują się m.in.: administracja publiczna, transport, infrastruktura i&nbsp;usługi cyfrowe. Polska co roku odnotowuje poważne cyberincydenty, w&nbsp;tym np. ataki na sektor energii. Eksperci podkreślają, że w&nbsp;Europie potrzebne są kolejne inwestycje, aby osiągnąć światowy poziom w&nbsp;obszarze odporności cyfrowej.</strong></p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;najnowszego podsumowania miesięcznego, opublikowanego przez&nbsp;zesp&oacute;ł CERT Polska, średnia miesięczna liczba zarejestrowanych zgłoszeń dotyczących cyberbezpieczeństwa w&nbsp;ciągu ostatniego roku (luty 2025 &ndash; luty 2026) wyniosła 55,2 tys., z&nbsp;kolei średnia liczba zarejestrowanych incydent&oacute;w &ndash; 22,6 tys.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Poziom cyberbezpieczeństwa w&nbsp;Europi</em><em>e</em><em>&nbsp;się</em><em>&nbsp;rozwija, ale pytanie, czy wystarczająco szybko. Z pewnością nie, patrząc na to, jak bardzo jesteśmy atakowani. W szczeg&oacute;lności Polska jest dobrym przykładem tego, jak bardzo ten obszar wymaga dalszych inwestycji </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Bartosz Łopiński, założyciel i&nbsp;prezes Billennium.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla Ministerstwo Cyfryzacji, od wybuchu wojny w&nbsp;Ukrainie Polska jest w&nbsp;czoł&oacute;wce najczęściej atakowanych cyfrowo kraj&oacute;w. 29 grudnia 2025 roku doszło do skoordynowanego cyberataku, kt&oacute;rego celem był sektor energetyczny w&nbsp;Polsce. Objął on liczne farmy wiatrowe i&nbsp;fotowoltaiczne, sp&oacute;łkę prywatną z&nbsp;sektora produkcyjnego i&nbsp;elektrociepłownię dostarczającą ciepło dla&nbsp;prawie p&oacute;ł miliona odbiorc&oacute;w. Jego celem było zakł&oacute;cenie działania infrastruktury energetycznej poprzez uszkodzenie system&oacute;w sterowania.&nbsp;12 marca br. minister cyfryzacji poinformował o&nbsp;pr&oacute;bie ataku hakerskiego na serwery Narodowego Centrum Badań Jądrowych. Działania cyberprzestępc&oacute;w zostały jednak udaremnione.&nbsp;To tylko przykłady ostatnich atak&oacute;w, kt&oacute;re mogły mieć znaczące konsekwencje.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Będąc najbardziej atakowanym krajem w&nbsp;Europie, wiemy, że musimy dokładać więcej starań, aby zapewnić bezpieczeństwo &ndash; nie&nbsp;tylko w&nbsp;kontekście dostępu do danych i&nbsp;infrastruktury, ale r&oacute;wnież atak&oacute;w rozumianych jako atak na treści, sterowanie świadomością. Choćby w&nbsp;social mediach to jest zupełnie nowa dziedzina, kt&oacute;ra dopiero się rozwija &ndash;</em> podkreśla Bartosz Łopiński w&nbsp;rozmowie podczas 18. edycji Forum Gospodarczego TIME.</p><p style="text-align:justify">Z raportu Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK &bdquo;Reakcja platform społecznościowych na zgłoszenia w&nbsp;2025 roku&rdquo; wynika, że w&nbsp;2025 roku zgłoszono łącznie 46 511 materiał&oacute;w zawierających dezinformację. Tylko 12 proc. z&nbsp;nich zostało usuniętych, a 68 proc. poddanych moderacji. Treści wprowadzające w&nbsp;błąd dotyczyły m.in. kampanii wyborczej w&nbsp;2025 roku, incydentu z&nbsp;naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez&nbsp;drony czy aktu dywersji na tory kolejowe.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Budowanie odporności to inwestycja na r&oacute;żnych płaszczyznach. Należy do tego podchodzić wielopłaszczyznowo. To jest przede wszystkim praca z&nbsp;infrastrukturą, r&oacute;wnież dostęp do niej i&nbsp;dokładanie komponent&oacute;w, kt&oacute;re w&nbsp;dobie technologii kwantowej sprawiają, że ochrona wchodzi na zupełnie inny poziom. R&oacute;wnież w&nbsp;tym obszarze musimy dokonywać bardzo wielu inwestycji &ndash;</em> tłumaczy prezes Billennium.<em> &ndash; Połączenie sztucznej inteligencji z&nbsp;tzw. komponentem post quantum jest tym, co jest przyszłością w&nbsp;obszarze cyberbezpieczeństwa.</em></p><p style="text-align:justify">10 marca br. Rada Ministr&oacute;w przyjęła Strategię Cyberbezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej do 2029 roku. Określa ona cele strategiczne, a także środki służące podnoszeniu i&nbsp;utrzymywaniu poziomu cyberbezpieczeństwa. Wśr&oacute;d priorytet&oacute;w znalazły się: wzmacnianie odporności system&oacute;w informacyjnych w&nbsp;sektorze publicznym i&nbsp;prywatnym, rozw&oacute;j badań, innowacji i&nbsp;technologii w&nbsp;tym obszarze czy też pogłębianie wsp&oacute;łpracy międzynarodowej. Plan migracji do kryptografii&nbsp;postkwantowej&nbsp;oraz rozw&oacute;j krajowej kryptografii i&nbsp;technologii kwantowych to jedna z&nbsp;inicjatyw wymieniona w&nbsp;dokumencie. Rząd zapowiada także działania zwiększające bezpieczeństwo łańcucha dostaw oraz&nbsp;rozw&oacute;j rodzimych technologii i&nbsp;suwerenności technologicznej czy rozw&oacute;j system&oacute;w bezpiecznej łączności.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jak Polska wypada na tle Europy i&nbsp;świata? Musimy tu rozr&oacute;żnić dwa aspekty. Po pierwsze, poziom wynalazk&oacute;w i&nbsp;innowacji, co może być liczone liczbą użytkownik&oacute;w. Po drugie, dyfuzja technologii, czyli w&nbsp;jaki spos&oacute;b jest ona rozprzestrzeniona. To są dwie r&oacute;żne kwestie. Wydaje mi się, że&nbsp;</em><em>powinniśmy zmierzać w&nbsp;kierunku</em><em>, by inwestować, skalować i&nbsp;sprawiać, by innowacyjne rozwiązania były powszechnie używane, a nie&nbsp;tylko zostawały w&nbsp;instytutach badawczych i&nbsp;na uniwersytetach&nbsp;</em>&ndash; podkreśla Bartosz Łopiński.</p><p style="text-align:justify">Mimo wysokiej, czwartej pozycji Polski w&nbsp;światowym rankingu cyberbezpieczeństwa (National Cyber Security Index) obszar B+R+I wymaga zdecydowanej poprawy &ndash; wskazuje raport NCBR &bdquo;Cyberbezpieczeństwo: strategiczna rola sektora w&nbsp;państwie&rdquo;. Wskaźniki pokazują niższe niż w&nbsp;innych wiodących krajach finansowanie publiczne i&nbsp;wsparcie dla&nbsp;program&oacute;w badawczych. Niską ocenę uzyskał też wskaźnik dostępności sprofilowanych na rzecz cyberbezpieczeństwa program&oacute;w studi&oacute;w doktoranckich, kt&oacute;re pozwalają studentom rozwijać merytoryczną wiedzę z&nbsp;tego zakresu oraz&nbsp;projektować i&nbsp;prowadzić oryginalne, specjalistyczne badania w&nbsp;tym zakresie.</p><p style="text-align:justify">Zdaniem prezesa Billennium bardziej intensywne działania na rzecz cyberbezpieczeństwa potrzebne są w&nbsp;całej Europie. Jednym z&nbsp;obszar&oacute;w jest budowanie jej suwerenności cyfrowej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Potrzebujemy inwestycji na r&oacute;żnych poziomach: od zabezpieczenia fizycznego, czyli centr&oacute;w danych, infrastruktury krytycznej, energetyki, przez&nbsp;telekomunikację, aż&nbsp;po warstwę aplikacji, gdzie nakłady prawdopodobnie będą największe. To jest r&oacute;wnież stos inwestycyjny, kt&oacute;ry sprawi, że bezpieczeństwo będzie zwiększone </em>&ndash; zaznacza Bartosz Łopiński. &ndash;<em> Na tle całego świata Europa wygląda niestety jeszcze trochę blado. Wiele start-up&oacute;w pokazuje jednak, że mamy potencjał, żeby budować cyberbezpieczeństwo na najwyższym poziomie. Wciąż uważam, że wsp&oacute;łpraca publiczno-prywatna, tworzenie całego ekosystemu umożliwiającego finansowanie nie&nbsp;tylko prywatne, ale też publiczne, jest kierunkiem, kt&oacute;ry sprawi, że będziemy w&nbsp;stanie wzbić się na poziom światowy.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/407671177_lopinski_bezpieczenstwo2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Unia Europejska szuka nowych możliwości zasilenia wspólnego budżetu. Europosłowie przeciw podatkom zwiększającym koszty życia]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/unia-europejska-szuka,p687196208</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/unia-europejska-szuka,p687196208</guid>
     <pubDate>Mon, 30 Mar 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/rzonca-ets-podatki-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Wejście w&nbsp;życie systemu ETS2 zostało przesunięte z&nbsp;2027 na 2028 rok. Zdaniem Bogdana Rzońcy, posła do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;PiS i&nbsp;EKR, powinno to zostać całkowicie zablokowane. &ndash; <em>Nasza grupa będzie o&nbsp;to zabiegać, ponieważ ETS2 bardzo podwyższa ceny energii we wszystkich krajach Unii Europejskiej </em>&ndash; ocenia. Dodaje, że należy&nbsp;</strong><strong>blokować&nbsp;</strong><strong>wszystkie pomysły podatkowe KE, kt&oacute;re podniosą koszty życia. Jego zdaniem lepszym rozwiązaniem w&nbsp;kontekście zachowania unijnej konkurencyjności jest szukanie oszczędności.</strong></p><p style="text-align:justify">W ramach rewizji dyrektywy ETS w&nbsp;2023 roku utworzono nowy system handlu emisjami ETS2. Jest on odrębny od istniejącego unijnego systemu i&nbsp;obejmie emisje CO<sub>2</sub> powstające w&nbsp;wyniku spalania paliw w&nbsp;budynkach i&nbsp;transporcie drogowym. Obowiązek monitorowania i&nbsp;raportowania emisji będą mieli dostawcy paliw, a nie&nbsp;konsumenci końcowi tacy jak gospodarstwa domowe czy użytkownicy samochod&oacute;w. Podmioty te będą podlegać regulacjom w&nbsp;ramach ETS2, a więc będą zobowiązane do przekazywania wystarczającej liczby uprawnień do emisji, aby pokryć generowane przez&nbsp;siebie emisje. Będą nabywać je na aukcjach.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Decyzja Parlamentu Europejskiego polegająca na przesunięciu ETS2 jest dobra. Mamy dwa lata na to, żeby w&nbsp;og&oacute;le go zablokować. Nasza grupa Europejskich Konserwatyst&oacute;w i&nbsp;Reformator&oacute;w będzie o&nbsp;to zabiegać, ponieważ ETS2 bardzo podwyższa ceny energii we wszystkich krajach Unii Europejskiej. To jest złe rozwiązanie </em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Bogdan Rzońca.&nbsp;<em>&ndash; W&nbsp;tej chwili bardzo mocno też krytykujemy odebranie państwom członkowskim pieniędzy, kt&oacute;re mają ze sprzedaży uprawnień do emisji dwutlenku węgla w&nbsp;ETS1.</em></p><p style="text-align:justify">W zaproponowanym przez&nbsp;Komisję Europejską projekcie nowego wieloletniego budżetu na lata 2028&ndash;2034 wśr&oacute;d nowych zasob&oacute;w własnych UE znalazły się właśnie dochody z&nbsp;unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji. Teraz 100 proc. pieniędzy uzyskanych z&nbsp;istniejącego ETS1 trafia do państw członkowskich, a według nowej propozycji 30 proc. ma być przekazywane do budżetu Unii. KE oczekuje, że będzie to generować średnio około 9,6 mld euro rocznie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Widzimy, że budżet Unii Europejskiej trzeszczy w&nbsp;szwach. Parlament pokazuje Komisji Europejskiej lepszą drogę niż tę, kt&oacute;rą ona obrała, wprowadzając obciążenia związane z&nbsp;Zielonym Ładem i&nbsp;drogą energią. Mam nadzieję, że Parlament będzie konsekwentny, że zablokujemy przywr&oacute;cenie ETS2 i&nbsp;wprowadzenie nowych podatk&oacute;w &ndash; </em>podkreśla europoseł.</p><p style="text-align:justify">W kolejnych wieloletnich ramach finansowych przewidziano r&oacute;wnież wpływy do budżetu z&nbsp;mechanizmu dostosowywania cen na granicach z&nbsp;uwzględnieniem emisji CO<sub>2</sub>, czyli CBAM. Jego celem jest uwzględnienie w&nbsp;cenach produkt&oacute;w wwożonych na teren Unii Europejskiej r&oacute;wnież koszt&oacute;w emisji dwutlenku węgla generowanej podczas ich produkcji w&nbsp;krajach spoza UE.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; CBAM jest bardzo skomplikowanym podatkiem. Jeśli ktoś w&nbsp;Unii Europejskiej wierzy, że gdy nałożymy podatek na towary, kt&oacute;re przypływają z&nbsp;Chin czy Stan&oacute;w Zjednoczonych, bo tam jest ślad węglowy, to trzeba się liczyć z&nbsp;tym, że te kraje też wprowadzą jakiś nowy podatek albo podwyższą ten dla&nbsp;unijnych towar&oacute;w. Raczej szedłbym w&nbsp;kierunku szukania porozumienia i&nbsp;zgody między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. Tu jest największe pole konfliktu </em>&ndash; uważa Bogdan Rzońca. &ndash; <em>Mamy wiele organizacji międzynarodowych, kt&oacute;re mogłyby pom&oacute;c, chociażby Światowa Organizacja Handlu. Tam trzeba wynegocjować dobre rozwiązania dla&nbsp;dw&oacute;ch stron. Nigdy nie&nbsp;będą one idealne, ale to jest zawsze lepsze niż działania jeden przeciwko drugiemu.</em></p><p style="text-align:justify">W Parlamencie Europejskim trwają dyskusje na temat wprowadzania innych podatk&oacute;w, kt&oacute;re miałyby wzmocnić unijny budżet. Jedną z&nbsp;propozycji jest wprowadzenie zharmonizowanego podejścia UE do sektora gier hazardowych online, w&nbsp;tym możliwości nałożenia podatku. Według analiz PE takie rozwiązanie &nbsp;umożliwiłoby Unii Europejskiej pozyskiwanie do 4 mld euro rocznie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Takie podatki jak ten od hazardu albo od dużych firm, kt&oacute;re wykorzystują teren Unii Europejskiej do generowania dochod&oacute;w, mogą być wprowadzone, jeśli to tylko będzie dobrze przygotowane. Chętnie takie rozwiązania poprzemy, bo jeśli ktoś korzysta z&nbsp;rynku UE, to powinien płacić z&nbsp;tego tytułu podatki </em>&ndash; podkreśla europoseł PiS. <em>&ndash; Natomiast trzeba blokować wszystkie kwestie podatkowe, kt&oacute;re będą się wiązały z&nbsp;podwyższeniem koszt&oacute;w życia. Mam na myśli na przykład podatek od elektrośmieci. Każdy, kto będzie utylizował lod&oacute;wkę czy pralkę, będzie płacił od kilograma utylizowanego urządzenia około 2 euro. Jest pomysł na podatek od tytoniu, zobaczymy, co&nbsp;</em><em>się&nbsp;</em><em>z&nbsp;tym stanie, ale branża tytoniowa już protestuje.</em></p><p style="text-align:justify">Według obliczeń Komisji Europejskiej zasoby własne oparte na niezebranych e-odpadach mogą zasilić budżet unijny średnio o&nbsp;około 15 mld euro rocznie. Jeśli chodzi o&nbsp;podatek akcyzowy od wyrob&oacute;w tytoniowych, mowa o&nbsp;15 proc. dochod&oacute;w opartych na minimalnej specyficznej dla&nbsp;danego państwa członkowskiego stawce dla&nbsp;wyrob&oacute;w tytoniowych oraz&nbsp;ich substytucjach. Oczekuje się, że będą przynosić średnio około 11,2 mld euro rocznie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Unia Europejska ma możliwości przygotowania takich rozwiązań, kt&oacute;re będą poprawiały sytuację budżetową. Musi to być jednak dobrze przedyskutowane w&nbsp;gronie 27 kraj&oacute;w &ndash;</em> m&oacute;wi Bogdan Rzońca. &ndash;<em> Unia jest ważnym podmiotem gospodarczym na świecie. Musi konkurować z&nbsp;Chinami i&nbsp;Stanami Zjednoczonymi, musi więc mieć większy budżet, a można go osiągnąć na przykład przez&nbsp;cięcie wydatk&oacute;w, kt&oacute;re są nieefektywne ekonomicznie. Jako konserwatysta skupiłbym się na tym, żeby popatrzeć na oszczędności. Jeśli Unia&nbsp;</em><em>Europejska&nbsp;</em><em>będz</em><em>ie oszczędniejsza i&nbsp;przeznaczy pieniądze w&nbsp;budżecie na rozw&oacute;j, sztuczną inteligencję, konkurencyjność gospodarki, jeśli obniży ceny energii, to firmy nie&nbsp;będą z&nbsp;niej uciekać.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, dotychczasowa polityka sprawia, że w&nbsp;UE zamykają się kolejne zakłady przemysłowe. W lutym br. Parlament Europejski dał zielone światło na wypłatę 7,5 mln euro z&nbsp;Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji dla&nbsp;Zwalnianych Pracownik&oacute;w na pomoc dla&nbsp;blisko 3,5 tys. os&oacute;b, kt&oacute;re straciły pracę po zamknięciu zakładu Audi w&nbsp;Brukseli. Kolejne 1,6 mln euro ma zostać wypłacone pracownikom zwolnionym po zamknięciu zakładu Tupperware w&nbsp;Belgii.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Kolejka do pieniędzy z&nbsp;Funduszu Globalizacji jest coraz większa. To pokazuje, jak wielki problem mają przedsiębiorcy w&nbsp;Unii Europejskiej. Dlatego&nbsp;uciekają do Stan&oacute;w Zjednoczonych, Chin albo innych raj&oacute;w podatkowych poza&nbsp;Unią. My mamy mniej miejsc pracy, wpływ&oacute;w budżetowych i&nbsp;niekonkurencyjną gospodarkę. Tu widziałbym duże pole do działania poprzez cięcia nieefektywnych wydatk&oacute;w </em>&ndash; uważa poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Prawa i&nbsp;Sprawiedliwości.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/687196208_rzonca_ETS_podatki_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Kobiety coraz bardziej zainteresowane karierą w sektorze kosmicznym. Polska wyróżnia się na tle Europy]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/kobiety-coraz-bardziej,p309771277</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/kobiety-coraz-bardziej,p309771277</guid>
     <pubDate>Mon, 30 Mar 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/gruszecka-kobiety-kosmos-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Udział kobiet w&nbsp;polskim sektorze kosmicznym wyr&oacute;żnia się pozytywnie na tle kraj&oacute;w Europy Zachodniej &ndash; oceniają przedstawiciele Stowarzyszenia Polskich Profesjonalist&oacute;w Sektora Kosmicznego. Kobiety są zainteresowane rozwojem w&nbsp;tej branży, do kt&oacute;rej przyciągają ich trudne tematy i&nbsp;możliwość sprawdzenia swoich umiejętności. Sprzyjają temu także r&oacute;żne inicjatywy pokazujące osiągnięcia kobiet, ale też promujące tę branżę wśr&oacute;d uczennic.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> W Polsce w&nbsp;sektorze kosmicznym r&oacute;żnorodność ze względu na płeć jest na bardzo dobrym poziomie. W naszym stowarzyszeniu mamy około 40 proc. kobiet i&nbsp;60 proc. mężczyzn. Paradoksalnie w&nbsp;Polsce widać znacznie lepszą r&oacute;wnowagę niż na przykład w&nbsp;krajach Europy Zachodniej. W Europie Środkowej i&nbsp;Wschodniej zainteresowanie technologiami kosmicznymi cieszy się wśr&oacute;d kobiet bardzo dużym zainteresowaniem, chociaż mam poczucie, pracując 10 lat w&nbsp;sektorze kosmicznym, że kiedyś było nas więcej. Mam jednak nadzieję, że to chwilowa stagnacja </em>&ndash;&nbsp;m&oacute;wi agencji Newseria Kinga Gruszecka, prezeska Stowarzyszenia Polskich Profesjonalist&oacute;w Sektora Kosmicznego (Polish Space Professionals Association, PSPA).</p><p style="text-align:justify">Z danych Space Skills Alliance wynika, że w&nbsp;Wielkiej Brytanii w&nbsp;2024 roku kobiety stanowiły 35 proc. pracownik&oacute;w sektora kosmicznego. To o&nbsp;6 pkt proc. więcej niż w&nbsp;2020 roku. Udział kobiet wzr&oacute;sł szczeg&oacute;lnie w&nbsp;przemyśle (o 8 pkt proc.). Co istotne, młodsze grupy wiekowe są bliżej parytetu płci niż starsze.</p><p style="text-align:justify">Raport Biura Narod&oacute;w Zjednoczonych do spraw Przestrzeni Kosmicznej (UNOOSA) &bdquo;Space4Women&rdquo; wskazuje, że udział kobiet w&nbsp;publicznych instytucjach globalnego sektora kosmicznego wynosi ok. 30 proc. Badanie to objęło 53 instytucje z&nbsp;46 kraj&oacute;w. Wynika z&nbsp;niego, że im wyższe stanowisko, tym mniejsza reprezentacja pań. Na stanowiskach obejmujących inżynierię, badania i&nbsp;programy astronautyczne odsetek spada poniżej 20 proc. Badanie &bdquo;Space4Women&rdquo; wykazało związek między wczesną edukacją a niedostateczną reprezentacją kobiet w&nbsp;sektorze kosmicznym. Mimo promowania nauk ścisłych i&nbsp;kierunk&oacute;w technicznych w&nbsp;szkołach wciąż utrzymuje się stereotypowe myślenie na temat możliwości rozwoju kariery w&nbsp;tych obszarach.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nie&nbsp;jest tak, że dopiero po studiach możemy się&nbsp;</em><em>zająć</em><em>&nbsp;technologiami kosmicznymi. Zupełnie nie, uczniowie szk&oacute;ł podstawowych projektują CanSaty, czyli małe satelity, projektują bazę na Księżycu w&nbsp;ramach kon</em><em>kurs&oacute;w Europejskiej Agencji Kosmicznej. Serdecznie z</em><em>achęcam </em><em>do tego, żeby startować w&nbsp;takich konkursach, przygotowywać się i&nbsp;budować r&oacute;żnorodne zespoły </em>&ndash;&nbsp;przekonuje Kinga Gruszecka.</p><p style="text-align:justify">Jak wskazuje raport UNOOSA, r&oacute;wność płci w&nbsp;sektorze ma znaczenie dla&nbsp;zwiększania jego potencjału. Większa obecność kobiet może otworzyć nowe perspektywy i&nbsp;napędzać innowacje.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Programy zachęcające kobiety do pracy w&nbsp;sektorze kosmicznym istnieją. Były prowadzone m.in. przez&nbsp;Centrum Nauki Kopernik jako &bdquo;Galaktyka kobiet&rdquo;. Pokazywały, co to znaczy pracować w&nbsp;sektorze kosmicznym i&nbsp;jakimi domenami technologii zajmują się nasze koleżanki </em>&ndash;&nbsp;m&oacute;wi prezeska PSPA. &ndash;<em> Historii, dlaczego kobiety pracują w&nbsp;sektorze kosmicznym, jest bardzo dużo. Jedną z&nbsp;nich była historia prof. Romany Ratkiewicz z&nbsp;Centrum Badań Kosmicznych PAN. Pani profesor zajmuje się badaniami misji interstelarnych, czyli tych, kt&oacute;re mają przekroczyć układ słoneczny. Powiedziała, że się tym zajmuje, bo to jest trudne. To piękna postawa, kt&oacute;ra zachęca innych do zainteresowania się tematem. Pamiętam też historie koleżanek, kt&oacute;re m&oacute;wiły: </em>&bdquo;<em>Oglądałam &laquo;Star Treka&raquo;&nbsp;i&nbsp;pomyślałam, że to jest to</em>&rdquo;<em>. Możliwości sprawdzenia siebie jest bardzo dużo.</em></p><p style="text-align:justify">Z raportu &bdquo;Stan polskiego sektora kosmicznego 2025&rdquo;, opracowanego przez&nbsp;stowarzyszenie, wynika, że najczęściej wskazywaną przez&nbsp;przedstawicieli branży mocną jej stroną jest kapitał ludzki: młoda i&nbsp;ambitna kadra, wykwalifikowani inżynierowie i&nbsp;entuzjazm. Na kolejnym miejscu znalazły się potencjał wzrostu i&nbsp;innowacyjność sektora. Kapitał ludzki jest też postrzegany jako najatrakcyjniejszy &bdquo;produkt&rdquo; eksportowy krajowej branży kosmicznej.</p><p style="text-align:justify">W raporcie opracowanym przez&nbsp;Polską Agencję Kosmiczną czytamy, że Polska, jako kraj członkowski Europejskiej Agencji Kosmicznej, od 2012 roku aktywnie uczestniczy w&nbsp;europejskich inicjatywach kosmicznych. W 2024 roku całkowite publiczne inwestycje naszego kraju w&nbsp;sektor kosmiczny osiągnęły wartość 237,1 mln euro, co plasuje go na dziewiątym miejscu wśr&oacute;d państw członkowskich ESA pod względem wysokości kontrybucji do budżetu.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/309771277_gruszecka_kobiety_kosmos_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polska chce zwiększyć znaczenie sektora półprzewodników. Toczą się prace nad krajową polityką w tym obszarze]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polska-chce-zwiekszyc,p1826854633</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polska-chce-zwiekszyc,p1826854633</guid>
     <pubDate>Fri, 27 Mar 2026 06:30:00 +0100</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/piatek-polprzewodniki-foto_3.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Ministerstwo Cyfryzacji przygotowuje strategię dla&nbsp;sektora p&oacute;łprzewodnik&oacute;w, kt&oacute;ry dziś odpowiada za mniej niż 0,1&ndash;0,15<strong>&nbsp;</strong>proc. PKB, ale ma rosnąć wraz z&nbsp;napływem kolejnych inwestycji. Dokument zakłada m.in. rozw&oacute;j infrastruktury i&nbsp;kompetencji, przyciąganie inwestor&oacute;w&nbsp;oraz budowę co najmniej jednej linii pilotażowej do 2028 roku.&nbsp;Polska już dziś jest jednym z&nbsp;najatrakcyjniejszych&nbsp;</strong><strong>miejsc dla&nbsp;inwestycji w&nbsp;końcowy etap produkcji p&oacute;łprzewodnik&oacute;w &ndash; według analizy firmy Kearney zajmuje piąte miejsce na świecie i&nbsp;pierwsze w&nbsp;Europie.</strong></p><p style="text-align:justify">Ministerstwo Cyfryzacji na początku marca skierowało do konsultacji, uzgodnień i&nbsp;opiniowania projekt uchwały Rady Ministr&oacute;w dotyczący przyjęcia dokumentu &bdquo;Polska w&nbsp;grze o&nbsp;przyszłość &ndash; polityka dla&nbsp;sektora p&oacute;łprzewodnik&oacute;w 2026+&rdquo;.&nbsp;Dokument wyznacza strategiczne kierunki rozwoju krajowego sektora p&oacute;łprzewodnik&oacute;w w&nbsp;latach 2026&ndash;2030 oraz&nbsp;zakreśla docelową wizję w&nbsp;dłuższym okresie. Zakłada wzmocnienie badań i&nbsp;innowacji, rozw&oacute;j kompetencji projektowych i&nbsp;produkcyjnych, przyciąganie inwestycji, budowę kapitału kadrowego oraz&nbsp;aktywną wsp&oacute;łpracę międzynarodową w&nbsp;ramach inicjatyw europejskich.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Niewątpliwie mamy bardzo duże tradycje w&nbsp;obszarze p&oacute;łprzewodnik&oacute;w. Od ponad dw&oacute;ch dekad rozbudowujemy tę branżę &ndash;</em> podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria dr Zbigniew Piątek, naczelnik w&nbsp;Wydziale Inwestycji w&nbsp;Nowe Technologie w&nbsp;Departamencie Badań i&nbsp;Innowacji w&nbsp;Ministerstwie Cyfryzacji.</p><p style="text-align:justify">Z danych zawartych w&nbsp;projekcie strategii wynika, że krajowa branża pozostaje relatywnie niewielka, ale rozwija się w&nbsp;wyspecjalizowanych obszarach technologicznych. Obejmuje obecnie kilkadziesiąt firm zatrudniających łącznie ok. 9 tys. os&oacute;b, a szerszy ekosystem &ndash; wraz z&nbsp;branżą fotoniki i&nbsp;podmiotami działającymi na styku pokrewnych obszar&oacute;w &ndash; liczy ok. 200&ndash;250 firm. Według analizy firmy Kearney, obejmującej 30 państw i&nbsp;region&oacute;w, Polska znalazła się w&nbsp;czoł&oacute;wce kraj&oacute;w na świecie i&nbsp;w Europie pod względem atrakcyjności dla&nbsp;inwestycji końcowych etap&oacute;w produkcji p&oacute;łprzewodnik&oacute;w, czyli np. ich testowania, łączenia z&nbsp;obudową czy pakowania.</p><p style="text-align:justify">Sektor generuje obecnie mniej niż 1 proc. polskiego PKB, ale zgodnie z&nbsp;założeniami dokumentu ma zwiększać sw&oacute;j udział wraz z&nbsp;rozwojem kompetencji technologicznych i&nbsp;napływem inwestycji. Wśr&oacute;d kierunk&oacute;w specjalizacji wskazywane są m.in.: projektowanie układ&oacute;w scalonych, technologie materiałowe, fotonika oraz&nbsp;rozwiązania dla&nbsp;energetyki i&nbsp;elektromobilności. Zgodnie z&nbsp;projektem Polska ma rozwijać przewagi w&nbsp;wybranych segmentach rynku, zamiast konkurować z&nbsp;największymi globalnymi producentami w&nbsp;pełnym łańcuchu produkcji.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Mamy kilka specjalizacji jako Polska. Jedną z&nbsp;nich jest projektowanie p&oacute;łprzewodnik&oacute;w i&nbsp;oprogramowania do nich. To jest realizowane zar&oacute;wno w&nbsp;dużych firmach, jak i&nbsp;coraz częściej w&nbsp;podmiotach z&nbsp;kapitałem prywatnym. Jesteśmy specjalistami w&nbsp;tzw. p&oacute;łprzewodnikach szerokoprzerwowych dla&nbsp;energetyki i&nbsp;elektromobilności oraz&nbsp;rozwijamy z&nbsp;dużymi sukcesami, r&oacute;wnież eksportowymi, branżę fotoniki&nbsp;&ndash;</em> wymienia dr Zbigniew Piątek.</p><p style="text-align:justify">W sektorze działają firmy specjalizujące się w&nbsp;architekturze czip&oacute;w, systemach druku czy projektowaniu układ&oacute;w ASIC. Rozwijane są r&oacute;wnież technologie fotoniczne, w&nbsp;tym detektory podczerwieni wykorzystywane w&nbsp;automatyzacji, mobilności autonomicznej czy systemach bezpieczeństwa.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Istnieją pewne obszary, gdzie możemy budować naszą specjalizację i&nbsp;pozycję konkurencyjną. Należy do nich produkcja tzw. p&oacute;łprzewodnik&oacute;w dojrzałych, kt&oacute;re są wykorzystywane w&nbsp;bardzo r&oacute;żnych branżach przemysłu, r&oacute;wnież na potrzeby elektromobilności, energetyki czy fotoniki. Ważne, że wraz z&nbsp;rozwojem tego typu komponent&oacute;w budujemy cały ekosystem &ndash; w&nbsp;zakresie rozwoju kadr i&nbsp;utrzymywania talent&oacute;w, tworzenia własności intelektualnej i&nbsp;zatrzymywania marży w&nbsp;kraju&nbsp;&ndash; </em>zapewnia ekspert Ministerstwa Cyfryzacji.</p><p style="text-align:justify">Znaczenie p&oacute;łprzewodnik&oacute;w pokazały zakł&oacute;cenia w&nbsp;globalnych łańcuchach dostaw w&nbsp;latach 2020&ndash;2022. Niedobory komponent&oacute;w produkowanych m.in. na Tajwanie ograniczały w&oacute;wczas produkcję w&nbsp;wielu sektorach, gł&oacute;wnie w&nbsp;przemyśle motoryzacyjnym i&nbsp;elektronicznym. W odpowiedzi Unia Europejska przyjęła European Chips Act, kt&oacute;rego celem jest zwiększenie udziału Europy w&nbsp;globalnej produkcji, rozwijanie infrastruktury i&nbsp;wzmocnienie odporności łańcuch&oacute;w dostaw. Instrument zakłada mobilizację ok. 43 mld euro środk&oacute;w publicznych i&nbsp;prywatnych oraz&nbsp;wsparcie inwestycji, badań i&nbsp;pilotażowych linii technologicznych.</p><p style="text-align:justify">Procedowana w&nbsp;Polsce strategia ma umożliwić krajowej branży włączenie się w&nbsp;europejskie łańcuchy wartości oraz&nbsp;rozw&oacute;j krajowych kompetencji technologicznych. Projekt obejmuje siedem filar&oacute;w kluczowych dla&nbsp;rozwoju sektora &ndash; od finansowania, przez&nbsp;kadry i&nbsp;wsp&oacute;łpracę międzynarodową, po konieczne zasoby: energię, wodę i&nbsp;surowce.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Jednym z&nbsp;filar&oacute;w jest rozw&oacute;j infrastruktury, takiej jak linie pilotażowe. Są one tworzone na poziomie europejskim, ale też chcemy tworzyć linie polskie. Chcemy, żeby do 2028 roku powstała minimum jedna linia pilotażowa, kt&oacute;ra będzie angażowała polskie podmioty, bo mamy przedsiębiorstwa czy instytuty, kt&oacute;re mogą być podstawą rozwoju w&nbsp;tym zakresie &ndash; </em>m&oacute;wi dr Zbigniew Piątek. &ndash;<em>&nbsp;Jeżeli chodzi o&nbsp;europejski pilotaż linii p&oacute;łprzewodnik&oacute;w, to jest on wpisany w&nbsp;European Chips Act, kt&oacute;ry obowiązuje od 2023 roku. Wskazano pięć linii wyspecjalizowanych w&nbsp;r&oacute;żnych obszarach łańcucha tworzenia wartości. W tych projektach uczestniczą polskie podmioty, m.in. w&nbsp;projekcie FAMES uczestniczy CEZAMAT Politechniki Warszawskiej.</em></p><p style="text-align:justify">Uruchomienie linii pilotażowej do 2028 roku to jeden z&nbsp;kluczowych wskaźnik&oacute;w w&nbsp;filarze infrastrukturalnym, kt&oacute;re wpisano w&nbsp;rządowej strategii. Kolejnym jest wskaźnik inwestycji infrastrukturalnych na poziomie co najmniej 800 mln zł wydatk&oacute;w inwestycyjnych i&nbsp;300 mln zł operacyjnych do 2029 roku.&nbsp;Celem jest także wzrost liczby absolwent&oacute;w kierunk&oacute;w elektronicznych/p&oacute;łprzewodnikowych oraz&nbsp;wzrost liczby projektant&oacute;w czip&oacute;w z&nbsp;ok. 1,5 tys. do 3 tys. do 2030 roku.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Wyzwaniem jest to, że sektor p&oacute;łprzewodnikowy jest branżą ekstremalnie kapitałochłonną, nie&nbsp;można go rozwijać w&nbsp;kontekście pojedynczych lat czy kadencji, to zadanie strategiczne na dekady. Drugim wyzwaniem jest to, że w&nbsp;Polsce nie&nbsp;mamy jak na razie produkcji przemysłowej p&oacute;łprzewodnik&oacute;w, czyli nie&nbsp;mamy domkniętego łańcucha wartości&nbsp;</em>&ndash; wskazuje ekspert resortu cyfryzacji. &ndash;<em>&nbsp;Dużo się m&oacute;wi o&nbsp;surowcach,&nbsp;pierwiastkach ziem rzadkich, natomiast moim zdaniem w&nbsp;kontekście Polski gł&oacute;wnym wyzwaniem jest stworzenie ram instytucjonalnych i&nbsp;polityki, kt&oacute;ra będzie wspierała kompleksowy rozw&oacute;j branży.</em></p><p style="text-align:justify">Ocena skutk&oacute;w regulacji rządowego projektu podkreśla, że brak sp&oacute;jnej polityki utrudnia dziś koordynację działań państwa i&nbsp;określanie priorytet&oacute;w inwestycyjnych.</p><p style="text-align:justify">Rozw&oacute;j sektora p&oacute;łprzewodnik&oacute;w ma w&nbsp;dłuższej perspektywie zwiększyć konkurencyjność polskiej gospodarki oraz&nbsp;wzmocnić jej bezpieczeństwo technologiczne. W dokumentach strategicznych podkreśla się, że p&oacute;łprzewodniki mają kluczowe znaczenie nie&nbsp;tylko dla&nbsp;przemysłu cywilnego, ale r&oacute;wnież dla&nbsp;sektor&oacute;w wrażliwych takich jak energetyka, infrastruktura krytyczna czy obronność.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1826854633_piatek_polprzewodniki_5_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Trwają prace nad przyszłym kształtem sprawiedliwej transformacji. UE może zmienić zasady wsparcia dla regionów]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/trwaja-prace-nad,p1656635926</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/trwaja-prace-nad,p1656635926</guid>
     <pubDate>Fri, 27 Mar 2026 06:25:00 +0100</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pe-sprawiedliwa-transformacja-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Unia Europejska stara się łagodzić skutki transformacji dla&nbsp;region&oacute;w do tej pory opartych na węglu. Działający od kilku lat Fundusz Sprawiedliwej Transformacji zapewnia wielomiliardowe wsparcie inwestycji na tych obszarach, jednak w&nbsp;nowej wieloletniej perspektywie finansowej nie&nbsp;przewidziano jego kontynuacji w&nbsp;obecnej formie &ndash; ma on zostać włączony do plan&oacute;w partnerstwa. W Parlamencie Europejskim toczą się prace nad przyszłym kształtem tego wsparcia. Zdaniem polskich europarlamentarzyst&oacute;w proces ten powinien gwarantować możliwość rozwoju region&oacute;w, ale także zapewniać bezpieczeństwo energetyczne.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Sprawiedliwa transformacja to pewien projekt, kt&oacute;ry jest przygotowywany w&nbsp;Unii Europejskiej. Pracuję w&nbsp;Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i&nbsp;Energii (ITRE) i&nbsp;do niej w&nbsp;tej chwili trafia dokument, kt&oacute;ry dotyczy sprawiedliwej transformacji. To jest oczywiście bardzo szerokie pojęcie, natomiast musi ona gwarantować możliwość rozwoju region&oacute;w, kt&oacute;re przekształcają się pod wpływem zmian obowiązujących w&nbsp;Unii Europejskiej </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Beata Szydło, posłanka do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Prawa i&nbsp;Sprawiedliwości.</p><p style="text-align:justify">W ramach mechanizmu sprawiedliwej transformacji w&nbsp;2021 roku utworzono Fundusz na rzecz Sprawiedliwej Transformacji (FST). Jego celem jest wspieranie region&oacute;w w&nbsp;przejściu na neutralność klimatyczną do 2050 roku. Na lata 2021&ndash;2027 przeznaczono na niego budżet w&nbsp;wysokości 19,7 mld euro w&nbsp;cenach bieżących. Sam mechanizm jest jednak szerszą inicjatywą, kt&oacute;ra ma zapewnić w&nbsp;sumie ok. 55 mld euro na inwestycje w&nbsp;regionach najbardziej dotkniętych negatywnymi społeczno-gospodarczymi skutkami transformacji.</p><p style="text-align:justify">Trwają prace nad przyszłością tego typu wsparcia. W przedstawionym przez&nbsp;Komisję Europejską projekcie wieloletnich ram finansowych na lata 2028&ndash;2034 nie&nbsp;przewidziano kontynuacji funduszu w&nbsp;obecnym kształcie. Staje się on częścią plan&oacute;w partnerstwa krajowego i&nbsp;regionalnego, łączących fundusze sp&oacute;jności wraz z&nbsp;instrumentami na rzecz rolnictwa. Jak podkreśliła Komisja ITRE w&nbsp;swojej opinii z&nbsp;lutego br., trwałe i&nbsp;ukierunkowane finansowanie na rzecz FST jest niezbędnym elementem środk&oacute;w gospodarczych i&nbsp;społecznych towarzyszących przejściu na czystą energię w&nbsp;Europie.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Sprawiedliwa transformacja musi zapewniać bezpieczeństwo ekonomiczne i&nbsp;gospodarcze tym regionom, a także to, że ludzie żyjący w&nbsp;nich będą mieli pracę. W&nbsp;tej chwili najistotniejsze jest bezpieczeństwo energetyczne. To, co jest dobre na przykład dla&nbsp;kraj&oacute;w południa Unii Europejskiej, niekoniecznie musi się sprawdzać w&nbsp;naszych realiach. Dlatego tak ważne jest, żeby polski rząd jasno stawiał sprawę, że my oczywiście przyjmujemy kwestie związane z&nbsp;transformacją, ale potrzebujemy czasu </em>&ndash; podkreśla europarlamentarzystka PiS. &ndash;<em> Zmieniająca się rzeczywistość globalna &ndash; w&nbsp;tej chwili na świecie wybuchają kolejne wojny &ndash; pokazuje, że trzeba zrewidować pewne dotychczasowe projekty i&nbsp;stanowiska. Zresztą m&oacute;wi to r&oacute;wnież przewodnicząca KE Ursula von der Leyen.</em></p><p style="text-align:justify">W 2022 roku Komisja Europejska zatwierdziła wypłatę ponad 3,85 mld euro z&nbsp;funduszu jako wsparcie dla&nbsp;transformacji klimatycznej obszar&oacute;w g&oacute;rniczych na Śląsku, w&nbsp;Małopolsce, Wielkopolsce, na Dolnym Śląsku i&nbsp;w Ł&oacute;dzkiem. Państwa członkowskie mogą uzupełniać środki przydzielone w&nbsp;ramach Funduszu Sprawiedliwej Transformacji zasobami przyznanymi w&nbsp;ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego i&nbsp;Europejskiego Funduszu Społecznego Plus.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dzisiaj sprawiedliwa transformacja w&nbsp;Polsce nie&nbsp;jest realizowana. Niestety jesteśmy najbardziej poszkodowanym krajem z&nbsp;tytułu przymusu odejścia od surowc&oacute;w takich jak węgiel. Cierpimy na tym jako cała gospodarka. Cierpi na tym przemysł g&oacute;rniczy i&nbsp;hutniczy </em>&ndash; uważa Tomasz Buczek, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Konfederacji.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;danych Forum Energii, węgiel w&nbsp;2015 roku odpowiadał za 80 proc. produkcji energii elektrycznej w&nbsp;Polsce. W 2021 roku jego udział wynosił 72,5 proc., a w&nbsp;2025 roku spadł do 52,8 proc. w&nbsp;polskim miksie energetycznym. Dane Agencji Rozwoju Przemysłu pokazują, że polskie kopalnie węgla kamiennego w&nbsp;2025 roku wydobyły 42,8 mln t tego surowca, podczas gdy w&nbsp;2024 roku było to ok. 44 mln t.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;analizy Polskiej Zielonej Sieci, projektowana polska strategia &ndash; Krajowy Plan na rzecz Energii i&nbsp;Klimatu &ndash; nie&nbsp;zapewnia sprawiedliwej transformacji region&oacute;w węglowych po 2027 roku. Eksperci PZS podkreślają, że dokument opiera ten proces niemal wyłącznie na Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, kt&oacute;ry kończy się w&nbsp;2027 roku. Nie odnosi się do braku FST w&nbsp;nowej perspektywie i&nbsp;nie wskazuje krajowych źr&oacute;deł finansowania.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Liczymy na to, że w&nbsp;toku prowadzonych działań w&nbsp;Parlamencie Europejskim będziemy przekonywać polityk&oacute;w Platformy Obywatelskiej, Lewicy, Trzeciej Drogi do tego, żeby czym prędzej porzucili zgubną drogę. Ostatnio słyszałem wypowiedź Dariusza Jońskiego, kt&oacute;ry pytał koleżankę z&nbsp;Socjalist&oacute;w, czy będzie skłonna do tego, aby podjąć debatę na temat konieczności rewizji ETS2. Trzeba odrzucić ten projekt, bo nie&nbsp;ma żadnej formy jego dalszej kontynuacji &ndash;</em> uważa Tomasz Buczek. &ndash; <em>Na forum Parlamentu Europejskiego ten temat kompletnie leży. Czym prędzej powinni oni, jako osoby sprawcze w&nbsp;Parlamencie Europejskim, odpowiadające za kształt polityki Europejskiej Partii Ludowej, doprowadzić do tego, aby przetoczyła się szeroka debata i&nbsp;aby PE zablokował szkodliwe działania Komisji Europejskiej.</em></p><p style="text-align:justify">Unijny system handlu emisjami ma od 2028 roku objąć emisję CO<sub>2</sub> pochodzącą ze spalania paliw w&nbsp;budynkach i&nbsp;w transporcie drogowym. Początkowo miał wejść w&nbsp;życie w&nbsp;2027 roku. Coraz częściej słychać jednak głosy o&nbsp;konieczności jego rewizji. Sama Ursula von der Leyen m&oacute;wiła o&nbsp;konieczności dostosowania całego systemu do obecnych uwarunkowań, choć &ndash; jak podkreśliła &ndash; nie&nbsp;chodzi o&nbsp;jego likwidację. Jak wynika z&nbsp;danych Komisji Europejskiej, ETS przyczynił się do ograniczenia zużycia gazu w&nbsp;UE &ndash; bez niego byłoby ono wyższe o&nbsp;ok. 100 mld m<sup>3</sup>.</p><p style="text-align:justify">Europoseł zwraca także uwagę na konieczność przyspieszenia programu jądrowego w&nbsp;Polsce.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Zap&oacute;źnienia energetyczne związane z&nbsp;atomem to jest osobna kwestia i&nbsp;powinniśmy się nad nimi jak najprędzej pochylić. Pamiętam lata temu dyskusje na r&oacute;żnego rodzaju forach energetycznych, gdzie trudno było przekonać nasze społeczeństwo do atomu. Byliśmy zastraszeni poprzez r&oacute;żne instytucje, kt&oacute;re w&nbsp;mojej ocenie były finansowane z&nbsp;kraj&oacute;w zewnętrznych i&nbsp;pr&oacute;bowały nam wm&oacute;wić, że atom jest niebezpieczny. Te państwa w&nbsp;tym czasie same z&nbsp;niego korzystały &ndash;</em> zaznacza europoseł. <em>&ndash; Dzisiaj jest zupełnie inna sytuacja. Społeczeństwo oczekuje szybkiej budowy atomu, uniezależnienia się od zmiennych warunk&oacute;w pogodowych czy sytuacji wojennych.</em></p><p style="text-align:justify">Z badania przeprowadzonego na przełomie listopada i&nbsp;grudnia 2025 roku na zlecenie Ministerstwa Energii wynika, że 91,9 proc. ankietowanych Polak&oacute;w popiera budowę elektrowni jądrowych w&nbsp;Polsce. Prawie 80 proc. respondent&oacute;w zgodziłoby się na jej powstanie w&nbsp;pobliżu swojego miejsca zamieszkania. Polacy oceniają swoją wiedzę o&nbsp;energetyce jądrowej na poziomie 3,8 w&nbsp;pięciostopniowej skali, a dwie trzecie respondent&oacute;w przyznało sobie ocenę dobrą lub bardzo dobrą.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1656635926_pe_sprawiedliwa_transformacja_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polska marka szkła zapowiada powrót na giełdę. W tym roku mocno stawia na handel internetowy]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polska-marka-szkla,p888008535</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polska-marka-szkla,p888008535</guid>
     <pubDate>Fri, 27 Mar 2026 06:20:00 +0100</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/krosno-rynek-foto3.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Krosno, działająca od dekad polska marka szkła, zapowiada ambitne plany. Chce zwiększać sprzedaż pod marką własną, budując swoje przewagi wzornictwem. Najbliższe trzy lata mają upłynąć pod znakiem przygotowań do powrotu na Giełdę Papier&oacute;w Wartościowych w&nbsp;Warszawie. W tym roku marka zapowiada koncentrację na e-commerce i&nbsp;podwojenie sprzedaży w&nbsp;sieci. To istotny kanał ekspansji zagranicznej, o&nbsp;czym może świadczyć nagroda &bdquo;Zdobywca Ameryki&rdquo; otrzymana w&nbsp;konkursie sklepu Amazon.pl.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Krosno Glass dzisiaj ma się dobrze. Mamy nowych właścicieli i&nbsp;nową strategię. Najważniejsze dla&nbsp;nas jest oddzielenie huty od marki&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Iwona Pik, prezeska Krosno Glass. &ndash;&nbsp;<em>Do tej pory marka Krosno miała udział w&nbsp;sprzedaży nie&nbsp;więcej niż 20 proc. Chcemy zmienić tę proporcję. Nie&nbsp;chcemy tyle produkować dla&nbsp;innych marek luxury i&nbsp;premium, chcemy produkować dla&nbsp;siebie. To jest najważniejsza zmiana. Wr&oacute;ciliśmy do korzeni. Najważniejsze jest to, że uwierzyliśmy w&nbsp;to i&nbsp;przywr&oacute;ciliśmy nasze historyczne działania.</em></p><p style="text-align:justify">Firma od lat buduje pozycję jednej z&nbsp;najbardziej rozpoznawalnych polskich marek szkła użytkowego i&nbsp;dekoracyjnego. Krosno (a wcześniej Krośnieńskie Huty Szkła) podkreśla, że działa od 1923 roku i&nbsp;od tego czasu dostarcza polskie szkło na rynki całego świata. Dziś jest obecne w&nbsp;70 krajach. Krosno SA było jedną z&nbsp;pierwszych sp&oacute;łek notowanych na Giełdzie Papier&oacute;w Wartościowych w&nbsp;Warszawie. Wycofanie z&nbsp;obrotu nastąpiło w&nbsp;2009 roku, kiedy sp&oacute;łka ogłosiła upadłość.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Powr&oacute;t na giełdę nie&nbsp;tylko jest realny, ale też jest w&nbsp;naszych planach inwestycyjnych. W ciągu trzech najbliższych lat chcemy&nbsp;</em><em>się&nbsp;</em><em>przygotować na wejście, żeby w&nbsp;2029 roku zacząć m&oacute;wić, że już wchodzimy</em> &ndash; m&oacute;wi Iwona Pik.</p><p style="text-align:justify">Sp&oacute;łka chce wr&oacute;cić do swoich projektowych korzeni i&nbsp;zn&oacute;w budować przewagę nie&nbsp;tylko skalą produkcji, ale przede wszystkim wzornictwem. Od lipca 2025 roku huta wprowadziła do oferty 2500 nowych produkt&oacute;w, stawiając na szkło kryształowe, ręcznie malowane, sygnowane.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Marka Krosno to design. W latach 60. byliśmy na każdej wystawie, prezentacji, mieliśmy masę naśladowc&oacute;w. My kreowaliśmy trendy, z&nbsp;Krosna wychodziły najpiękniejsze rzeczy, zrzeszaliśmy u siebie największych projektant&oacute;w i&nbsp;chcemy do tego wr&oacute;cić. Korzystamy z&nbsp;zasob&oacute;w tych projekt&oacute;w. Odświeżyliśmy teraz w&nbsp;katalogu &bdquo;Color&nbsp;in Form&rdquo;</em><em> Wszewłoda Sarneckiego, dawnych naszych projektant&oacute;w. Pokazaliśmy, że Krosno to nie&nbsp;tylko huta, to przede wszystkim design &ndash; </em>m&oacute;wi prezeska Krosno Glass.</p><p style="text-align:justify">Krosno zwiększa swoją obecność w&nbsp;handlu &ndash; w&nbsp;ostatnich miesiącach firma otworzyła swoje lokalizacje w&nbsp;centrach handlowych w&nbsp;Warszawie i&nbsp;Wrocławiu. Jednym z&nbsp;gł&oacute;wnych filar&oacute;w jej nowej strategii ma być e-commerce. Zarząd huty zakłada mocne przyspieszenie sprzedaży online, w&nbsp;tym rozw&oacute;j obecności na marketplace&rsquo;ach, szczeg&oacute;lnie w&nbsp;segmencie produkcji ręcznej.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Ten rok to przede wszystkim e-commerce.&nbsp;Rok do roku mamy</em><em>&nbsp;około 20-proc.</em><em>&nbsp;wzrost, a w&nbsp;tym roku ma być podwojenie. Pojawiła się koncepcja wejścia na marketplace z&nbsp;produkcją ręczną i&nbsp;to jest nasz gł&oacute;wny nośnik. Krosno jest dzisiaj największą produkcją ręczną w&nbsp;Europie&nbsp;</em>&ndash; podkreśla Iwona Pik.</p><p style="text-align:justify">Dla&nbsp;dojrzałych polskich marek marketplace przestaje być wyłącznie dodatkowym kanałem sprzedaży, a staje się narzędziem ekspansji zagranicznej i&nbsp;odbudowy siły własnego brandu. Krosno od 2018 roku wsp&oacute;łpracuje z&nbsp;Amazon. Najpierw sprzedawało na rynku niemieckim, p&oacute;źniej rozwijało obecność na kolejnych rynkach europejskich, przygotowując się r&oacute;wnież do ekspansji w&nbsp;USA. Za duży sukces sprzedażowy na tym rynku firma została nagrodzona statuetką &bdquo;Zdobywca Ameryki&rdquo; w&nbsp;konkursie &bdquo;Złota Paczka&rdquo;, kt&oacute;ry sklep Amazon.pl przeprowadził z&nbsp;okazji piątych urodzin w&nbsp;Polsce.</p><p style="text-align:justify">Huta zatrudnia obecnie około 1400 os&oacute;b, a pośrednio żyje z&nbsp;niej blisko 5 tys. mieszkańc&oacute;w regionu. Największym wyzwaniem dla&nbsp;sp&oacute;łki jest brak sukcesji w&nbsp;zawodzie hutnika i&nbsp;przyciągnięcie młodych pracownik&oacute;w do rzemiosła szklarskiego.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Mamy nieprawdopodobny zesp&oacute;ł ludzi, kt&oacute;ry pracuje dla&nbsp;Krosna od 20, 30, a czasem 40 lat. Potrzebujemy młodych os&oacute;b, kt&oacute;re przejmą te kompetencje&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi prezeska Krosno Glass. <em>&ndash;&nbsp;Od 2014 roku nie&nbsp;ma już kształcenia hutnik&oacute;w. Musimy to przywr&oacute;cić, bo bez tego nie&nbsp;będziemy mogli utrzymać huty ręcznej w&nbsp;takiej kondycji jak dzisiaj. Bardzo ważny dla&nbsp;nas jest projekt &bdquo;Sukcesja&rdquo; i&nbsp;tzw. Akademia Hutnika, przez&nbsp;kt&oacute;rą chcemy przywr&oacute;cić zaw&oacute;d hutnika i&nbsp;nadać mu zupełnie inny wydźwięk niż dzisiaj.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/888008535_krosno_rynek_3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Szkolenia obronne zyskują na popularności. Coraz więcej kobiet angażuje się w przygotowania do kryzysów]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/szkolenia-obronne-zyskuja,p2046049868</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/szkolenia-obronne-zyskuja,p2046049868</guid>
     <pubDate>Fri, 27 Mar 2026 06:15:00 +0100</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/2046049868_wot_msmp_przygotowania_2.png" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Wojska Obrony Terytorialnej nawiązują wsp&oacute;łpracę z&nbsp;lokalnymi społecznościami, aby pom&oacute;c im w&nbsp;przygotowaniach do kryzys&oacute;w. Jednym z&nbsp;element&oacute;w jest program dobrowolnych szkoleń wojskowych &bdquo;wGotowości&rdquo; &ndash; uruchomiony przez&nbsp;Ministerstwo Obrony Narodowej i&nbsp;Sztab Generalny Wojska Polskiego &ndash; za kt&oacute;rego organizację odpowiadają żołnierze WOT. Szkolenia cieszą się dużym zainteresowaniem społeczeństwa. Z obserwacji ekspert&oacute;w wynika, że w&nbsp;przygotowania coraz częściej angażują się kobiety.</strong></p><p style="text-align:justify">W październiku 2025 roku w&nbsp;szeregach Wojsk Obrony Terytorialnej służyło ponad 44 tys. żołnierzy, z&nbsp;czego 37,5 tys. pełni terytorialną służbę wojskową, a niespełna 6,5 tys. to żołnierze zawodowi i&nbsp;żołnierze Aktywnej Rezerwy. Formacja cieszy się dużym zainteresowaniem wśr&oacute;d kobiet, kt&oacute;re stanowią ponad 21 proc. żołnierzy (ok. 9 tys.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W Wojskach Obrony Terytorialnej staramy się bardzo ściśle wsp&oacute;łpracować z&nbsp;lokalnymi społecznościami. To jest jedno z&nbsp;naszych gł&oacute;wnych zadań. Mamy ku temu specjalne sekcje, kt&oacute;re zajmują się wsp&oacute;łpracą cywilno-wojskową. Na co dzień nasi dow&oacute;dcy są w&nbsp;stałym kontakcie z&nbsp;administracją lokalną: dow&oacute;dca brygady na poziomie wojew&oacute;dzkim, dow&oacute;dcy batalion&oacute;w na poziomie powiatowym i&nbsp;dow&oacute;dcy kompanii na poziomie gminnym. Staramy się, aby wsp&oacute;lne treningi i&nbsp;ćwiczenia, a przede wszystkim pomoc w&nbsp;sytuacjach kryzysowych była na jak najwyższym poziomie </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria ppłk Anna Czajkowska-Małachowska z&nbsp;Wojsk Obrony Terytorialnej.</p><p style="text-align:justify">Przygotowaniom do wsp&oacute;łczesnych wyzwań w&nbsp;sferze bezpieczeństwa ma służyć program &bdquo;wGotowości&rdquo; obejmujący powszechne, dobrowolne szkolenia obronne dla&nbsp;wszystkich obywateli. Realizowane są one we wsp&oacute;łpracy z&nbsp;jednostkami Sił Zbrojnych, a kluczową rolę operacyjną w&nbsp;pilotażu programu odegrały Wojska Obrony Terytorialnej. Kadry instruktorskie stanowią trzon całego przedsięwzięcia i&nbsp;odpowiadają za organizację szkoleń. W ramach ścieżki &bdquo;Odporność&quot; szkolenia pozwalają zdobyć praktyczne umiejętności, przydatne w&nbsp;codziennym życiu &ndash; od udzielania pierwszej pomocy, przez&nbsp;zasady przetrwania, po ochronę w&nbsp;sieci. Od 7 marca do końca listopada potrwa kolejna edycja programu &bdquo;wGotowości&rdquo;, kt&oacute;ra ma na celu podnoszenie kwalifikacji i&nbsp;umiejętności, budowę siły społecznej oraz&nbsp;odporności społecznej do walki r&oacute;wnież z&nbsp;dezinformacją. Szkolenia będą realizowane w&nbsp;formie indywidualnych oraz&nbsp;grupowych szkoleń obronnych.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jeżeli chodzi o&nbsp;umiejętności, kt&oacute;re powinni posiadać wszyscy obywatele, to przede wszystkim jest udzielanie pierwszej pomocy. Może się ona nam przydać r&oacute;wnież na co dzień. Nie zawsze będziemy mogli liczyć na karetkę &ndash;</em> podkreśla Anna Zapolska, tw&oacute;rczyni profilu Miejski Survival Matki Polki. &ndash; <em>Drugą umiejętnością jest rozr&oacute;żnianie dezinformacji i&nbsp;sprawdzanie treści, skąd one pochodzą.</em></p><p style="text-align:justify">Chęć udziału w&nbsp;pilotażowych szkoleniach w&nbsp;ramach programu &bdquo;wGotowości&rdquo;, kt&oacute;re odbyły się w&nbsp;ubiegłym roku, wyraziło 18 tys. os&oacute;b. Zainteresowanie było tak duże, że nie&nbsp;dla wszystkich chętnych starczyło miejsc. Ostatecznie przeszkolono ponad 16 tys. uczestnik&oacute;w, z&nbsp;czego 42 proc. stanowiły kobiety. Kolejna edycja wystartowała 7 marca br. i&nbsp;potrwa do końca listopada 2026 roku. W ciągu pierwszych siedmiu dni zapis&oacute;w zgłosiło się ponad 9 tys. os&oacute;b. Jak podało Wojsko Polskie, na ten rok zaplanowano 30 tys. miejsc.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Każdy obywatel może zgłosić chęć udziału w&nbsp;ośmiogodzinnym, jednodniowym szkoleniu w&nbsp;wybranej przez&nbsp;siebie tematyce przez&nbsp;aplikację mObywatel. Zapraszamy i&nbsp;namawiamy do tego, żeby tę odporność i&nbsp;kompetencje budować</em> &ndash; zachęca ppłk Anna Czajkowska-Małachowska.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Polacy r&oacute;żnie podchodzą do kwestii przygotowań. W szczeg&oacute;lności jeżeli coś się dzieje, czyli spadają drony, to wtedy wszyscy szukają informacji, co robić. Natomiast czas na przygotowanie mamy wtedy, kiedy nic się nie&nbsp;dzieje. Możemy spokojnie przygotować mieszkanie, zapasy czy umiejętności, np. przejść kurs pierwszej pomocy. Mamy czas na to, żeby wyciągnąć got&oacute;wkę, kt&oacute;ra jest r&oacute;wnież bardzo istotna </em>&ndash; podkreśla Anna Zapolska.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;sondażu CBOS &bdquo;Czy wojna rozszerzy się na państwa NATO? Jak postąpilibyśmy w&nbsp;takiej sytuacji?&rdquo; z&nbsp;maja 2025 roku, 19 proc. Polak&oacute;w sprawdziło, jak postępować w&nbsp;przypadku wybuchu wojny. 11 proc. zgromadziło got&oacute;wkę, a 7 proc. zrobiło zapasy wody, żywności, lek&oacute;w i&nbsp;innych najpotrzebniejszych rzeczy. Taki sam odsetek zadeklarował, że uczestniczył w&nbsp;szkoleniu wojskowym.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Coraz więcej kobiet chce się angażować, dlatego że większość zrozumiała już, że przygotowanie to odpowiedzialność, a nie&nbsp;kwestia bohaterstwa. Nasza świadomość jest coraz większa </em>&ndash; podkreśla tw&oacute;rczyni profilu Miejski Survival Matki Polki.</p><p style="text-align:justify">Kobiety są coraz bardziej obecne w&nbsp;armii. W Wojsku Polskim służy już prawie 37 tys. kobiet, w&nbsp;tym ponad 4 tys. oficer&oacute;w, prawie 8 tys. podoficer&oacute;w oraz&nbsp;blisko 25 tys. szeregowych. Wśr&oacute;d nich znajduje się niemal 24 tys. żołnierzy zawodowych, ok. 8 tys. żołnierzy Terytorialnej Służby Wojskowej, blisko 2 tys. os&oacute;b kształcących się w&nbsp;uczelniach wojskowych, ok. 3 tys. żołnierzy Dobrowolnej Zasadniczej Służby Wojskowej oraz&nbsp;żołnierze Aktywnej Rezerwy.&nbsp;Dla por&oacute;wnania w&nbsp;2015 roku w&nbsp;Siłach Zbrojnych RP służbę pełniło ponad 4 tys. kobiet żołnierzy zawodowych.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Kobiety wnoszą szczeg&oacute;lne cechy w&nbsp;ramach swojej służby wojskowej, kt&oacute;re są niezwykle ważne dla&nbsp;budowania odporności. Są bardziej empatyczne, doskonale zorganizowane, mają umiejętność bardzo precyzyjnego przedstawiania celu dla&nbsp;grupy, kt&oacute;rą dowodzą lub w&nbsp;kt&oacute;rej działają. Poza tym obecne konflikty zbrojne są bardzo złożone i&nbsp;obecność kobiety często umożliwia wykonanie zadania</em> &ndash; m&oacute;wi ppłk Anna Czajkowska-Małachowska.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;ubiegłorocznego sondażu CBOS, 2 proc. kobiet zadeklarowało gotowość bezpośredniego udziału w&nbsp;walkach w&nbsp;razie wybuchu wojny. Wśr&oacute;d mężczyzn ten odsetek wyni&oacute;sł 20 proc. Jeśli chodzi o&nbsp;deklarowane wsparcie obrony kraju, bez udziału w&nbsp;walkach, r&oacute;żnica jest znacznie mniejsza. Gotowość taką zadeklarowało rok temu 35 proc. kobiet i&nbsp;40 proc. mężczyzn.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/2046049868_wot_msmp_przygotowania_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Europejskim firmom brakuje globalnego podejścia. W Polsce produkty tworzone są najczęściej z myślą o rynku krajowym]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/europejskim-firmom-brakuje,p1257368384</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/europejskim-firmom-brakuje,p1257368384</guid>
     <pubDate>Thu, 26 Mar 2026 06:30:00 +0100</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/firmy-globalne-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align: justify;"><strong>Europejskie firmy mają potencjał, by budować globalne marki. Pokazują to przykłady mniejszych państw, np. skandynawskich i&nbsp;bałtyckich. W większych gospodarkach, takich jak Polska z&nbsp;37 mln konsument&oacute;w, wciąż jednak dominuje model rozwoju oparty na rynku krajowym. Bez myślenia o&nbsp;globalnej ekspansji od początku działalności skalowanie biznesu może być poważnym wyzwaniem.</strong></p><p style="text-align: justify;">Globalizacja i&nbsp;postęp technologiczny otwierają przed firmami szanse na rynkach zagranicznych. Zdaniem ekspert&oacute;w to jednak wymaga podejścia &bdquo;born global&rdquo;, czyli zakładania rozwoju międzynarodowego od początku działalności. Raporty gospodarcze wskazują, że w&nbsp;małych gospodarkach takie podejście jest bardziej powszechne, ponieważ krajowy rynek &ndash; kilku milion&oacute;w mieszkańc&oacute;w &ndash; od początku może się dla&nbsp;firm&nbsp;wydawać zbyt wąski.</p><p style="text-align: justify;">&ndash; <em>Europejskie przedsiębiorstwa potrafią być globalne. Jeżeli spojrzymy na to, jak funkcjonują Szwecja, Finlandia, Litwa, Łotwa &ndash; to są kraje, w&nbsp;kt&oacute;rych powstawały firmy o&nbsp;charakterze globalnym. Dlaczego? Ponieważ od samego początku wiedziały o&nbsp;tym, że ich własny rynek &ndash; 8 mln ludzi w&nbsp;Szwecji, 7 mln ludzi w&nbsp;Finlandii, 2 mln ludzi w&nbsp;Litwie &ndash; jest niewystarczający, żeby skomercjalizować produkt. W&nbsp;związku z&nbsp;tym od samego początku projekty powstawały globalnie. I tak mamy takie marki jak Ikea, Nordea, Bolt czy Skype, Nokia i&nbsp;Angry Birds. Te firmy powstały w&nbsp;naszym regionie i&nbsp;są markami absolutnie globalnymi </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria dr Maciej Kawecki, prezes Instytutu Lema, dyrektor Centrum Innowacji Uniwersytetu WSB Merito w&nbsp;Warszawie.</p><p style="text-align: justify;">Z badania PayPala i&nbsp;Startup Hub Poland &bdquo;Early-Stage Startup Index. Wyzwania w&nbsp;dobie transgraniczności&rdquo;, przeprowadzonego w&nbsp;2023 roku, wynika, że prawie połowa badanych start-up&oacute;w na wczesnym rozwoju sprzedawała swoje produkty lub usługi w&nbsp;Polsce, a większość z&nbsp;nich planowała ekspansję międzynarodową po osiągnięciu silnej pozycji na lokalnym rynku. W przypadku start-up&oacute;w założonych przez&nbsp;imigrant&oacute;w ponad 70 proc. rozpoczynało działalność, od razu kierując swoją ofertę do zagranicznych klient&oacute;w</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Żaden z&nbsp;wymienionych kraj&oacute;w nie&nbsp;miał obciążenia kraju średniej wielkości. Polska niestety takie obciążenie ma. 40 mln mieszkańc&oacute;w wystarczało na to, żeby się godnie skomercjalizować, w&nbsp;związku z&nbsp;tym firmy od samego początku nie&nbsp;tworzyły produkt&oacute;w globalnie</em> &ndash; podkreśla dr Maciej Kawecki. &ndash; <em>Trzeba tworzyć je globalnie, tworzyć strukturę, kt&oacute;ra&nbsp;</em><em>się&nbsp;</em><em>opiera na języku angielskim, a nie&nbsp;na języku polskim, strukturę, kt&oacute;ra od razu otwiera się na rynek amerykański. Na pewnym poziomie bez dotarcia do rynku amerykańskiego my w&nbsp;kręgu kultury zachodniej nie&nbsp;jesteśmy w&nbsp;stanie tworzyć firmy globalnej. Zatem najlepsza rada, jaką mogę dać, to myśleć globalnie od samego początku.</em></p><p style="text-align: justify;">To wyzwanie ma szerszy &ndash; europejski &ndash; wymiar. Wiele firm ze Starego Kontynentu nie&nbsp;tylko uwzględnia USA w&nbsp;swojej globalnej strategii, ale też przenosi tam swoją działalność. Rynek amerykański jest dla&nbsp;nich szczeg&oacute;lnie perspektywiczny ze względu na możliwości rozwoju i&nbsp;skalowania działalności. Do jego przewag należą m.in. mniej restrykcyjna legislacja, znacznie łatwiejszy dostęp do kapitału oraz&nbsp;nastawienie na rozw&oacute;j innowacji. Widać to szczeg&oacute;lnie w&nbsp;branży technologii cyfrowych.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Europejskie firmy, szczeg&oacute;lnie cyfrowe, potrzebują trzech element&oacute;w do wejścia i&nbsp;uzyskania mocnej pozycji na globalnym rynku. Po pierwsze, mądrych regulacji i&nbsp;reguł funkcjonowania, ale nie&nbsp;barier regulacyjnych. Po drugie, budowania silnych kompetencji cyfrowych przez&nbsp;całe społeczeństwo, żebyśmy mogli z&nbsp;jednej strony m&oacute;wić, że mamy przedsiębiorc&oacute;w, kt&oacute;rzy wiedzą, jak wykorzystać technologię do budowania nowych produkt&oacute;w i&nbsp;usług albo do zarządzania swoją firmą, ale też z&nbsp;drugiej musimy kształcić konsument&oacute;w, w&nbsp;jaki spos&oacute;b efektywnie, bezpiecznie korzystać z&nbsp;usług cyfrowych </em>&ndash; podkreśla Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska. &ndash; <em>Trzeci element, nieodzowny w&nbsp;budowaniu biznesu, to pieniądze. Potrzebujemy bardzo jasnego, klarownego modelu wspierania innowacyjności poprzez stworzenie silnego, europejskiego funduszu inwestycyjnego.</em></p><p style="text-align: justify;">Jak podkreśla, takie zmiany mogą wzmocnić pozycję europejskich firm w&nbsp;zestawieniu z&nbsp;amerykańskimi.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Europa musi być partnerem na globalnym rynku technologicznym, a nie&nbsp;klientem jak dzisiaj. Stąd pracujmy nad tym, żebyśmy wsp&oacute;lnymi siłami zbudowali na tyle silną europejską gospodarkę, szczeg&oacute;lnie cyfrową, żebyśmy mogli na r&oacute;wnych warunkach być partnerem dla&nbsp;Stan&oacute;w Zjednoczonych, Japonii, Korei Południowej w&nbsp;budowaniu nowych cyfrowych usług &ndash;</em> m&oacute;wi Michał Kanownik.</p><p style="text-align: justify;">W tym tygodniu Związek Cyfrowa Polska przedstawił swoje rekomendacje do planowanego przez&nbsp;Komisję Europejską przeglądu regulacji cyfrowych (Digital Fitness Check). Zdaniem ekspert&oacute;w związku powinna to być okazja do tego, by uprościć przepisy i&nbsp;stworzyć przyjaźniejsze warunki do rozwoju innowacji w&nbsp;UE. W ich ocenie obecny model regulacji cyfrowych staje się coraz bardziej skomplikowany. Kolejne akty prawne regulują podobne zakresy działalności technologicznej, co&nbsp;zwiększa koszty utrzymywania zgodności z&nbsp;przepisami, potęguje niepewność prawną i&nbsp;utrudnia rozw&oacute;j nowych technologii w&nbsp;Europie.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1257368384_firmy_globalne_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>  </channel>
</rss>
